„Jeśli rynek jest niezbilansowany, to owszem podejmiemy kroki zmierzające do przywrócenia równowagi rynkowej” – powiedział na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos Abdullah al-Badri, wysoki rangą przedstawiciel naftowego kartelu.
Inwestorzy potraktowali tą wypowiedź jako sygnał świadczący o gotowości OPEC do dalszego ograniczenia wydobycia. Od września dzienne limity zostały zmniejszone w sumie o 4,2 mln baryłek, lecz zdaniem wielu analityków ruch ten nie wystarczył by zbilansować jeszcze większy spadek popytu.
Tezę tą potwierdzają dane na temat amerykańskich zapasów paliw. W ciągu ostatnich czterech miesięcy przyrost rezerw ropy w USA był największy od 1990 roku.
Tymczasem dzisiaj po południu inwestorzy dowiedzą się, z jaką siłą amerykańska gospodarka weszła w recesję. Ekonomiści spodziewają się, że w czwartym kwartale PKB Stanów Zjednoczonych spadł o 5,4% r/r, co byłoby najgorszym wynikiem od 26 lat.
O godzinie 14:00 ropa marki Brent drożała o 1,1%, osiągając cenę 46,03$ za baryłkę. Za taką samą ilość amerykańskiej ropy gatunku Light Curde płacono 41,32$, po spadku o 0,6%.
K.K.





























































