REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Szymański: Scenariusz transformacji energetycznej musi być napisany w Polsce

2019-06-23 07:17
publikacja
2019-06-23 07:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Transformacji energetycznej nie można planować w oderwaniu od analizy kosztów i jej scenariusz musi być napisany w Polsce – tak wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański skomentował w rozmowie z PAP konkluzje zakończonego w piątek szczytu UE.

fot. / / Komisja Europejska

Szymański pytany o temat brexitu, który również pojawił się podczas szczytu, ocenił, że scenariusz bezumownego wyjścia Wielkiej Brytanii "jest dziś bardzo prawdopodobny".

Podczas trwającego od czwartku do piątku szczytu UE, zapisy wniosków końcowych, mówiących o dojściu UE do neutralności klimatycznej do 2050 r., zablokowała Polska i kilka innych państw unijnych. Według nieoficjalnych informacji, oprócz naszego kraju, były to Czechy, Estonia i Węgry.

Szymański na pytania PAP, czy polski rząd zamierza przedstawić swoje propozycje dotyczące konkretnych kwot i sposobów finansowania transformacji energetycznej i czy oczekuje od KE konkretów, odpowiedział, że Polska przekazała do KE krajowy plan na rzecz energii i klimatu.

Wakacje na giełdzie

"Jesteśmy w trakcie uzgadniania uwag KE. Krajowa strategia rozwoju energii odnawialnej jest w trakcie przygotowania. Zgłosimy nasze oczekiwania wobec polityki klimatycznej UE, które będą oparte na naszych uwarunkowaniach gospodarczych i społecznych" – powiedział wiceszef MSZ ds. europejskich.

Szymański podkreślił, że uzgodnienie dalekosiężnych celów UE w sprawie neutralności klimatycznej wymaga dokładnych założeń rozłożenia kosztów, które mogą spaść na obywateli, firmy i państwa.

"Nie zgodzimy się na takie działania bez gwarancji sprawiedliwej transformacji dla polskich obywateli i firm. Tak fundamentalnej transformacji gospodarczej nie można planować w oderwaniu od analizy kosztów" – zaznaczył wiceszef MSZ.

"Musimy mieć też szeroki konsensus społeczny i zrozumienie dla zasad tej transformacji. Ten scenariusz musi być napisany w Polsce" – dodał Szymański.

Strategia klimatyczna, nad którą od jakiegoś czasu pracuje UE, ma wyznaczać nowe cele dotyczące redukcji gazów cieplarnianych i zdecyduje o tym, jaki będzie kształt unijnej polityki w tym zakresie na najbliższe dekady. Scenariusz, który zakłada, że do 2050 r. unijna gospodarka będzie neutralna pod względem emisji dwutlenku węgla, oznacza, że będzie ona tyle samo pochłaniała, co emitowała gazów cieplarnianych.

Warszawa sprzeciwiła się zapisom ze szczytu m.in. z powodu braku wyliczeń, jakie będą koszty nowego celu. W projekcie wniosków znalazły się wprawdzie sformułowania o tym, że transformacja miałaby być tak przeprowadzona, żeby chronić europejską konkurencyjność, zapewniać sprawiedliwość i brać pod uwagę uwarunkowania poszczególnych państw członkowskich, ale okazało się to niewystarczające.

Jednym z tematów rozmów w trakcie pierwszego dnia szczytu był brexit. Unijni liderzy kolejny raz potwierdzili, że wynegocjowana z Wielką Brytanią umowa w sprawie wyjścia Zjednoczonego Królestwa ze Wspólnoty nie będzie podlegać już żadnym negocjacjom. Przywódcy 27 krajów UE wciąż czekają na wyłonienie przez Partię Konserwatywną nowego lidera i tym samym premiera Wielkiej Brytanii.

Szymański również podkreślił, że wiele będzie zależało od postawy nowego brytyjskiego premiera, którego poznamy pod koniec lipca.

"Dziś scenariusz bezumownego brexitu jest bardzo prawdopodobny. Dlatego kontynuujemy przygotowania krajowe i unijne na ten zły scenariusz" – powiedział wiceszef MSZ.

