Na dzisiejszej sesji prym wiodły akcje producentów części komputerowych – walory Intela podrożały o 3,1%, a kurs Cisco Systems wzrósł o 2,2%. Do zwyżki w tym sektorze przyczynili się analitycy z Bank of America oraz Morgan Stanley, którzy podwyższyli swoje rekomendacje dla producentów półprzewodników.
Drugim motorem wzrostów były spółki handlowe, które zyskiwały na bazie lepszej sprzedaży w sieciach Wal-Mart oraz Costco. Obie spółki konkurują głównie niskimi cenami i wzrost obrotów niekoniecznie może dobrze wróżyć gospodarce, lecz dzisiaj przyczynił się do wzrostów na Wall Street. Kurs Wal-Mart zakończył dzień wzrostem o prawie 1%, zaś akcje Home Depot podrożały o 2,6%.
Zdaniem analityków giełdowi inwestorzy pogodzili się już z myślą o recesji w pierwszych dwóch kwartałach 2008 i liczą na znaczącą poprawę koniunktury w drugiej połowie roku. Przekonanie to opiera się na wierze w siłę obniżek stóp procentowych oraz na rekomendacjach z biur maklerskich. Według danych agencji Bloomberga z raportów analityków wynika, że w pierwszym kwartale zyski spółek z indeksu S&P500 spadną o 11,3%, w drugim zmniejszą się o 3,5%, by w ostatnich dwóch kwartałach wzrosnąć odpowiednio o 13,9% i 54,5%.
Optymizmu inwestorom dodał także koncern chemiczny DuPont, który podwyższył prognozy zysku na ten rok. Zdaniem zarządu spółki dobra koniunktura w rolnictwie oraz na rynkach wschodzących pomogą zrównoważyć wpływ kryzysu w amerykańskim budownictwie oraz branży motoryzacyjnej. Akcje DuPont podrożały dzisiaj o 1,2%.
Ostatecznie w czwartek Dow Jones zyskał 0,44%, osiągając wartość 12.581,98 pkt. Indeks S&P500 wzrósł o 0,45%, dochodząc do poziomu 1.360,55 pkt. Najlepiej poradził sobie Nasdaq, który zwyżkował o 1,27% i zakończył dzień na poziomie 2.351,70 pkt.
Rynkowi akcji pomogły też cotygodniowe dane o liczbie nowych bezrobotnych, która zmniejszyła się o 50 tys. i była zdecydowanie niższa od prognoz ekonomistów.
K.K.
































































