Firma Steva Jobsa nie przestaje pozytywnie zaskakiwać inwestorów i branżowych ekspertów. „Właściwie to iPhone ukradł całe show” – skomentował Brian Marshall z Broadpoint AmTech Research. 8,75 milionów sprzedanych egzemplarzy to o jedną czwartą więcej niż spodziewali się analitycy z Wall Street i o 130% więcej niż przed rokiem. Do tego Apple sprzedał niemal trzy miliony komputerów Mac i 10,9 mln iPodów. Wyniki nie uwzględniają wprowadzonych do sprzedaży na początku kwietnia iPad-ów.
Efektem świetnej sprzedaży gadżetów z jabłkiem w logu był wzrost przychodów o 50%, do poziomu 13,5 mld dolarów. Na czysto Apple zarobił 3,07 mld dolarów, a więc o 90% więcej niż przed rokiem. Na każdą akcję przypadło 3,33$, wobec oczekiwanych przez analityków 2,45$. Był to najlepszy „nieświąteczny” kwartał w historii firmy.
Niemniej jednak na bieżący kwartał zarząd Apple tradycyjnie już przedstawił bardzo ostrożną prognozę. Firma Steva Jobsa chce w tym okresie zarobić tylko 2,28-2,39$ na akcję przy obrotach rzędu 13-13,4 mld $. Wall Street liczy na zysk w wysokości 2,70$ na akcję i przychodach na poziomie niemal 13 mld $.
„Na ten rok mamy zaplanowanych kilka nowych nadzwyczajnych produktów” – powiedział inwestorom Steve Jobs. Analitycy już zastanawiają się, co to może być i czy nowemu urządzeniu uda się powtórzyć sukcesy iPhone i iPoda. Pojawiają się spekulacje, iż jednym z nowych produktów będzie ulepszona wersja Apple TV umożliwiająca zdalne odtwarzanie na ekranie telewizora materiałów zaczerpniętych z komputerów Mac.
K.K.































































