REKLAMA

Recesja nam niestraszna. S&P500 wciąż flirtuje z 3000 pkt.

2019-09-23 22:03
publikacja
2019-09-23 22:03
Dodaj Bankier.pl w Google
Recesja nam niestraszna. S&P500 wciąż flirtuje z 3000 pkt.
Recesja nam niestraszna. S&P500 wciąż flirtuje z 3000 pkt.
fot. Xinhua / / ZUMA Press

Wall Street przeszła obojętnie wobec coraz bardziej recesyjnych sygnałów z Europy. S&P500 walczył o odzyskanie 3000 punktów, skąd mógłby wyprowadzić atak na historyczny szczyt.

Informacje, jakie w poniedziałek napłynęły z wrześniowych wskazań PMI, mogły zmrozić krew w żyłach niejednego inwestora.  Koniunktura w niemieckim przemyśle jest najgorsza od 10 lat, gdy świat przeżywał potężną recesję po pierwszym uderzeniu kryzysu finansowego. Poniżej rynkowego konsensusu znalazły się odczyty dla Francji - i to zarówno dla usług jak i przemysłu. Nieoczekiwany spadek zaliczył także PMI dla niemieckiego sektora usługowego. Nic więc dziwnego, że giełdy na zachodzie Europy zniżkowały po ok. 1%. Co najwyżej dziwne, że tylko o 1%.

Tymczasem indeksy nowojorskie po lekko ujemny otwarciu nieznacznie poszły w górę, aby w ostatnich 30 minutach sesji oddać skromne zyski. S&P500 stracił symboliczne 0,01% zakończył sesję poniżej 3000 punktów. Czyli jakiś 1% poniżej lipcowego szczytu wszech czasów. Nasdaq osunął się o 0,06%, a Dow Jones zyskał 0,06%.

Wstępne recesyjne sygnały pojawiły się też po zachodniej stronie Atlantyku. Raport PMI dla amerykańskiego sektora usług pokazał pierwszy od niemal dekady spadek zatrudnienia. Zarówno „przemysłowy” (51,0 pkt., powyżej oczekiwań) jak i „usługowy” (50,9 pkt., poniżej oczekiwań) PMI dla Stanów Zjednoczonych utrzymały się tylko nieznacznie powyżej granicy 50 punktów rozdzielającej wzrost od regresu w badanym sektorze.

Dla inwestorów z Wall Street obecnie większe znaczenie zdają się mieć najbardziej nawet niedorzeczne plotki i spekulacje dotyczące wojny handlowej z Chinami niż pierwszorzędne kwestie makroekonomiczne. Amerykański rynek potrafi reagować nawet na taki detal jak rezygnacja chińskiej delegacji handlowej z wizyty na farmach w Montanie (uwaga: to nie jest żart!).

- Mieliśmy dzisiaj jakieś wiadomości makroekonomiczne, ale nic takiego, co mogłoby  zmienić nastroje na rynku – skwitował Peter Cardillo, główny ekonomista w nowojorskim Spartan Capital Securities cytowany przez agencję Reuters.

Poza rynkiem akcji uwagę zwracały zwyżkujące o 3,7% ceny srebra. Biały metal najwyraźniej wrócił do łask inwestorów po ostroj korekcie z początku września. Notowania kontraktów terminowych na złoto wzrosły o 0,5%, dochodząc do 1531,95 USD za uncję.

Krzysztof Kolany

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Przyjdzie stagflacja i dopiero będzie "wesoło". Stagflacja kiedyś uderzyła w doktrynę keynesizmu, tak że ta całkiem musiała się zrewidować i nie podnosiła łba, poza jakimiś bantustanami, przez wiele dekad.
ekwador15
świat stoi na głowie jak dane makroekonomiczne nie wpływają na rynek, a liczy się tylko geopolityka. mimo słabych odczytów z najwiekszych gospodarek swiata i kolejnym impasem w stosunkach usa-chiny, wszyscy nadal wierzą, że będzie dobrze :D zlota zasada z ksiazek, w hossie nikt nie wierzy w duze negatywne newsy i dane, a wszyscy świat stoi na głowie jak dane makroekonomiczne nie wpływają na rynek, a liczy się tylko geopolityka. mimo słabych odczytów z najwiekszych gospodarek swiata i kolejnym impasem w stosunkach usa-chiny, wszyscy nadal wierzą, że będzie dobrze :D zlota zasada z ksiazek, w hossie nikt nie wierzy w duze negatywne newsy i dane, a wszyscy wierzą w nieistotne detale wskazujące dla nich na dalsze wzrosty i odwrotnie w bessie, kazdy panikuje chocby widząc namniejszy negatywny news a gdy pojawią się duze przesłanki, że sytuacja zaczyna się poprawiać, to nikt nie wierzy :)
grzegorzkubik
Jeszcze moment i buch.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki