Na rynkach akcji niczego nie zmieniły publikowane przed sesją dane o inflacji. W lutym wskaźnik CPI wzrósł o 0,4% m/m, czyli minimalnie więcej od oczekiwań na poziomie 0,3%. Wyższa od prognoz ekonomistów była też inflacja bazowa, która wyniosła 0,2% m/m i 1,8% r/r.
Ale dane te nabierają większego znaczenia przed dzisiejszą decyzją Komitetu Otwartego Rynku. Widząc rosnącą inflację FOMC może zrezygnować z co bardziej „nowatorskich” rozwiązać w polityce monetarnej, co może zostać źle odebrane przez inwestorów giełdowych.
Po publikowanym o godzinie 19:15 komunikacie oczekuje się pozostawienia zerowych stóp procentowych oraz nowych propozycji łagodzenia polityki monetarnej. Mówi się o zwiększeniu skali programu TALF, zwiększenie kwoty przeznaczonej na wykup obligacji hipotecznych lub nawet o rozpoczęciu skupu długoterminowych obligacji skarbowych.
Ale po pierwszych 30 minutach handlu przewagę na Wall Street uzyskały giełdowe niedźwiedzie. Indeks S&P500 spadał 1%, schodząc do poziomu 770 pkt. Nasdaq tracił 0,3%, osiągając wartość 1.457 pkt. Dow Jones osunął się o 1,1%, notując wynik 7.303 pkt.
































































