Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2009-11-16 12:29 Źródło: Krzysztof Kolany - Bankier.pl

Krzysztof Kolany - Bankier.pl

Ubyło amatorów gry na osłabienie dolara


Pierwsza połowa listopada przyniosła wzrost liczby krótkich pozycji otwartych na parze euro-dolar przez dużych graczy. Wątpliwości zarządzających funduszami widać już na wykresie kursu EUR/USD, który od miesiąca dość nieudolnie zmaga się z psychologiczną barierą 1,50$.

Globalny handel walutami w przeważającej mierze opiera się na zdecentralizowanych i pozagiełdowych systemach obrotu, co skutecznie utrudnia analizę wolumenu obrotów. Nawet duzi brokerzy mają problemy z ustaleniem, jak duże kapitały kryją się za konkretnym ruchem cen. I tutaj w sukurs inwestorom przychodzą cotygodniowe raporty amerykańskiej Commodity Futures Trading Commission nadzorującej giełdy towarowe w USA. W Ameryce równolegle z kontraktami na surowce rolne, ropę naftową czy metale szlachetne obraca się także walutami. Stąd co tydzień możemy się dowiedzieć, jak wyglądały pozycje tzw. „dużych spekulantów” (ang. non-commercials) – czyli podmiotów dysponujących sporą gotówką i zawierających transakcje inne niż mające na celu zabezpieczenie bieżącej działalności handlowej czy produkcyjnej.

Od początku kwietnia ze sprawozdań traderów rysował się jasny obraz sytuacji. Duzi spekulanci systematycznie zwiększali długą pozycję netto (różnica w ilości długich i krótkich pozycji) w kontraktach na kurs EUR/USD. Efekt był widoczny gołym okiem: notowania pary euro-dolar podniosły się z poziomu 1,31$ do 1,50$. Przy czym lokalne apogeum zaangażowania non-commercials odnotowano na początku października, czyli jeszcze wyraźnie poniżej bariery 1,50$. W tym momencie „grube ryby” zaczęły mieć wątpliwości, co do dalszego kierunku, w jakim podąży eurodolar. Ponadto długa pozycja netto sięgająca 51 tysięcy kontraktów była najwyższa od grudnia 2007 roku, co wzbudzało obawy o wykupienie rynku – w latach 2000-04 z takich poziomów rozpoczynały się spadkowe korekty.

Źródło: dane CFTC, opracowanie Bankier.pl


Jednakże listopadowemu spadkowi zaangażowanie dużych spekulantów nie towarzyszyła głębsza korekta notowań eurodolara. Teoretycznie więc nie powinien nas zaskoczyć kolejny atak na barierę 1,50$ - tym razem może się on zakończyć powodzeniem. Czynnikiem zwiększającym szanse sukcesu jest zbliżający się koniec roku i związany z nim rajd św. Mikołaja na rynkach akcji, które w ostatnich miesiącach są silnie dodatnio skorelowane z kursem EUR/USD. Po drugie na ostatnim szczycie G20 globalni inwestorzy dostali milczące przyzwolenie na prowadzenie transakcji carry trade – w tego typu operacjach za tanio pożyczone dolary kupuje się bardziej dochodowe (i ryzykowne) aktywa w krajach rozwijających się, co oznacza konieczność sprzedaży amerykańskiej waluty. W opinii wielu ekspertów obecnie jest to główna przyczyna słabości dolara. Dalsze pompowanie tej spekulacyjnej bańki sprawia, że ustanowione w lipcu 2008 roku historyczne maksimum na poziomie 1,60$ już niedługo może być zagrożone.

Niemniej jednak w krótkim terminie grających na wzrost kursu EUR/USD może niepokoić rosnąca liczba krótkich pozycji otwartych przez graczy „niekomercyjnych”. O ile jeszcze na początku października fundusze otworzyły 35,1 tys. krótkich pozycji, to w ostatni wtorek dysponowały już 42,7 tysiącami sprzedanych kontraktów.

Źródło: dane CFTC, opracowanie Bankier.pl


Jednakże listopadowe ochłodzenie nastrojów na dość mocno rozgrzanym rynku eurodolara raczej nie jest ostrzeżeniem przed odwróceniem trendu na najważniejszej parze walutowej świata. Oczywiście deprecjacja dolara nie będzie trwała wiecznie, ale w najbliższych miesiącach prędzej można oczekiwać ustanowienia nowych szczytów niż głębszej korekty. Podstawową niewiadomą pozostaje natomiast postawa banków centralnych. O ile Fed z cichym zadowoleniem przyjmuje słabszego dolara, to EBC może w końcu wyrazić zaniepokojenie coraz mocniejszym euro. Przy poziomie 1,60$ za euro wystarczy jeden nieprzychylny komentarz prezesa Tricheta, by rynek cofnął się o kilka centów.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl






Nowość na polskim rynku butów klasycznych
Salon LODING w warszawskiej Galerii Mokotów
to pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej
salon z ekskluzywnym francuskim obuwiem i odzieżą
dla mężczyzn

Komentarze do artykułu