- Lech Wałęsa poinformował nas, że rozmawiał z ministrem skarbu Aleksandrem Gradem - mówi Roman Gałęzewski, szef stoczniowej Solidarności.
- Przekazał nam, że Skarb Państwa jest gotów udzielić wszelkiej pomocy inwestorowi, nawet większej niż oczekiwano, pod warunkiem kontynuowania produkcji w stoczni. Z Lechem Wałęsą nie udało nam się wczoraj skontaktować. Sceptycznie do tych informacji odnosi się ISD.
- Przecież, o czym minister doskonale wie, utrzymanie produkcji statków, które zresztą cały czas są budowane, i budowy zakładu produkcji wież dla siłowni wiatrowych jest zapisane w programie dla stoczni - wyjaśnia Jacek Łęski, rzecznik ISD Polska. - Nie wiem, jakie jeszcze gwarancje możemy przedstawić.
Kwestią sporną, która może pogrążyć stocznię, jest pomoc publiczna. ISD uważa, że aby program został dopięty finansowo, stocznia musi otrzymać 150 mln zł na spłatę starych długów wobec ZUS i urzędów skarbowych. Inaczej zakład upadnie. Resort skarbu jest zdania, że to zbyt wygórowane oczekiwania.
- Nigdy nie mówiliśmy, że pomocy nie będzie - przypomina Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu. - Kwestią do rozwiązania jest jej wysokość, o czym rozmawiamy. Na rozmowy jest coraz mniej czasu. Program dla stoczni powinien niezwłocznie trafić na biurko komisarz Neelie Kroes. O tym, kiedy wyczerpie się jej cierpliwość, zapewne sama poinformuje podczas zapowiedzianej na poniedziałek wizyty w stoczni.
W tle sporu o pomoc publiczną dla zakładu apogeum sięgnął konflikt ISD z byłym prezesem stoczni - Andrzejem Jaworskim. Zarząd, co było do przewidzenia od dłuższego czasu, chce zwolnić go z funkcji doradcy ds. dialogu społecznego.
NaszeMiasto.pl
Jacek Klein
Źródło:NaszeMiasto.pl































































