Wczoraj szef EBC Jean-Claude Trichet powiedział, że podwyżka stóp procentowych w Eurolandzie jest możliwa już w lipcu. Reakcja rynku walutowego była szybka i zdecydowana: kurs EUR/USD poszedł w górę o 2,5 centa, osiągając poziom 1,56$.
Słabszy dolar czyni surowce tańszymi dla kupujących spoza USA, co zazwyczaj podnosi ich notowania. Poza tym część graczy traktuje ropę podobnie jak złoto jako zabezpieczenie przed deprecjacją amerykańskiego pieniądza.
W rezultacie o godzinie 9:20 baryłka ropy Brent kosztowała 127,93 dolarów, a więc o 29 centów więcej niż na zamknięciu wczorajszych notowań. Za taką samą ilość surowca typu Light Crude trzeba było zapłacić 128,30$, czyli o 51 centów więcej niż w czwartek.
Tymczasem w niektórych analizach pojawiają się wątpliwości co do siły popytu na „czarne złoto”. Zdaniem Międzynarodowej Agencji Energii w maju podaż ropy o 600 tys. baryłek dziennie przewyższyła popyt.
K.K.






























































