„Obserwujemy korektę popołudniowej wtorkowej zwyżki, która nadeszła w oczekiwaniu na decyzję FOMC. Ta skłoniła inwestorów do kupowania dolarów i sprzedawania ropy” - powiedział agencji Reutersa Ken Hasegawa, zarządzający handlem derywatami w tokijskim biurze maklerskim Newedge.
Od początku roku notowania „czarnego złota” poszły w górę już o 13% i w poniedziałek rano osiągnęły nowy rekord wszech czasów na poziomie 111,80$ za baryłkę. Później inwestorzy zdecydowali się zrealizować część swoich zysków i w środę o godzinie 9:10 baryłka ropy gatunku Light Crude kosztowała 108,68 dolarów, po spadku o 74 centy. Ropa marki Brent potaniała o 4 centy, notując kurs 104,96$ za baryłkę.
Spory wpływ na rynki surowcowe miała wczorajsza decyzja Rezerwy Federalnej, która obniżyła stopy procentowe o 75 pkt. bazowych. W efekcie w górę poszły notowania akcji na Wall Street, a ponieważ cięcie było mniejsze od oczekiwań niektórych graczy, to na wartości zyskała także amerykańska waluta. Mocniejszy dolar obniżył z kolei wyceny większości surowców, w tym ropy i złota.
Dzisiaj najważniejsze dla handlujących ropą powinny być dane Departamentu Energii na temat amerykańskich zapasów paliw. Analitycy spodziewają się wzrostu rezerw ropy o 2,3 mln baryłek, a magazyny benzyny mają się powiększyć o 0,4 mln baryłek.
K.K.































































