2011-01-18 11:44 Źródło: Grzegorz Marynowicz - Bankier.pl
Rząd Platformy jest mistrzem w podrzucaniu tematów zastępczych
Partia sprawująca władzę ma zawsze problem społecznych skutków niepopularnych działań, dlatego trudniejsze decyzje powinny zapadać na początku kadencji.
Tego problemu nie ma obecna władza, która poza zmianami w emeryturach pomostowych nie przeprowadziła żadnych odważnych ruchów. Propozycji rewolucji w OFE (choć niepopularnych) nie można bowiem nazwać reformami, a jedynie próbami ratowania budżetu. Te same przesłanki zadecydowały o podwyżce VAT.
Mamy więc ciąg działań zdeterminowanych obecną sytuacją a nie realizację planów zarysowanych w expose premiera (notabene na próżno szukać w nim zapowiedzi podwyżki podatków czy zmian w OFE). Ten rząd jak żaden inny gustuje natomiast w polityce polegającej na wrzucaniu co jakiś czas do obiegu medialnego tematu, którym następnie zajmujemy się do wyczerpania.
Któż pamięta zapowiedź premiera ze szczytu w Krynicy w 2008 r., że Polska chce wejść do strefy euro w 2011 roku. Podobnie rzecz się miała z kastracją pedofilów, akcją przeciw dopalaczom czy zapowiadaną(chyba od startu kadencji) nową ofensywą legislacyjną. Najświeższym tematem zastępczym była dyskusja o ograniczeniu finansowania partii z budżetu. Pod populistycznymi hasłami oszczędności obcięto strumień pieniędzy dla ugrupowań parlamentarnych.
Dlaczego populistycznymi? Dlatego, że jednocześnie rząd ani się nie zająknie o reformie KRUS, likwidacji przywilejów emerytalnych czy wydłużeniu wieku emerytalnego. Te zmiany pozwoliłby osiągnąć realne oszczędności. Tak na marginesie to kto zauważył, iż zmniejszeniu środków wydatkowanych na partie polityczne towarzyszy zwiększenie budżetów kancelarii premiera i prezydenta(taki przypadek). Co będzie następnym tematem zastępczym? Jeśli miałbym się zabawić w doradcę premiera to postawiłbym na zniesienia immunitetów. Do dzieła Panie premierze.
Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl
Tego problemu nie ma obecna władza, która poza zmianami w emeryturach pomostowych nie przeprowadziła żadnych odważnych ruchów. Propozycji rewolucji w OFE (choć niepopularnych) nie można bowiem nazwać reformami, a jedynie próbami ratowania budżetu. Te same przesłanki zadecydowały o podwyżce VAT.
Mamy więc ciąg działań zdeterminowanych obecną sytuacją a nie realizację planów zarysowanych w expose premiera (notabene na próżno szukać w nim zapowiedzi podwyżki podatków czy zmian w OFE). Ten rząd jak żaden inny gustuje natomiast w polityce polegającej na wrzucaniu co jakiś czas do obiegu medialnego tematu, którym następnie zajmujemy się do wyczerpania.
Któż pamięta zapowiedź premiera ze szczytu w Krynicy w 2008 r., że Polska chce wejść do strefy euro w 2011 roku. Podobnie rzecz się miała z kastracją pedofilów, akcją przeciw dopalaczom czy zapowiadaną(chyba od startu kadencji) nową ofensywą legislacyjną. Najświeższym tematem zastępczym była dyskusja o ograniczeniu finansowania partii z budżetu. Pod populistycznymi hasłami oszczędności obcięto strumień pieniędzy dla ugrupowań parlamentarnych.
Dlaczego populistycznymi? Dlatego, że jednocześnie rząd ani się nie zająknie o reformie KRUS, likwidacji przywilejów emerytalnych czy wydłużeniu wieku emerytalnego. Te zmiany pozwoliłby osiągnąć realne oszczędności. Tak na marginesie to kto zauważył, iż zmniejszeniu środków wydatkowanych na partie polityczne towarzyszy zwiększenie budżetów kancelarii premiera i prezydenta(taki przypadek). Co będzie następnym tematem zastępczym? Jeśli miałbym się zabawić w doradcę premiera to postawiłbym na zniesienia immunitetów. Do dzieła Panie premierze.
Grzegorz Marynowicz
Bankier.pl









Dodaj komentarz