W środę Vivendi oświadczył, że jest gotów zawiesić postępowanie arbitrażowe przeciwko polskiej spółce, po tym jak Elektrim zgodził się przekazać zarząd pod kontrolę szefa rady nadzorczej.
"Dołożę starań, żeby mniejszościowi inwestorzy byli chronieni" - powiedział Mark Mobius, dyrektor funduszu Templeton Asset Management podczas telekonferencji z dziennikarzami po ogłoszeniu komunikatu Vivendi.
Elektrim w przesłanym w czwartek po południu komunikacie podał, że uchwała o przekazaniu radzie kontroli nad działaniami zarządu jest sprzeczna z prawem. Jednak zarząd będzie konsultował swe decyzje. "Statut Elektrim SA nie przyznaje radzie uprawnień zobowiązujących zarząd do uzyskiwania zgody organu nadzorczego (...) Zarząd Elektrim uszanuje jednak życzenia rady nadzorczej i będzie konsultował z jej przewodniczącym wszystkie kluczowe decyzje" - podano w komunikacie.
W czwartek rano Elektrim podał, że inwestorzy posiadający ponad 20 procent akcji zażądali zwołania NWZA, które zajmie się zmianami w radzie nadzorczej w drodze głosowania grupami. Spółka wyznaczyła termin walnego na 20 kwietnia.
Tymczasem w czwartek po południu spółka opublikowała kolejny komunikat informujący o tym, iż zarząd otrzymał kopie pism skierowanych przez akcjonariuszy do członków rady nadzorczej, w których to domagają się, aby rada do czasu kwietniowego NWZA nie dokonywała zmian w zarządzie. "W szczególności akcjonariusze nalegają, aby rada nadzorcza nie wprowadzała zmian, które zapewniałyby uprzywilejowaną pozycję jakiemukolwiek akcjonariuszowi lub osobie, która mogłaby być zainteresowana realizacją własnych interesów" - podano.
Jak uważają analitycy postępowanie francuskiego koncernu może doprowadzić do usunięcia prezesa zarządu Elektrimu Barbary Lundberg i wiceprezesa Jacka Walczykowskiego. Może do tego dojść podczas następnego posiedzenia rady, które odbędzie się w przyszłym tygodniu.
"Uważamy, że obecny zarząd reprezentuje interesy mniejszościowych inwestorów bardzo dobrze", powiedział jeden z zarządzających aktywami zagranicznego funduszu inwestycyjnego. "Sądzimy, że zmiany w takich warunkach nie są w interesie inwestorów instytucjonalnych" - podał w raporcie analityk UBS Warburg, Alastair Ryan. "Uważamy, że obecny zarząd działał w dobrej wierze, żeby maksymalizować wartości akcji spółek wchodzących w skład Elektrimu poprzez szukanie partnerów lub częściową ich sprzedaż" - dodał Ryan.
Wśrod akcjonariuszy Elektrimu znajdują się między innymi fundusze należące do Merrill Lynch, Franklin Resources, JP Morgan Chase oraz Emerging Markets Growth Fund.
Kurs Elektrimu wahał się podczas czwartkowych notowań, przy obrotach na poziomie ponad 65 milionów złotych. Rano przed publikacją informacji o zwołaniu NWZA, akcje tej spółki zwyżkowały o 1,4 procent do 21,3 złotego. Na zamknięcie notowań papiery Elektrimu spadły o 3,1 procent do 28,0 złotego.