REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rząd nie chce oddać LOT-u

2008-08-26 08:23
publikacja
2008-08-26 08:23
Rząd nie pozwoli, by 25,1 proc. akcji PLL LOT należących do syndyka SAirLines, byłego inwestora narodowego przewoźnika, trafiło w niepowołane ręce. Jak ustalił „WSJ Polska”, w środę Aleksander Grad, minister Skarbu Państwa, spotka się z syndykiem, by określić przyszłość tego pakietu.

Resort chce uniknąć sytuacji, w której udziały syndyka zmienią właściciela przed upublicznieniem akcji Skarbu Państwa. Stało się to możliwe, gdy w ubiegłym tygodniu zarząd spółki w porozumieniu z MSP zadecydował o przesunięciu debiutu giełdowego firmy w związku z jej trudną sytuacją finansową. Dariusz Nowak, prezes PLL LOT, uważa, że do rozmów o upublicznieniu akcji przedsiębiorstwa będzie można wrócić najwcześniej w trzecim kwartale 2009 r. Tymczasem w myśl porozumienia, które w lutym tego roku resort zawarł z syndykiem, akcje miały być sprzedane na parkiecie najpóźniej na początku 2009 r.

Ministerstwo Skarbu Państwa liczy na to, że syndyk zrozumie jego punkt widzenia. – W związku z galopującymi cenami paliw kłopoty finansowe przeżywa nie tylko LOT, ale i cała branża lotnicza. W takim kontekście być może syndyk nie będzie kurczowo trzymać się wyznaczonego w umowie terminu i wystarczy aneks do umowy określający nowy termin – mówi Maciej Wewiór, rzecznik prasowy resortu skarbu.

Jednak nie wiadomo, jak na tę propozycję zareaguje syndyk firmy. Mecenas Tomasz Kopoczyński reprezentujący syndyka w radzie nadzorczej LOT-u nabrał wody w usta. Wiadomo, że niezrealizowanie zapisu obecnego porozumienia przez MSP daje syndykowi do ręki potężny atut w negocjacjach. Ma on teraz pełną swobodę w dysponowaniu pakietem. Dotąd mógł sprzedać akcje tylko poprzez giełdę, a teraz może je zbyć jakiejkolwiek firmie. Jest to prawdopodobny scenariusz. Obecnie na rynku lotniczym trwa co prawda bessa, ale – paradoksalnie – właśnie teraz uaktywniły się zasobne w kapitał firmy, by zrealizować strategie przejęć i skonsolidować rynek. – Przy tak dużych operacjach gospodarczych raczej trudno znaleźć chętnego inwestora, który ryzykowałby konflikt z władzą. Ale w przypadku LOT-u nawet scenariusz wrogiego przejęcia wydaje się być bardzo realny – przestrzega Adam Ruciński z Kancelarii Audytorów i Doradców Ruciński i Wspólnicy.

Przewidując komplikacje, kierownictwo Ministerstwa Skarbu Państwa nie wyklucza nawet odkupienia od syndyka akcji bezpośrednio lub pośrednio poprzez jedną ze swoich spółek zależnych. – Nie chciałbym przed negocjacjami mówić o możliwych wariantach wyjścia z sytuacji, ale te scenariusze są jak najbardziej możliwe – przyznaje rzecznik MSP. To nic nowego. Przed rokiem Wojciech Jasiński, poprzednik Aleksandra Grada na stanowisku ministra Skarbu Państwa, chciał, żeby akcje narodowego przewoźnika odkupił KGHM Polska Miedź lub PZU Asset Management.

– Sytuacja faktycznie jest kłopotliwa, ale decyzja o przesunięciu terminu upublicznienia firmy była właściwa – twierdzi Zbigniew Sałek, wiceszef Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk. Według niego trudno wprowadzać na giełdę firmę, która przynosi straty. Według szacunków zarządu firmy w tym roku strata operacyjna spółki może wynieść nawet 275 mln zł.

Cezary Pytlos

Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki