2009-07-17 05:00 Źródło: Bankier.pl
S&P500 znów blisko tegorocznych szczytów
Pod wpływem dobrych wyników banku JP Morgan Chase w czwartek nowojorskie giełdy kontynuowały zwyżki, notując czwarty z rzędu dzień wzrostów. Jednakże inwestorzy przez ponad pół sesji zwlekali z kupowaniem akcji, na co wpływ mogły mieć dane z gospodarki.
Teoretycznie tak dobre wyniki JP Morgan powinny były „ustawić” sesję, a wzrosty powinniśmy mieć „jak w banku”. Tak się jednak nie stało. Przez pierwsze cztery godziny handlu indeksy nie chciały rosnąć, a po publikacji większego od oczekiwań spadku indeksu Filadelfia Fed (w lipcu obniżył się z –2,2 do –7,5 pkt., a spodziewano się –5,0 pkt.) na rynku nawet zagościły spadki. Dopiero ostatnie 2,5 godziny handlu to jednoznaczna dominacja giełdowego byka. W rezultacie indeks S&P500 wzrósł o 0,85%, dochodząc do poziomu 940,62 punktów. W ten sposób w zasięgu ręki znalazł się opór, z którym rynek bez powodzenia zmagał się przez pierwszą połowę czerwca. Dow Jones zyskał 1,1%, zaś Nasdaq urósł o 1,2%.
Wracając do raportu z JP Morgan: zysk netto wzrósł o 36% r/r a przychody zwiększyły się o 39%. 2,72 mld dolarów zysku po przeliczeniu na jedną akcję dało wynik 0,28$ - czyli siedem razy wyższy od konsensusu analityków. Niemniej jednak z powodu wzrostu liczby akcji wskaźnik EPS był o blisko połowę niższy niż rok wcześniej. Bank musiał też zapłacić 795 mln $ za wcześniejszą spłatę rządowej pożyczki z programu TARP, co znacząco obniżyło zyski akcjonariuszy. Mimo że JP Morgan jest jedynym dużym amerykańskim bankiem, który od początku kryzysu chwali się zyskami, to rezerwy utworzone na stracone kredyty wyniosły 9,7 mld $ i były przeszło dwukrotnie wyższe niż rok temu. Kurs JP Morgan zniżkował dziś przez większość sesji, by jednak w końcówce handlu odrobić straty.
W kwestii wyników kwartalnych negatywnie zaskoczyła Nokia, która odnotowała 60-procentowy spadek zysku na akcję i obniżyła swoje prognozy finansowe. Jednak doniesienia te nie zaszkodziły spółkom technologicznym. Inwestorzy czekali już na publikowane po sesji wyniki koncernu IBM.
Rynek zareagował za to na wypowiedź Nouriela Roubiniego, który co prawda nieco złagodził swoje pesymistyczne nastawienie do amerykańskiej gospodarki (przyznał, że recesja może się skończyć jeszcze w tym roku), ale równocześnie uznał, iż Stanom Zjednoczonym przydałby się kolejny pakiet fiskalny pobudzający wzrost gospodarczy. Nowojorski profesor, który jako jeden z nielicznych ekonomistów przewidział obecny kryzys, oszacował konieczną skalę interwencji rządu na 200-250 mld dolarów.
Niezmiernie interesujące okazały się też statystyki z Departamentu Pracy, według których w ubiegłym tygodniu liczba nowych bezrobotnych spadła z 569 tys. do 522 tys. (prognozowano 535 tys.). To drugi miesiąc tak silnego spadku zainteresowania „kuroniówką” i dobry wynik na tle przeszło 600 tys. zgłoszeń tygodniowo notowanych przez ostatnie pół roku. Jeszcze bardziej sensacyjnie wygląda inne zestawienie: z rejestrów ubyło rekordowe 642 tysięcy bezrobotnych. Obecnie zasiłek pobiera 6,273 mln Amerykanów – to nadal przeszło dwukrotnie więcej niż rok temu. Jednakże urzędnicy przyznają, że liczby te niekoniecznie świadczą o poprawie w gospodarce. Na wyniki najprawdopodobniej wpłynęło zamieszanie w branży motoryzacyjnej, która z powodu restrukturyzacji przesunęła w czasie redukcje zatrudnienia.
K.K.
Teoretycznie tak dobre wyniki JP Morgan powinny były „ustawić” sesję, a wzrosty powinniśmy mieć „jak w banku”. Tak się jednak nie stało. Przez pierwsze cztery godziny handlu indeksy nie chciały rosnąć, a po publikacji większego od oczekiwań spadku indeksu Filadelfia Fed (w lipcu obniżył się z –2,2 do –7,5 pkt., a spodziewano się –5,0 pkt.) na rynku nawet zagościły spadki. Dopiero ostatnie 2,5 godziny handlu to jednoznaczna dominacja giełdowego byka. W rezultacie indeks S&P500 wzrósł o 0,85%, dochodząc do poziomu 940,62 punktów. W ten sposób w zasięgu ręki znalazł się opór, z którym rynek bez powodzenia zmagał się przez pierwszą połowę czerwca. Dow Jones zyskał 1,1%, zaś Nasdaq urósł o 1,2%.
Wracając do raportu z JP Morgan: zysk netto wzrósł o 36% r/r a przychody zwiększyły się o 39%. 2,72 mld dolarów zysku po przeliczeniu na jedną akcję dało wynik 0,28$ - czyli siedem razy wyższy od konsensusu analityków. Niemniej jednak z powodu wzrostu liczby akcji wskaźnik EPS był o blisko połowę niższy niż rok wcześniej. Bank musiał też zapłacić 795 mln $ za wcześniejszą spłatę rządowej pożyczki z programu TARP, co znacząco obniżyło zyski akcjonariuszy. Mimo że JP Morgan jest jedynym dużym amerykańskim bankiem, który od początku kryzysu chwali się zyskami, to rezerwy utworzone na stracone kredyty wyniosły 9,7 mld $ i były przeszło dwukrotnie wyższe niż rok temu. Kurs JP Morgan zniżkował dziś przez większość sesji, by jednak w końcówce handlu odrobić straty.
W kwestii wyników kwartalnych negatywnie zaskoczyła Nokia, która odnotowała 60-procentowy spadek zysku na akcję i obniżyła swoje prognozy finansowe. Jednak doniesienia te nie zaszkodziły spółkom technologicznym. Inwestorzy czekali już na publikowane po sesji wyniki koncernu IBM.
Rynek zareagował za to na wypowiedź Nouriela Roubiniego, który co prawda nieco złagodził swoje pesymistyczne nastawienie do amerykańskiej gospodarki (przyznał, że recesja może się skończyć jeszcze w tym roku), ale równocześnie uznał, iż Stanom Zjednoczonym przydałby się kolejny pakiet fiskalny pobudzający wzrost gospodarczy. Nowojorski profesor, który jako jeden z nielicznych ekonomistów przewidział obecny kryzys, oszacował konieczną skalę interwencji rządu na 200-250 mld dolarów.
Niezmiernie interesujące okazały się też statystyki z Departamentu Pracy, według których w ubiegłym tygodniu liczba nowych bezrobotnych spadła z 569 tys. do 522 tys. (prognozowano 535 tys.). To drugi miesiąc tak silnego spadku zainteresowania „kuroniówką” i dobry wynik na tle przeszło 600 tys. zgłoszeń tygodniowo notowanych przez ostatnie pół roku. Jeszcze bardziej sensacyjnie wygląda inne zestawienie: z rejestrów ubyło rekordowe 642 tysięcy bezrobotnych. Obecnie zasiłek pobiera 6,273 mln Amerykanów – to nadal przeszło dwukrotnie więcej niż rok temu. Jednakże urzędnicy przyznają, że liczby te niekoniecznie świadczą o poprawie w gospodarce. Na wyniki najprawdopodobniej wpłynęło zamieszanie w branży motoryzacyjnej, która z powodu restrukturyzacji przesunęła w czasie redukcje zatrudnienia.
K.K.
- S&P500 znów blisko tegorocznych szczytów Autor: ~rośnie? 2009-07-17 16:06
- Rośnie bo banki mogą sobie raportować co chcą, co wyraźnie w tekscie zostało napisane. Jak się za rok czy dwa okaże, że te wszystkie wyceny banków to jedna wielka ściema to te wzrosty zostaną w bardzo (..)
- S&P500 znów blisko tegorocznych szczytów Autor: ~ala 2009-07-17 07:18
- lipa czy nie lipa,ważne że rośnie
- S&P500 znów blisko tegorocznych szczytów Autor: ~John Doe 2009-07-16 23:31
- Ale lipa, przypominam o zmianie zasad dotyczących wyceny aktywów, obecnie banki w US w dużej części dokonują tego samodzielnie i wg własnego widzimisię.


Dodaj komentarz