Jak najszybsze przyjęcie euro jest nadal celem Polski, jednak najpierw strefa euro musi uporać się ze swoimi problemami strukturalnymi, które uwidoczniły się w kryzysie - uważa minister finansów Jacek Rostowski.
"Dalej chcemy przystąpić do strefy euro jak najszybciej, ale musi być ona naprawiona strukturalnie. Problemy strukturalne uwidoczniły się w kryzysie, ale jak zostaną naprawione, będziemy chcieli przystąpić do strefy euro" - powiedział w piątek Rostowski na wspólnej konferencji prasowej z niemieckim ministrem gospodarki Philippem Roeslerem.
Rostowski podkreślił, że rozpad strefy euro odbiłby się także na Polsce, a jego konsekwencje byłyby nie tylko ekonomiczne, ale także polityczne.
"Kryzys strefy euro jest największym kryzysem od II Wojny Światowej, jest niezwykle niebezpieczny dla strefy euro i całej Europy. Nie jest to kryzys grecki, ale całej strefy euro. Najważniejsze to zabezpieczyć stabilność. Rozpad strefy euro miałby katastrofalne skutki dla wszystkich państw strefy, Europy i Polski. Miałby skutki nie tylko ekonomiczne, ale i geopolityczne" - podkreślił minister finansów.

"Trudno sobie wyobrazić, że to co się dzieje w strefie euro, nie miałoby wpływu na naszą gospodarkę, która jak dotąd radzi sobie dobrze" - dodał. (PAP)
bg/ jba/ ana/



























































