REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tak wygląda amerykańska wersja „cudo-fixingu”

2012-02-14 22:05
publikacja
2012-02-14 22:05
Dodaj Bankier.pl w Google
We wtorek nowojorskie indeksy spadały od początku sesji. Jako pretekst do sprzedaży akcji cytowano dane o sprzedaży detalicznej. Ale ostatnie pół godziny handlu przyniosło przebudzenie giełdowych byków, którym udało się zniwelować wcześniejsze straty.

Według rządowego Biura Cenzusowego styczniowa sprzedaż detaliczna w USA była o 0,4% większa niż w grudniu i o 5,8% większa niż przed rokiem. Bez uwzględnienia spadku sprzedaży samochodów wynik wyniósł 0,7% mdm i 5,8% rdr. Tyle wiadomo na pewno, a reszta to spekulacje.

Trudno bowiem ustalić nawet rynkowy konsensus dla tych danych. Niektóre źródła jako medianę prognoz podawały 0,4% mdm, a niektóre aż 0,8%. Poza tym w dół zrewidowano dane za grudzień, a dynamika roczna nie powala na kolana. Niespełna 6-procentowy nominalny wzrost nawet po uwzględnieniu oficjalnej inflacji CPI jest mizerny (ok. 2%).

Reakcja rynku terminowego na raport o sprzedaży (został opublikowany godzinę przed rozpoczęciem handlu na rynku kasowym) była tylko umiarkowanie negatywna. Faktem jest jednak, że od tego czasu giełdowe byki straciły ochotę do walki. Podczas sesji indeksy z godziny na godzinę powiększały skalę strat.

W mojej ocenie była to tylko realizacja zysków po tym, jak w poniedziałek wyrównane zostały wielomiesięczne (a w przypadku Nasdaqa wieloletnie) maksima. Po imponującym styczniowym rajdzie amerykańskie giełdy pozostają wyjątkowo odporne na korektę, która im się zwyczajnie należy. Choćby ze względu na silne wykupienie rynku: 14-dniowy RSI dla indeksu S&P500 od początku lutego utrzymuje się powyżej wartości 70 pkt.

Jednym z przejawów pozytywnego sentymentu inwestorów świadczy jest kurs Apple Inc., który z dnia na dzień bije historyczne rekordy. We wtorek notowania Apple wzrosły o pół procent i powoli oddalają się od nierealnej jeszcze niedawno bariery 500 dolarów.

Optymizm drzemie nie tylko w USA. Raport instytutu ZEW pokazał, że w lutym niemieccy analitycy po raz pierwszy od blisko roku pozytywnie oceniają perspektywy rodzimej gospodarki. Dobre nastroje we Frankfurcie jak na razie kontrastują z coraz słabszymi danymi nadchodzącymi z realnej gospodarki strefy euro, gdzie w czwartym kwartale pogłębiła się recesja na peryferiach. PKB Grecji spadł aż o 7%, a Portugalii o 2,7%.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl



Źródło:
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~kapucha
Nie zachowujcie się jak amatorzy. Jak z hukiem pęknie 1350 to wyjdziemy nad 1400 potem się z korygujemy na 1350 i co? U nas jest otwartych 120 tys. krótkich, bangster może mieć ochotę ich przewieźć. Tu się nie liczy racja, tylko kto kogo wydyma. Pamiętajcie o tym.
~jaca
To co dokończą korektę i jeszcze jeden wzrost przed większą przeceną
www.galeriazyskow.pl
~Arczi
Co ten Samaras nasmarował-dajcie jakiegoś linka.
~matt
powiedzial ze jest dobrze a bedzie jeszcze bardziej dobrze
~Szybi
Nie wiem czy miśki w Usa są tak słabe czy byki tak silne czy może jednak byki są głupio uparte. Dzisiaj powodów do spadku nie brakowało a byki wpadły w amok ma koniec po oświadczeniu Samarasa ignorując odwołanie eurogrypy.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki