Ostatnie wypowiedzi szefa Europejskiego Banku Centralnego sugerują, że stopy procentowe w strefie euro pozostają bez zmian na poziomie 4%. Dzisiaj Jean-Claude Trichet powiedział, że taka cena pieniądza pomoże utrzymać stabilność cen. Tymczasem w ubiegłym tygodniu dane o coraz wyższej inflacji (3,6% w marcu) oraz wypowiedzi niektórych członków rady EBC pozwalały spodziewać się nawet podwyżki kosztów kredytu w Eurolandzie.
Na tej samej konferencji Klaus Liebschner (również z EBC) powiedział, że jego instytucja będzie podejmować działania konieczne, aby rosnące ceny ropy i żywności nie przeniosły się na wzrost płac, co jednak rynek walutowy uznał za nic nieznaczącą retorykę.
Tymczasem inwestorzy oczekują, że w środę amerykański Komitet Otwartego Rynku zadecyduje o cięciu stóp procentowych o 25 pkt. bazowych. Jednakże na rynku coraz częściej pojawiają się opinie, że kwietniowa obniżka może być ostatnią w tym cyklu i Fed pozostawi stopy procentowe na poziomie 2%, zanim zdecyduje się je podwyższyć, by zbić wysoką inflację.
O godzinie 14:40 rynek walutowy wyceniał euro na 1,5623 dolara, czyli o 0,1% wyżej niż w piątek. Jedno euro można też było zamienić na 163,40 jenów, a więc o 0,2% więcej niż przed weekendem.
Przy obecnym poziomie kursu EUR/USD kupno europejskiej waluty zalecają analitycy z Bank of America, którzy radzą zamknąć długie pozycje przy 1,6250$. Równocześnie specjaliści z tego banku zalecają kupno dolara, gdyby kurs EUR/USD spadł poniżej poziomu 1.5342$ i utrzymywał się na tej wysokości przez dwa kolejne dni.
K.K.





























































