2007-10-11 14:04 Źródło: motofakty.pl
Spółdzielnia broni sie przed swoimi członkami
Spółdzielnia mieszkaniowa Dom 2000 Brzeziny w Warszawie utrudnia swoim członkom dostęp do dokumentów. Za każdą stronę kopii pobiera opłatę w wysokości blisko 5 zł – pisze Gazeta Wyborcza.
- „Chcemy dostać do ręki kserokopie regulaminów i umów, bo podejrzewamy zarząd o niegospodarność - mówi Nadzieja Drela. - Jest jednym z członków tej spółdzielni, którzy powierzyli jej pieniądze na budowę mieszkań i teraz coraz bardziej niepokoją się o los swej inwestycji. - W ciągu dwóch lat cena niektórych mieszkań wzrosła nawet o 100 proc., a budowa się ślimaczy – wyjaśnia” na łamach Gazety Wyborczej.
”Impulsem do działania jest obowiązująca od niespełna trzech miesięcy nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która zobowiązała spółdzielnie do wydania kopii dokumentów na żądanie członków. Ci muszą jednak pokryć koszty ich sporządzania (nie muszą płacić za kopię statutu i uchwalonych na jego podstawie regulaminów)” – pisze Gazeta Wyborcza.
”Właśnie powołując się na ten przepis, spółdzielnia zażądała 4 zł plus VAT za każdą stronę ksero! - Niestety, tych stron jest najprawdopodobniej bardzo dużo, bo spółdzielnia nie ma generalnego wykonawcy i zawiera umowy z licznymi firmami - mówi Nadzieja Drela. - Uważamy, że zarząd spółdzielni cynicznie torpeduje ustawę. Liczy, że nas zniechęci do wglądu w dokumenty – dodaje” na łamach Gazety Wyborczej.
Pięć złotych za kopię strony to z pewnością nie jest cena, którą dyktuje rynek. Średnio kserokopia strony A4 kosztuje 20 gr. Po co więc spółdzielnia podyktowała cenę z taką przebitką? Tego nie udało się ustalić.
Więcej w Gazecie Wyborczej, w artykule Marka Wielgo, pt. „Jak spółdzielnia broni się przed członkami”.
DB
Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.
- „Chcemy dostać do ręki kserokopie regulaminów i umów, bo podejrzewamy zarząd o niegospodarność - mówi Nadzieja Drela. - Jest jednym z członków tej spółdzielni, którzy powierzyli jej pieniądze na budowę mieszkań i teraz coraz bardziej niepokoją się o los swej inwestycji. - W ciągu dwóch lat cena niektórych mieszkań wzrosła nawet o 100 proc., a budowa się ślimaczy – wyjaśnia” na łamach Gazety Wyborczej.
”Impulsem do działania jest obowiązująca od niespełna trzech miesięcy nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która zobowiązała spółdzielnie do wydania kopii dokumentów na żądanie członków. Ci muszą jednak pokryć koszty ich sporządzania (nie muszą płacić za kopię statutu i uchwalonych na jego podstawie regulaminów)” – pisze Gazeta Wyborcza.
”Właśnie powołując się na ten przepis, spółdzielnia zażądała 4 zł plus VAT za każdą stronę ksero! - Niestety, tych stron jest najprawdopodobniej bardzo dużo, bo spółdzielnia nie ma generalnego wykonawcy i zawiera umowy z licznymi firmami - mówi Nadzieja Drela. - Uważamy, że zarząd spółdzielni cynicznie torpeduje ustawę. Liczy, że nas zniechęci do wglądu w dokumenty – dodaje” na łamach Gazety Wyborczej.
Pięć złotych za kopię strony to z pewnością nie jest cena, którą dyktuje rynek. Średnio kserokopia strony A4 kosztuje 20 gr. Po co więc spółdzielnia podyktowała cenę z taką przebitką? Tego nie udało się ustalić.
Więcej w Gazecie Wyborczej, w artykule Marka Wielgo, pt. „Jak spółdzielnia broni się przed członkami”.
DB
Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.


Dodaj komentarz