Podczas szczytu przyjęto także jako załącznik do konkluzji agendę strategiczną, czyli nowy program strategiczny na lata 2019-2024. Podkreślono w nim m.in. szybkie tempo zachodzących na świecie zmian i zadeklarowano, że w najbliższych pięciu latach UE "może wzmocnić i wzmocni" swoją rolę. W planie UE znalazły się m.in.: pilnowanie praworządności, rozwijanie polityki migracyjnej, kontrola granic, pogłębienie unii gospodarczej i walutowej oraz praca nad wszystkimi aspektami rewolucji cyfrowej i sztucznej inteligencji.

Szymański, pytany o ocenę przyjętej agendy, ocenił, że polski wkład w nią był "bardzo szeroki i detaliczny".

"Z satysfakcją widzimy wiele naszych pomysłów w ostatecznej wersji dokumentu. Dotyczy to szczególnie rozwoju rynku wspólnotowego, polityki przemysłowej, sprawiedliwej transformacji klimatycznej i rynku cyfrowego" – zaznaczył.

"Powtórzyliśmy kolejny raz potrzebę konsensusu w sprawie polityki azylowej, co skutecznie chroni nas przed przyjęciem unijnych rozwiązań prowadzących do przymusu migracyjnego" – ocenił wiceszef MSZ. 

Autor: Mateusz Roszak

Źródło:PAP

Komentarze (6)

dodaj komentarz
jes
Powinna również zostać zgłoszona propozycja "Europa wolna od atomu" i zapewne ciekawa byłaby reakcja francuskich ekoterrorystów.
mgamon_interia.pl
Sprawiedliwa transformacja energetyczna - to brzmi przynajmniej szyderczo z ust polskiego urzędnika . Od paru dziesięciu lat kopalnie i górnicy są dotowani miliardami złotych polskiego podatnika, który o zgrozo zarabia dużo mniej niż ten który jest dotowany, za to pracuje dużo dłużej za co pobiera dużo mniejszą emeryturę. Jednocześnie Sprawiedliwa transformacja energetyczna - to brzmi przynajmniej szyderczo z ust polskiego urzędnika . Od paru dziesięciu lat kopalnie i górnicy są dotowani miliardami złotych polskiego podatnika, który o zgrozo zarabia dużo mniej niż ten który jest dotowany, za to pracuje dużo dłużej za co pobiera dużo mniejszą emeryturę. Jednocześnie w tym czasie nie zrobiono prawie nic aby właściwie rozbudować energetykę niezależną od trującego węgla.
po_co
O czym ty bredzisz, od kiedy to węgiel jest trujący ?
Pomijając już bzdury na temat węglą, które wielu Tobie podobnych plecie to człowieku nawet nie wiesz co piszesz w temacie kopalń ale piszesz.
To nie jest przemysł taki jak fryzjer czy piekarza który można odbudować w dwa tygodnie, budowa kopalń i elektrowni pochłania gigantyczne
O czym ty bredzisz, od kiedy to węgiel jest trujący ?
Pomijając już bzdury na temat węglą, które wielu Tobie podobnych plecie to człowieku nawet nie wiesz co piszesz w temacie kopalń ale piszesz.
To nie jest przemysł taki jak fryzjer czy piekarza który można odbudować w dwa tygodnie, budowa kopalń i elektrowni pochłania gigantyczne fundusze - takie których nawet nie jesteś sobie w stanie zwizualizować czy wyobrazić, co zresztą udowadnia Twój irracjonalny wpis.

Polska niespecjalnie potrzebuje atomu na gwałt, a już z pewnością nie potrzebuje farm wiatrowych czy fotowoltaiki bo te ostanie się u nas nie sprawdzą z powodu położenia na mapie, chyba że Ziemia postanowi zmienić swoją pozycję.

Jak najbardziej jestem za tym aby w Polsce wdrażać atom bo to jest energia na następne kilkaset lat ale nie trzeba tego robić w atmosferze bzdur i kłamstw.
Kopalnie szkodą w zupełnie inny sposób niż ten który przedstawiasz, to nie węgiel stanowi problem, a nie zakopane szyby i chodniki, jak chcesz się o tym przekonać to zapraszam na Śląsk gdzie pod ziemią potrafią zniknąć całe dzielnice.

Polska po pierwsze nie emituje najwięcej CO2 w Europie, robią to Niemcy. W Polsce są jedne z najnowocześniejszych systemów wychwytu przykładowo pod naciskiem UE zamontowaliśmy filtry wychwytujące rtęć której rocznie wyłapuje się u nas szklankę.
Czyli tyle ile jest jej w jednym kutrze ryb.

A zanieczyszczone powietrze którym oddychasz to nie efekt elektrowni tylko starych Niemieckich diesli które są utylizowane na polskich drogach, efekt palenia w piecach plastikowych torebek w które są opakowane wszystkie produkty z marketów. Najbardziej szkodzimy sobie lokalnie, o nasz przemysł się nie martw bo jest na celowniku Europy od 30 lat.
Francuza, Niemca czy Rosjanina boli to że Polska nie kupuje energii od nich tylko sama może ja produkować dlatego jest tak silne lobby.
Jakoś nikt nie przejmuje się zatruwaniem oceanów przez Danię, Norwegię czy Wielką Brytanie, a jeden uszkodzony tankowiec załatwia nam więcej szkód w ekosystemie niż Polskie elektrownie od momentu wybudowania do dnia dzisiejszego.

Więc nie pieprz pan populistycznych bzdur.
1984
https://knoema.com/atlas/ranks/CO2-emissions-per-capita

Zwykła poprawa efektywności energetycznej poprzez termomodernizację, kogenerację, oszczędne używanie samochodów/wybieranie transportu publicznego, montaż PV na dachach itp może dużo zmienić. Moim zdaniem takie proste działania przynoszące OSZĘDNOŚCI w domowych budżetach
https://knoema.com/atlas/ranks/CO2-emissions-per-capita

Zwykła poprawa efektywności energetycznej poprzez termomodernizację, kogenerację, oszczędne używanie samochodów/wybieranie transportu publicznego, montaż PV na dachach itp może dużo zmienić. Moim zdaniem takie proste działania przynoszące OSZĘDNOŚCI w domowych budżetach uplasują nas między wyspami Palau i Irakiem. Dlaczego "zieloni" uważają, że to zbyt mało? Czy droga na której końcu jest emisja CO2 jak na tropikalnej wyspie grozi "klimatyczną katastrofą", że trzeba na maksa dokręcać nam śrubę?

Nawiasem mówiąc moja emisja już jest bliska Palau: mam doskonale ocieplony dom, często korzystam w roweru i transportu publicznego, mam PV na dachu... I nie życzę sobie aby jakiś eurokomisarz czy "zielony" wyzywał Polaków od "trucicieli" by zafundować nam kilkakrotnie wyższe ceny energii.
hfjdj
Hahahahaha... to tyle jezelo chodzi o czubek twojego nosa. A dalej jest caly przemysl ktory dostarcza rozne klamociki ktore uzywasz. 0 emisyjny to bedziesz jak sobie dom z pali pobudujesz w lesie i posadzisz marchew i ziemniaki.
1984 odpowiada hfjdj
Najwyraźniej pomyliłeś mnie z jakimś "zielonym" który ma zerowe pojęcie o energetyce. Rocznie zużywam 1.4 MWh prądu na osobę co przy emisji na poziomie 750kg/MWh daje 1 tonę CO2. Na prąd mam wszysko: od ogrzewania zaczynając na gotowaniu kończąc. Gazu i innych paliw nie zużywam. Pozostaje CO2 zawarte w kupowanych produktach,Najwyraźniej pomyliłeś mnie z jakimś "zielonym" który ma zerowe pojęcie o energetyce. Rocznie zużywam 1.4 MWh prądu na osobę co przy emisji na poziomie 750kg/MWh daje 1 tonę CO2. Na prąd mam wszysko: od ogrzewania zaczynając na gotowaniu kończąc. Gazu i innych paliw nie zużywam. Pozostaje CO2 zawarte w kupowanych produktach, a te biorę głównie z lokalnego rynku (np. pieczywo z piekarni oddalonej o 500 m). Wybieram też droższe ale trwałe produkty zamiast jednorazowej tandety. Jeżlei jest w nich 1 tona CO2/rok to góra.

Bez problemu możemy mieć emisję na poziomie Palau czy Gujany . Nie musimy z tego powodu siedzieć po ciemku w zimnych domach. Ale do tego potrzebne jest odpowiednie podejście. Jak ktoś kupuje jednorazową tandetę z drugiego końca świata i mieszka w nieocieplonym domu to rzeczywiście emituje dużo CO2. To tylko i wyłącznie kwestia wyborów, ja postawiłem na niskie koszty stałe i nie żałuję tego wyboru.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki