2010-07-30 13:54 Źródło: Bankier.pl
Spadki w Stanach będą kontynuowane
Czwartkowa sesja za oceanem minęła pod znakiem zawodu związanego z wynikami spółek. Dziś inwestorzy oczekują na publikację dynamiki produktu krajowego brutto.
Optymizm związany z raportami kwartalnymi powoli wygasa, gdyż coraz więcej spółek przedstawia wyniki, które mijają się z oczekiwaniami. Dużego znaczenia nabierają za to dane o gospodarce. Nie stanowią one jednak wsparcia dla wzrostów.
Ten tydzień upływa pod znakiem kiepskich publikacji makroekonomicznych w Stanach Zjednoczonych. We wtorek organizacja Conference Board przedstawiła wyniki indeksu nastrojów wśród amerykańskich konsumentów. Okazało się, że wskaźnik zanotował drugi spadek z rzędu.
Kolejny dzień przyniósł informacje z sektora przemysłowego, których także nie można było uznać za pozytywne. Wartość zamówień na dobra trwałe rozminęła się z prognozami analityków i spadła aż o 1%. Za sprawą tej informacji taniały akcje spółek z branży wytwórczej. Tego dnia opublikowano również Beżową Księgę, która stanowi zbiór raportów regionalnych oddziałów Fed zawierających oceny bieżącej sytuacji gospodarczej. Informacje zawarte w publikacji mówiły o wyraźnym spowolnieniu gospodarczym w Stanach.
Wczorajsze dane z rynku pracy również nie były zbyt zachęcające. Co prawda liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych spadła do 457 tys. z 468 tys. w poprzednim tygodniu, lecz wciąż utrzymuje się na niepokojąco wysokim poziomie.
Dziś o 14:30 inwestorzy poznają wstępne dane o dynamice PKB w Stanach Zjednoczonych. Przeciętna prognoza mówi o wyniku na poziomie 2,5%. Analitycy zredukowali swoje przewidywania pod wpływem kiepskich danych z gospodarki. Wcześniej prognozy mówiły o wzroście na poziomie 4%.
Wsparciem dla zakupów nie będzie również sytuacja na innych rynkach. Nastroje w Europie uległy pogorszeniu za sprawą spadku sprzedaży detalicznej w Niemczech oraz po tym, jak agencja Moody's kolejny raz zagroziła obniżeniem ratingu dla Hiszpanii. Te informacje wpłynęły negatywnie na postawę indeksów na europejskich giełdach. Sytuacja gospodarcza w Japonii również nie jest zadowalająca. Produkcja przemysłowa zanotował niespodziewany spadek, a bezrobocie wzrosło o 0,1%.
O 13:40 kontrakty na amerykańskie indeksy znajdowały się pod kreską. Kontrakty na S&P 500 traciły ponad 0,4% a kontrakty na Nasdaq Composite spadały o 0,35%.
Można zatem oczekiwać, że sesja za oceanem zacznie się na czerwono. Po rozpoczęciu notowań dojdzie do publikacji indeksu Chicago PMI oraz wskaźnika nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan. Analitycy przewidują, że nie będą one wsparciem dla wzrostów.
P.L.
Optymizm związany z raportami kwartalnymi powoli wygasa, gdyż coraz więcej spółek przedstawia wyniki, które mijają się z oczekiwaniami. Dużego znaczenia nabierają za to dane o gospodarce. Nie stanowią one jednak wsparcia dla wzrostów.
Ten tydzień upływa pod znakiem kiepskich publikacji makroekonomicznych w Stanach Zjednoczonych. We wtorek organizacja Conference Board przedstawiła wyniki indeksu nastrojów wśród amerykańskich konsumentów. Okazało się, że wskaźnik zanotował drugi spadek z rzędu.
Kolejny dzień przyniósł informacje z sektora przemysłowego, których także nie można było uznać za pozytywne. Wartość zamówień na dobra trwałe rozminęła się z prognozami analityków i spadła aż o 1%. Za sprawą tej informacji taniały akcje spółek z branży wytwórczej. Tego dnia opublikowano również Beżową Księgę, która stanowi zbiór raportów regionalnych oddziałów Fed zawierających oceny bieżącej sytuacji gospodarczej. Informacje zawarte w publikacji mówiły o wyraźnym spowolnieniu gospodarczym w Stanach.
Wczorajsze dane z rynku pracy również nie były zbyt zachęcające. Co prawda liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych spadła do 457 tys. z 468 tys. w poprzednim tygodniu, lecz wciąż utrzymuje się na niepokojąco wysokim poziomie.
Dziś o 14:30 inwestorzy poznają wstępne dane o dynamice PKB w Stanach Zjednoczonych. Przeciętna prognoza mówi o wyniku na poziomie 2,5%. Analitycy zredukowali swoje przewidywania pod wpływem kiepskich danych z gospodarki. Wcześniej prognozy mówiły o wzroście na poziomie 4%.
Wsparciem dla zakupów nie będzie również sytuacja na innych rynkach. Nastroje w Europie uległy pogorszeniu za sprawą spadku sprzedaży detalicznej w Niemczech oraz po tym, jak agencja Moody's kolejny raz zagroziła obniżeniem ratingu dla Hiszpanii. Te informacje wpłynęły negatywnie na postawę indeksów na europejskich giełdach. Sytuacja gospodarcza w Japonii również nie jest zadowalająca. Produkcja przemysłowa zanotował niespodziewany spadek, a bezrobocie wzrosło o 0,1%.
O 13:40 kontrakty na amerykańskie indeksy znajdowały się pod kreską. Kontrakty na S&P 500 traciły ponad 0,4% a kontrakty na Nasdaq Composite spadały o 0,35%.
Można zatem oczekiwać, że sesja za oceanem zacznie się na czerwono. Po rozpoczęciu notowań dojdzie do publikacji indeksu Chicago PMI oraz wskaźnika nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan. Analitycy przewidują, że nie będą one wsparciem dla wzrostów.
P.L.



Dodaj komentarz