„Dolar oddziałuje na wszystkie surowce. Ludzie myślą, że może już osiągnęliśmy dołek na dolarze, ponieważ Fed może już dalej nie obniżać stóp procentowych. Ludzie patrzą na ropą i decydują się na zamknięcie długich pozycji, na realizację zysków” – powiedział agencji Bloomberga Mark Waggoner, prezes kalifornijskiego Excel Futures.
W ostatnich latach słabość dolara windowała ceny surowców na nowe szczyty. Notowania ropy rosły też wraz ze spadkami na giełdach i kolejnymi obniżkami ceny pieniądza fundowanych przez Rezerwę Federalną. Działania te sprawiały, że bardziej opłacało się inwestować w surowce niż w akcje czy obligacje.
W przeciągu ostatnich 12 miesięcy cena „czarnego złota” wzrosła o 75% i dzisiaj rano osiągnęła wartość 115,72$ za baryłkę, czyli o 34 centy mniej niż jeszcze wczoraj. Za baryłkę ropy marki Brent płacono 113,73$, czyli o 37 centów taniej niż w czwartek.
Wsparciem dla notowań ropy były natomiast wiadomości z brytyjskiego BP, który będzie musiał zamknąć ropociąg dostarczający połowę surowca wydobywanego z dna Morza Północnego do Wielkiej Brytanii. Przyczyną jest dwudniowy strajk pracowników obsługujących to połączenie. Według historyków jest to pierwszy od 73 lat strajk w brytyjskim sektorze naftowym.
K.K.


























































