REKLAMA

Tydzień w Biznesie: Przedsiębiorcy chcą być traktowani sprawiedliwie

2011-12-16 12:00
publikacja
2011-12-16 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Zdaniem przedsiębiorców, skoro rząd podwyższa składkę rentową to powinien obniżyć składkę na fundusz pracy. Biorąc pod uwagę, że w 2012 roku wydatki na walkę z bezrobociem pozostaną na mniej więcej takim samym poziomie co w 2011 roku, nie ma żadnego uzasadnienia do tego, aby utrzymywać składkę na fundusz pracy w dotychczasowej wysokości.

10222 Business Centre Club jest zdania, że składka na FP powinna zostać obniżona z 2,45% do 1,3%. Pozwoliłoby to częściowo zniwelować niekorzystne skutki podwyższenia składki rentowej o 2 pp. W efekcie łączne koszty pracy od lutego nie wzrosłyby o 2pp tylko o 0,85 pp. Przedsiębiorcy twierdzą, że wydatki na „walkę z bezrobociem” finansowane w ramach FP w 2012 roku pozostaną na mniej więcej takim samym poziomie, a z planu finansowego funduszu wynika, że na początku 2012 roku znajdzie się w nim ponad 5 mld zł, a na początku 2013 roku aż 7 mld zł.

Dochody funduszu to ok. 10,5 mld zł. Wydatki szacowane są na poziomie ok. 8,5 mld zł. Uwzględniając stan początkowy, obniżenie składki nie spowodowałoby pojawienia się deficytu. BCC zaznacza, że FP jest funduszem celowym opłacanym przez pracodawców i ustawowo utworzonym na rzecz tworzenia miejsc pracy i przeciwdziałaniu bezrobociu, a nie rezerwą kasową ministerstwa finansów.



Podwyższenie składki na fundusz rentowy w dużym skrócie oznacza wzrost kosztów pracy. Te od zarania dziejów uznawane są przez pracodawców za największą barierę dla rozwoju rynku pracy. Naturalnie im wyższe koszty pracy, tym częściej przedsiębiorcy szukają „elastycznych” form zatrudnienia, np. proponują nowym pracownikom umowy zlecenia, dzieło, naciskają na samozatrudnienie i świadczenie „pracy” w ramach umów agencyjnych. Innymi słowy robią wszystko aby unikać kosztownych umów o pracę. Więcej na ten temat w artykule Przedsiębiorcy apelują o zmniejszenie składki na Fundusz Pracy.

Składka zdrowotna rolników będzie za niska

Zgodnie z zeszłorocznym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, rząd musi nałożyć na rolników obowiązek opłacania składki zdrowotnej. Co do tego, że rząd zrealizuje postanowienie TK nie ma wątpliwości. Jednak proponowana wysokość składki wzbudza wiele wątpliwości – zdaniem przedsiębiorców jest za niska.


Rząd zaproponował aby rolnicy, których powierzchnia gospodarstw mieściła się w przedziale od 6 do 15 ha płacili miesięcznie 18 zł składki zdrowotnej. Ci których gospodarstwa są większe zapłacą 36 zł miesięcznie. Z kolei rolnicy posiadający mniej jak 6 ha nie zapłacą nic.

Zdaniem PKPP Lewiatan to o wiele za mało. Podają przy tym argument, że nawet szewc musi zapłacić ok. 243 zł miesięcznie na ubezpieczenie zdrowotne, a przecież dochody niektórych przedsiębiorców wcale nie są wyższe od tych osiąganych przez rolników posiadających np. 10 ha. Dodają przy tym, że jest to po prostu niesprawiedliwe.

W zasadzie trudno się z tym nie zgodzić. Intencją przedsiębiorców nie jest zwiększanie zobowiązań innych grup zawodowych. Chcą natomiast, by państwo przestało finansować innych równoprawnych uczestników rynku pieniędzmi pobieranymi m.in. od osób prowadzących działalność gospodarczą i ich pracowników. Wiecej na ten temat w artykule Przedsiębiorcy apelują o podniesienie składki zdrowotnej rolników.

Kiedy za paliwo zapłacimy 6 zł?


Już w listopadzie pojawiły się pierwsze informacje o tym, że na najdroższych stacjach cena za litr PB 98 przekraczała 6 zł. Do tej pory były to odosobnione przypadki i kierowcy o ile nie musieli tankować, mogli poszukać tańszej alternatywy. Jednak wszystko wskazuje na to, że od już od nowego roku będzie to niemożliwe.

firmaJeszcze niedawno wydawało się, że 5 zł za litr benzyny jest barierą nie do przeskoczenia. Okazuje się, że polskich kierowców czeka jeszcze czarniejszy scenariusz. Na cenę paliwa w Polsce składają się trzy czynniki: cena ropy na rynkach światowych, kurs walutowy oraz podatki.

Obecnie baryłka ropy kosztuje 107 dolarów. Nie jest to najwyższa cena jaką odnotowano w tym roku. W 2011 roku najwięcej za baryłkę ropy trzeba było zapłacić w kwietniu, bo aż 126 dolarów. Jednak wówczas za dolara płaciliśmy 2,6 zł. Od tamtego czasu USD podrożało do 3,4 zł. Innymi słowy w kwietniu za jedną baryłkę ropy trzeba było zapłacić ok. 330 zł. Obecnie, pomimo spadku ceny ropy o ponad 20 dolarów, za 1 baryłkę trzeba zapłacić ok. 367 zł. Obrazuje to jak niekorzystne dla ceny paliwa w Polsce jest wzmocnienie dolara wobec złotego.

Kliknij, aby przejść do kalkulatora


Gdyby utrzymał się obecny kurs złotego, wystarczyłby wzrost ceny ropy na rynku o ok. 7 USD i już średnia cena za PB 98 w Polsce wynosiłaby 6 zł. Podobnie byłoby gdyby cena za 1 USD wzrosła jeszcze o ok. 22 grosze. W przypadku PB 95 ropa musiałaby podrożeć o ok 9 dolarów lub złoty stracić jeszcze 30 groszy wobec dolara.  Taka sytuacja wcale nie jest niemożliwa. Jednak obecnie bardziej prawdpodobne jest dalsze osłabienie złotego względem USD niż nagły wzrost ceny ropy.


Zachęcamy Państwa do obejrzenia innych nagrań w kanale firmowym w Bankier.tv oraz do korzystania z dostępnych w portalu Bankier.pl narzędzi firmowych. Pytania lub wątpliwości proszę wysyłać na adres l.piechowiak@bankier.pl lub b.sielicka@bankier.pl.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Składka zdrowotna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki