REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Świąteczna zieleń na nowojorskich giełdach

2011-12-23 22:27
publikacja
2011-12-23 22:27
Dodaj Bankier.pl w Google
Przedświąteczna sesja na Wall Street przyniosła wzrosty, dzięki którym indeks S&P500 wyszedł na plus w ujęciu całorocznym. Bożonarodzeniowy optymizm przyćmił fakt, że dane makro rewelacyjne nie były.

Tego typu sesje należy interpretować z przymrużeniem oka. Amerykańskie indeksy przez cały dzień radośnie zwiększył skalę wzrostów. Dow Jones zyskał 1%, Nasdaq urósł o 0,7%, zaś S&P500 po zwyżce o 0,9% teoretycznie przełamał pierwszą strefę oporu (200-sesyjna średnia krocząca i górne ograniczenie trendu spadkowego), docierając do 1.265 pkt. Pod kątem analizy technicznej sesja nie przyniosła jednak rozstrzygnięcia.

Główną przyczyną wzrostów na Wall Street były przedświąteczne decyzje Kongresu. Republikańska większość w Izbie Reprezentantów ustąpiła prezydentowi i zgodziła się wydłużyć rządową obniżkę podatku od płac i zasiłków dla bezrobotnych o dwa miesiące. Dla inwestorów oznacza to, że strumień publicznych pieniędzy (wydanych rzecz jasna na kredyt) będzie płynął do giełdowych korporacji przynajmniej do końca lutego.

Drugim pretekstem do podbicia indeksów były dane z gospodarki USA. Dość pozytywnie zaprezentował się raport z przemysłu. W listopadzie wartość zamówień na dobre trwałego użytku wzrosła o 3,8% mdm, czyli niemal dwa razy mocniej od mediany prognoz ekonomistów. Ponadto w górę zrewidowano wyniki za październik.

Mniejszym optymizmem tchnął rządowy raport o dochodach i wydatkach Amerykanów. Obie kategorie w listopadzie nominalnie zwiększyły się ledwie 0,1% mdm – czyli na granicy błędu statystycznego i poniżej realnej inflacji. Ekonomiści liczyli na większy wzrost zarówno wydatków jak i dochodów.

Bardzo słabe były dane o sprzedaży nowych domów. Listopadową sprzedaż oszacowano na zaledwie 315 tys. w ujęciu anualizowanym. To niespełna połowa liczby nowo rozpoczynanych budów, co studzi optymizm względem poprawy koniunktury w branży mieszkaniowej. Amerykańscy deweloperzy albo rozpoczynają produkcję pustostanów, albo trafnie przewidują gwałtowne odrodzenie popytu.

„Preteksty były” – to moim zdaniem najlepsze podsumowanie piątkowej sesji. Do końca roku zarządzający funduszami będą starali się podtrzymać ceny akcji na dotychczasowym poziomie, aby w folderach reklamowych pochwalić się trzecim z rzędu rokiem hossy. Ta iluzja może nawet utrzymać się w styczniu, co jednak nie powinno zaskoczyć doświadczonych inwestorów.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl



Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Domino
giełda mnie trochę pociąga, ale chyba sama nigdy się nie zdecyduje zacząć grac. chociaż z drugiej strony przydałoby się jakieś miejsce na zainwestowanie pieniedzy.
~ola
Ja też się mało znam ale doradca mi fundusze w noble polecił i zainwestowałam. Nie wiem jak na tym wyjdę, bo wiadomo, że to jest długofalowa inwestycja, ale jestem bardzo dobrej myśli.
~s&p
"Tego typu sesje należy interpretować z przymrużeniem oka. Amerykańskie indeksy przez cały dzień radośnie zwiększył skalę wzrostów. Dow Jones zyskał 1%, Nasdaq urósł o 0,7%, zaś S&P500 po zwyżce o 0,9%"


Tak szczególnie jak ktoś ma s, tylko z przymrużeniem oka, na stan konta też w ten sposób :)

I
"Tego typu sesje należy interpretować z przymrużeniem oka. Amerykańskie indeksy przez cały dzień radośnie zwiększył skalę wzrostów. Dow Jones zyskał 1%, Nasdaq urósł o 0,7%, zaś S&P500 po zwyżce o 0,9%"


Tak szczególnie jak ktoś ma s, tylko z przymrużeniem oka, na stan konta też w ten sposób :)

I jeszcze wynik sesji przyćmiły jakieś tam dane :)

A co jedno ma do drugiego?
Zero praktyki, najpierw grać, później pisać.
~asas
Miłość czy opakowanie? www.twoj-partner.eu
~KIMDZONKILL
premie, premie, premie....ot i cała tajemnica ściemy :-) wzrosty na mikroskopijnych obrotach, żeby potencjalnym jeleniom pokazać, jak jest dobrze i że mogą spokojne dać banksterom swoje pieniądze. A wzrosty pod bonusy musiały być, bo trza wymienić na nowe samochody, jachty i domy. A i dzieci już od czasów Lehman B. trochę dorosły premie, premie, premie....ot i cała tajemnica ściemy :-) wzrosty na mikroskopijnych obrotach, żeby potencjalnym jeleniom pokazać, jak jest dobrze i że mogą spokojne dać banksterom swoje pieniądze. A wzrosty pod bonusy musiały być, bo trza wymienić na nowe samochody, jachty i domy. A i dzieci już od czasów Lehman B. trochę dorosły i maja większe wymagania a to kosztuje. Ciężko w tym kryzysie musi być banksterom, to co się dziwić picowaniu okienek ? A że podaży nie było no przecież nie będa sobie sami sprzedawać :-)
~Adrian
Przecież te wszystkie "wspaniałe" informacje to jedno wielkie oszustwo.USA już nic innego nie zostało.Nikt już nie wierzy , w ich potęgę.Kłamstwo nic nie kosztuje , szczególnie jeżeli przy jego pomocy chce się utrzymać przy władzy figuranta wybranego za pieniądze banków za dużych aby upaść.Rogers i Soros wręcz śmieją się Przecież te wszystkie "wspaniałe" informacje to jedno wielkie oszustwo.USA już nic innego nie zostało.Nikt już nie wierzy , w ich potęgę.Kłamstwo nic nie kosztuje , szczególnie jeżeli przy jego pomocy chce się utrzymać przy władzy figuranta wybranego za pieniądze banków za dużych aby upaść.Rogers i Soros wręcz śmieją się z tych danych bo 1,8% PKB to oczywiste zaprzeczenie.Wiele amerykańskich portali twierdzi , że podawane dane są niewiarygodne.W 2007 roku też było wspaniale- z recesji i ogromnego ciągle rosnącego zadłużenia nie wychodzi się w ciągu jednego kwartału.Ciesz się wielki oszuście , właśnie po raz kolejny budujesz zamki na piasku.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki