Przedsiębiorstwa domagają się podwyżki od 7 do ponad 22 proc. (średnio 17,7 proc.). - Wnioski dotyczą tylko sprzedaży energii elektrycznej, która stanowi połowę kwoty na rachunku trafiającym do gospodarstw domowych. Druga połowa to opłaty za usługę dystrybucji energii. Ale już teraz prezes URE Mariusz Swora zapowiada, że zgody na tak wysokie podwyżki nie będzie - mówi Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka Urzędu Regulacji Energetyki.
Gdyby urząd zatwierdził podwyżki w kształcie proponowanym przez dostawców to rachunek za energie elektryczną dla przeciętnego gospodarstwa domowego wzrósłby ok. 200 zł w ciągu roku. Najprawdopodobniej w drodze dwustronnych negocjacji z dostawcami zatwierdzone zostaną podwyżki kilkuprocentowe.
Nowe taryfy na sprzedaż energii powinny wejść w życie od 1 stycznia 2010 r. Jednak, aby tak się stało, postępowania administracyjne prowadzone w urzędzie powinny zakończyć się do 17 grudnia, czyli dwa tygodnie przed wejściem w życie nowych taryf. - Wnioski przedsiębiorstw o nowe stawki były odpowiedzią na wezwanie prezesa URE. Mimo że w jego ocenie ceny prądu dla gospodarstw domowych powinny być docelowo uwolnione, to jednak odpowiedzialne zwolnienie z obowiązku zatwierdzania taryf od 2010 r. nie jest jeszcze możliwe - mówi Agnieszka Głośniewska.
Jak dodaje, nie zostały bowiem spełnione warunki nie_zbędne dla uwolnienia cen to jest: wzmocnienie konkurencji na rynku, wzmocnienie możliwości oddziaływania prezesa Urzędu Regulacji Energetyki na kształt relacji rynkowych.
Na polskim rynku energii dominują obecnie: Polska Grupa Energetyczna, Tauron, Enea i Energa. Te cztery firmy wytwarzają 65 proc. prądu, a dystrybuują go aż 86 proc. Tę jedną z najważniejszych branż dla gospodarki czekają teraz dwa procesy: prywatyzacja oraz ograniczenie emisji dwutlenku węgla. Jak zapowiedział rząd, Enea i Energa mają być prywatyzowane z udziałem inwestorów strategicznych, natomiast PGE i Tauron przez giełdę.
17,7 proc. więcej kosztowałby prąd, gdyby URE zgodziło się na warunki koncernów
200 zł więcej płacilibyśmy za energię, gdyby prezes URE zatwierdził wnioski firm
Polska: Henryk Sadowski




























































