Rynek walutowy wciąż znajduje się pod wpływem czwartkowych informacji z konferencji prasowej prezesa Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Tricheta. Stwierdził on w czwartek, że wzrost gospodarczy w Europie będzie w najbliższych okresach nieco słabszy, a inflacja zacznie się obniżać dopiero w przyszłym roku. Z wypowiedzi prezesa ECB nie wynikało natomiast, żeby ECB miał w najbliższym czasie podwyższyć stopy procentowe, o czym inwestorzy byli dość mocno przekonani jeszcze przed czwartkowym posiedzeniem. Taka interpretacja wypowiedzi prezesa ECB wyzwoliła wśród inwestorów tendencje do sprzedaży euro kosztem dolara. W rezultacie euro notowane zakończyło notowania w tym tygodniu na poziomie 1,5017, czyli niemal o 2% niżej, niż wynosiło czwartkowe zamknięcie. Jeszcze wczoraj po południu kurs eurodolara znajdował się na poziomie 1,5479, czyli o ponad 3% wyżej.
W ciągu dzisiejszych notowań kurs eurodolara przejściowo znalazł się nawet poniżej poziomu 1,5 i wynosił 1,4999.
Do inwestorów docierają coraz wyraźniejsze wieści o zwalniającej światowej gospodarce. Do wczorajszych słów Tricheta odnoszących się do strefy euro, doszły dziś ostrzeżenia japońskiego rządu, że gospodarka tego kraju może znaleźć się w recesji oraz znaczny spadek cen nieruchomości w Wielkiej Brytanii.
Analitycy, wskazując na to, dlaczego przemówienie Tricheta na czwartkowej konferencji prasowej było tak ważne, zwracają uwagę na to, że wygłoszone przez niego uwagi były kompletnie nieoczekiwane przez rynek. Wszyscy spodziewali się zapowiedzi zaostrzania polityki monetarnej w strefie euro, tymczasem nic takiego z ust prezesa ECB nie padło. Tymczasem FED najprawdopodobniej stopy zacznie podnosić. W ten sposób zmniejszy się spread pomiędzy oprocentowaniem euro i dolara, co działa na korzyść amerykańskiej waluty.
Specjaliści od analizy technicznej wskazują, że na wykresie eurodolara miało miejsce ważne wydarzenie – kurs przebił od góry 200-sesyjną średnią, która przebiega na poziomie 1,5225. Kurs eurodolara nie zamykał się poniżej tej średniej od marca 2006 roku.
Euro traciło sporo także do japońskiego jena. Na zakończenie piątkowych notowań euro było słabsze w stosunku do jena o 1,2%, a kurs euro wynosił 165,48 jenów. Dolar zyskał do jena niemal 0,8% i był notowany na poziomie 110,18 jenów. Spore straty zanotował w piątek funt szterling. Brytyjska waluta osłabła w stosunku do dolara o 1,2% do poziomu 1,9201.
M.D.


























































