REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Uczelnie są oderwane od realiów rynkowych

2015-04-14 13:41
publikacja
2015-04-14 13:41
Uczelnie są oderwane od realiów rynkowych
Uczelnie są oderwane od realiów rynkowych
fot. Andrzej Hulimka / / EastNews

Niedopasowanie programów nauczania na wyższych uczelniach do potrzeb rynku pracy oznacza bezpośrednią stratę dla państwa w wysokości 12 miliardów złotych rocznie. Takie wnioski płyną z raportu o szkolnictwie wyższym, przygotowanego przez ekspertów z fundacji im. Lesława Pagi.

Uczelnie są oderwane od realiów rynkowych
Uczelnie są oderwane od realiów rynkowych (fot. Andrzej Hulimka / EastNews)

- W ciągu ostatnich 25 lat liczba studentów w naszym kraju zwiększyła się ponad czterokrotnie. Obecnie niemal co drugi młody Polak ma wyższe wykształcenie. Niestety, ilość nie szła w parze z jakością. Boom edukacyjny w naszym kraju nie odpowiedział na potrzeby rynku pracy i nowoczesnej gospodarki opartej na wiedzy – mówi Aleksander Olechnowicz, współautor raportu, ekspert Fundacji im. Lesława A. Pagi.

Negatywne skutki tej sytuacji są coraz bardziej odczuwalne. Młodzi ludzie pracują niezgodnie ze swoimi kwalifikacjami, coraz więcej osób z wyższym wykształceniem zasila szeregi bezrobotnych, wielu z nich decyduje się także na emigrację. Jak oszacowali autorzy raportu, tylko w ostatnim roku niedopasowanie struktury absolwentów do potrzeb rynku pracy oznaczało bezpośrednią stratę dla państwa w wysokości 12 mld zł.

Jeden z twórców dokumentu, Karol Kobyliński powiedział, że dużym problemem jest system finansowania uczelni, gdzie brakuje zachęt pieniężnych do poprawienia jakości dydaktyki. Taki system jest już w przypadku osiągnięć naukowych.

Dyrektor Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN, profesor Cezary Wójcik przyznaje, że problemy uczelni wynikają z wielu spraw. Największy problem stanowi jakość kadry naukowej. Trzeba wypracować system, który sprawi, że najlepsi będą chcieli pozostać na uczelni i kontynuować karierę naukową. Zachęty powinny też dotyczyć kadry zarządzającej w szkolnictwie wyższym.

Wiele mówi się o tym, że uczelnie nie przygotowują młodych ludzi do wejścia na rynek pracy. Nie rozwijają tak zwanych umiejętności miękkich, nie współpracują też z przedsiębiorstwami przy tworzeniu programów studiów. Marek Kozłowski, odpowiedzialny za rekrutacje w spółce PKP SA powiedział, że jego firma zgłaszała się do wielu szkół wyższych, aby stworzyć kierunek studiów, który przyda się na kolei. Oferowała przygotowanie programu i opłacenie specjalistów, którzy prowadziliby zajęcia. Uczelnie jednak domagały się od PKP dodatkowych pieniędzy. Chciały, żeby spółka stała się sponsorem, który wnosiłby kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie do budżetu szkoły.

Uczelnie mają swoje problemy organizacyjne. Jednym z elementów niedopasowania szkolnictwa wyższego jest też sam student. Rzecznik Praw Absolwentów Bartłomiej Banaszak uważa, że już w czasie studiów słuchacze powinni zadbać o rozwój swoich kompetencji, również poza salą wykładową. Chodzi o pracę w czasie nauki, udział w samorządach studenckich, kołach naukowych czy nawet aktywne uczestnictwo w życiu studenckim. To pozwoli na rozbudowanie swojego CV, a także stworzenie sobie sieci kontaktów.

Między 2004 a 2013 roku bezrobocie wśród osób z wyższym wykształceniem wzrosło z 5 do 12 procent.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Kamil Szwarbuła/K.P.

Źródło:IAR
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Centrum ESA w Warszawie i nowy fundusz kosmiczny. Branża czeka na konkrety
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (31)

dodaj komentarz
~analityk
Nasze uczelnie nie prowadzą badań dla przemysłu, ponieważ ludzie tam pracujący nie mają żadnego doświadczenia przemysłowego. Dlatego zajmują się tylko i wyłącznie dydaktyką. Zatem absolwenci tych uczelni są tacy jacy są.
~erererer
rząd zainwestował w te upychalnie bezrobotnych miliony zł, pobudowano za nie całe dzielnice studenckie ale nie pomyśleli że młodzi się w końcu zorientują że studia są nieprzydatne i przestaną na nie chodzić.. w efekcie za 10 lat pozostanie garstka studentów kilku poważnych kierunków typu medycyna, informatyka, obijająca się się po rząd zainwestował w te upychalnie bezrobotnych miliony zł, pobudowano za nie całe dzielnice studenckie ale nie pomyśleli że młodzi się w końcu zorientują że studia są nieprzydatne i przestaną na nie chodzić.. w efekcie za 10 lat pozostanie garstka studentów kilku poważnych kierunków typu medycyna, informatyka, obijająca się się po opustoszałych budynkach.. pół biedy jak dadzą radę to wynająć na powierzchnie biurowe bo jak nie to zostaje kolejny balast do utrzymania z pieniędzy publicznych
~arfen_radom_pl
Witam
Pozwoliłem sobie znów obszernie skomentować artykuł
https://arfen84.wordpress.com/2015/04/14/no-to-jedziemy-znowu/
Pozdrawiam
~Gamoń
Program systematycznego psucia POLSKIEJ SZKOŁY, zapoczątkowany 20 lat temu przez rządy Buzka, trwa nadal, a te głupawe uwagi tzw. ekspertów są tego elementem. Wyłączono matematykę - naukę LOGICZNEGO myślenia, bo to stanowi zagrożenie dla rządzących, w myśl zasady że TĘPAWYM narodem łatwiej się rządzi. Fizyki , chemii i biologii,Program systematycznego psucia POLSKIEJ SZKOŁY, zapoczątkowany 20 lat temu przez rządy Buzka, trwa nadal, a te głupawe uwagi tzw. ekspertów są tego elementem. Wyłączono matematykę - naukę LOGICZNEGO myślenia, bo to stanowi zagrożenie dla rządzących, w myśl zasady że TĘPAWYM narodem łatwiej się rządzi. Fizyki , chemii i biologii, jak na lekarstwo - bo mogłyby się tu narodzić kiedyś nowe technologie - tak to nie narodzą sie nigdy i BĘDZIEMY ZMUSZENI KUPOWAĆ KUPOWALI WYROBY ZAAWANSOWANE TECHNICZNIE PO WSZE CZASY (WIADOMO OD KOGO).
~fajkat
Nie martw się. Za to jest dużo i będzie więcej religii. Będziemy wysyłać za granicę misjonarzy. Pomyślmy też o eksporcie krzyży, świętych obrazów i wody święconej.
~barg
Po pierwsze - mamy za dużo uczelni w Polsce. Jeżeli w sumie jest ponad 400 szkół wyższych, w tym ponad 2/3 to uczelni prywatne, to coś jest nie tak. Pozwala się na funkcjonowanie uczelni typu "Wyższa Szkoła Mechaniki Kwantowej i Administracji w Koziej Wólce", a potem takie są efekty.
A po drugie jest to też wynik złego
Po pierwsze - mamy za dużo uczelni w Polsce. Jeżeli w sumie jest ponad 400 szkół wyższych, w tym ponad 2/3 to uczelni prywatne, to coś jest nie tak. Pozwala się na funkcjonowanie uczelni typu "Wyższa Szkoła Mechaniki Kwantowej i Administracji w Koziej Wólce", a potem takie są efekty.
A po drugie jest to też wynik złego nauczania na niższym szczeblu szkolnictwa. Za mało matematyki w szkole, za mało fizyki, biologii, a potem młodzież mówi "my jesteśmy humanistami" i idą na socjologię czy inne zarządzanie, bo tam jest łatwiej. Inna sprawa, że na studia często trafiają osoby, które nigdy nie powinny tam trafić. Kiedyś wykształcenie wyższe coś znaczyło, teraz byle kto może zdobyć papierek na politologii stosowanej w jakiejś wiosce na końcu Polski.
~takitam
Ktoś sobie założył uczelnię to ma i funkcjonuje. W czym problem?
~barg odpowiada ~takitam
Problem w tym, że uczelnie niepubliczne również mogą otrzymywać dotacje z budżetu państwa. Byłoby ok gdyby były to całkowicie prywatne podmioty, utrzymywane wyłącznie z opłat studentów. Podlegałyby wtedy pod prawa rynkowe, podobnie jak każda inna, prywatna firma. A póki co wszyscy płacimy za takie prywatne uczelnie, bo ktoś miał Problem w tym, że uczelnie niepubliczne również mogą otrzymywać dotacje z budżetu państwa. Byłoby ok gdyby były to całkowicie prywatne podmioty, utrzymywane wyłącznie z opłat studentów. Podlegałyby wtedy pod prawa rynkowe, podobnie jak każda inna, prywatna firma. A póki co wszyscy płacimy za takie prywatne uczelnie, bo ktoś miał pomysł na biznes, żeby założyć sobie szkołę wyższą w Pcimiu Dolnym...
~roger
Bo nalatwiej jest zbudowac uczelnie na krzeslach i tablicy. Trudniej wyposazyc w laboratoria

Powiązane: Studia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki