
W efekcie gdy, przejściowo, późnym latem 2006 roku, zanim jeszcze zawalił się rynek nieruchomości w Stanach Zjednoczonych, potaniała ropa naftowa, prasa fachowa pisała o „złych wieściach dla sektora naftowego”. Już wielokrotnie obśmiewałem zjawisko, że jak drożeje skóra, to jest to zła wiadomość dla szewca, ale jak drożeje ropa, to jest dobra wiadomość dla „sektora naftowego” – a dokładniej dla „rynków finansowych” inwestujących w sektor naftowy. Dzieje się tak, bo sektor ów, od czasów jego prywatyzacji w latach 80-tych minionego wieku, to nie „nafciarze”, tylko finansiści. Dlatego przez bite 20 lat prawie w ogóle nie było w Europie żadnych inwestycji w infrastrukturę przesyłową i rafineryjną. Większe koncerny przejmowały za to aktywa mniejszych koncernów, co „rynki finansowe” przyjmowały z entuzjazmem i zwyżkami cen akcji tych koncernów.
Przypomina to do złudzenia stary dowcip o różnych modelach ustrojowych na przykładzie krów:
Kapitalistyczny model rynkowy – masz dwie krowy, sprzedajesz jedną i kupujesz byka, wkrótce masz pokaźne stadko i jesteś „zarobiony”.
Model socjalistyczny – masz dwie krowy, państwo zabiera ci jedną i oddaje sąsiadowi.
Model komunistyczny – masz dwie krowy, państwo zabiera obie i daje ci w zamian trochę mleka.
Model faszystowski – masz dwie krowy, państwo zabiera obie i sprzedaje ci trochę mleka.
Ostatnio Jan Krzysztof Bielecki opowiadał na jednej z konferencji o nowym modelu, który jak ulał pasuje do tego, co Soros nazywa „rynkiem finansowym” – masz dwie krowy, wnosisz je aportem do spółki zarejestrowanej w raju podatkowym i kupujesz kontrakty terminowe na mleko. Jak Ci jedna krowa zdycha publikujesz raport analityczny, że mleko może zdrożeć i podwyższasz kapitał akcyjny swojej spółki pokrywając go wcześniej nabytymi kontraktami, oczywiście według ich nowej, rynkowej, wyceny. Zanim zdechnie druga krowa emitujesz obligacje zamienne na akcje a pozyskane środki inwestujesz na rynku instrumentów pochodnych…A jak już cała ta konstrukcja się zawali, to czekasz, aż bank centralny wydrukuje więcej pieniędzy dla ratowania „rynku finansowego”, żebyś mógł zacząć dalej budować „struktury…”.
































































