Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj

Księgarnia


Giełda. Podstawy inwestowania. Wydanie kieszonkowe

Cena: 19,90 zł
więcej narzędzi... 

Moje spółki

TPS16.08-0.74%
PKN34.932.28%
KGH122.501.32%
PEO137.804.16%

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-05-29 17:34:59
Wolumen: 199 031 550 akcji
Obrót: 1 367 907 032 zł

Akcje: 194 wzrosło, 146 spadło, 60 bez zmian.

Największe wzrosty:
O2O0.6124.5%
MNC15.5511.1%
CCE0.2210.0%
QNT8.2610.0%
TEL10.189.5%
Największe spadki:
NWN25.07-15.3%
BOW5.20-9.6%
EEF1.53-9.5%
RHD0.93-8.8%
AWB1.37-8.7%
Najwyższe wolumeny:
MDS0.529417410
PXM1.237450537
TPS16.083909513
BRS0.603593329
BIO0.082961714
Najwyższe obroty:
KGH122.50223830746
TPS16.08125352828
PZU302.0098152606
PEO137.8094362584
PKO32.0089414092


2010-04-19 14:59 Źródło: EFIX

EFIX

Raport tygodniowy z rynku akcji


Ubiegły tydzień zaczął się dla byków w sposób wymarzony. Podjęta w niedzielę decyzja o zatwierdzeniu planu pomocowego dla Grecji zapewniła poniedziałkowe wysokie otwarcie rynków akcji na całym świecie. Od wtorku poszczególne rynki nie były już tak zgodne co do kierunku, w jakim powinny podążać indeksy. W USA, gdzie rozpoczął się właśnie sezon wyników kwartalnych, S&P500 pobił barierę 12 000 pkt., a miniony tydzień był 7 z rzędu tygodniem wzrostowym indeksu Dow Jones. Rynki azjatyckie oraz większość rynków europejskich zakończyły tydzień na niewielkim minusie, a na warszawskim parkiecie był to dziesiąty z rzędu wzrostowy tydzień.

USA

Mijający tydzień w Stanach rozpoczął sezon publikowania wyników amerykańskich spółek za pierwszy kwartał 2010. Jako pierwszy swoje wyniki podał koncern Alcoa, który odnotował stratę w pierwszym kwartale, ale kiepski wynik aluminiowego giganta nie był dla rynków zaskoczeniem i nie wpłynął w większy sposób na poniedziałkowe notowania amerykańskiej giełdy. Alcoa była jedyną z dużych spółek, której nie udało się pobić oczekiwań analityków.

Pozytywnie zaskoczyły we wtorek wyniki spółki Intel, której zysk na akcje wyniósł 43 centy wobec oczekiwanych 38. Tego samego dnia spółka Apple podała, że z uwagi na olbrzymi, przekraczający możliwości produkcyjne firmy, popyt na iPada na rodzimym rynku, spółka musi przesunąć premierę w innych krajach. Bardzo dobre wyniki podał również internetowy gigant Google oraz banki: JP Morgan Chase i Bank of America. Biorąc pod uwagę nastroje wywołane udanym początkiem sezonu wyników kwartalnych w USA nie dziwi fakt, że indeks S&P500 bez trudu pokonał w środę barierę 12 000 pkt. i znalazł się na nowych szczytach hossy.

Nastroje na amerykańskim rynku popsuły się w piątek, kiedy Securities and Exchange Commission, amerykański nadzór giełdowy, ogłosił, że złożył pozew przeciwko bankowi Goldman Sachs w sprawie nieprawidłowości przy sprzedaży instrumentów dłużnych opartych na kredytach hipotecznych. Amerykańskie indeksy traciły ponad procent przy największych obrotach w tym tygodniu, a indeks S&P500 ponownie wrócił poniżej poziomu 12 000 pkt.

Należy pamiętać, że od początku lutego, kiedy zakończyła się korekta spadkowa z początku roku, amerykańskie giełdy rosły niemal bez korekty. Zatem na tak mocno wykupionym rynku nawet informacja o drugorzędnym znaczeniu może dać impuls do spadków.

obrazek

Azja

Ubiegły tydzień był dla giełdy japońskiej drugim z rzędu tygodniem spadkowym. Sprzyjały temu kolejne informacje o problemach technicznych Toyoty. Indeks Nikkei stracił w tym tygodniu 0,91 proc. Dość dużo uwagi poświęcano w ubiegłym tygodniu Chinom. W poniedziałek agencje podały informację, że import miedzi i jej produktów wzrósł w Chinach w marcu o 42 proc. miesiąc do miesiąca i o 22 proc. rok do roku. Po tej informacji ceny miedzi na giełdzie metali w Londynie osiągnęły nowe szczyty i znalazły się najwyżej od 2008 roku.

W czwartek pojawił się również oficjalny komunikat, że PKB Chin wzrosło w pierwszym kwartale o 11,9 proc., najmocniej od niemal 3 lat. Kiedy ostatni raz, w 2006 roku, Chińska gospodarka urosła o ponad 11 proc., bank centralny Chin w ciągu miesiąca zdecydował się podwyższyć stopy procentowe. Podobnej reakcji możemy spodziewać się i tym razem. Innym rozwiązaniem problemu przegrzanej gospodarki Chin byłaby rewaluacja juana, którego nienaturalnie niski sztywny kurs zwiększa atrakcyjność chińskich eksporterów. O taki ruch od dłuższego czasu zabiegają Stany Zjednoczone, jednak jak na razie apele te nie spotkały się z jakimkolwiek odzewem ze strony przywódców Chińskiej Republiki Ludowej. Póki co rada państwa zdecydowała jedynie, że każdy kupujący drugi dom musi złożyć depozyt w wysokości 50 proc., podczas gdy dotychczas było to 40 proc. Za drugi dom wzrosną również raty kredytu hipotecznego. Działania te mają na celu wyhamowanie wzrostu cen nieruchomości. W wyniku obaw o schłodzenie gospodarki Chin, indeksy w Szanghaju zamknęły tydzień na 1,08 proc. minusie.

obrazek

Europa

Wydarzeniem tygodnia na rynkach europejskich było niedzielne spotkanie ministrów finansów państw członkowskich strefy euro, na którym uzgodniono szczegółowe warunki planu pomocowego dla Grecji. Kraje strefy euro zamierzają przeznaczyć na pomoc Grekom 30 mld euro preferencyjnego kredytu, oprocentowanego poniżej stawek rynkowych. Znaczącą część tej kwoty mają wyłożyć Niemcy, które ostatecznie zgodziły się na pakiet pomocowy dla zadłużonych Greków. Dodatkowo Grecja może liczyć na pomoc w wysokości 15 mld euro pożyczek. Podjętą w Brukseli decyzję przyspieszyła informacja, że Agencja ratingowa Fitch obniżyła w piątek 9. kwietnia rating Grecji do BBB-, negatywnie szacując jej zdolność do finansowania długów. Niedzielna decyzja uspokoiła rynki na całym świecie i spowodowała wysokie poniedziałkowe otwarcie giełd europejskich. Optymizmu nie zdołano jednak utrzymać nawet do końca sesji i ostatecznie większość europejskich indeksów zamknęła się w poniedziałek na niewielkich minusach. W dalszej części tygodnia, z uwagi na sezon wyników w USA oraz brak istotnych informacji w Europie, notowania przebiegały pod dyktando amerykańskich inwestorów. Widać jednak było wyraźnie, że inwestorzy w Londynie, Frankfurcie i Paryżu nie podzielają optymizmu panującego za Oceanem i oczekują sygnału do korekty, jaki ma jak zwykle przyjść z Wall Street.

obrazek

obrazek

Polska

Na tle rynków zachodnioeuropejskich, warszawska giełda zachowywała się bardzo dobrze. Już w środę indeks największych spółek WIG20 przebił psychologiczną barierę 2600 pkt. Co prawda pogorszenie nastrojów na światowych rynkach sprowadziło indeks ponownie poniżej tego poziomu, ale i tak cały tydzień udało nam się po raz dziesiąty (sic!) z rzędu zamknąć na plusie, co jak wyliczyli analitycy jest najdłuższą wzrostową serią w historii GPW. Mówienie w tym momencie o wysokim prawdopodobieństwie korekty byłoby truizmem. Warto zatem zwrócić uwagę na coś zupełnie innego, równie oczywistego, ale nie przez wszystkich zauważanego: impet z jakim GPW oraz większość rynków światowych wyszła ze styczniowej korekty świadczy o mocy trendu wzrostowego w jakim się znajdujemy.

W reakcji na nowe szczyty cen miedzi 4,5 proc. wzrost na poniedziałkowej sesji odnotował KGHM. W kontekście sytuacji na rynku miedzi i wspomnianego już w tym komentarzu dynamicznie rosnącego popytu na ten surowiec ze strony Państwa Środka, nie może dziwić osiągnięcie przez miedziowy konglomerat nowych, historycznych szczytów na poziomie 116 złotych. Warto jednak zadać sobie pytanie, jak długo może utrzymywać się wzrost popytu ze strony Chin na poziomie 20 proc. rok do roku, a także jak zachowa się cena surowca (a dalej KGHM), kiedy dynamika chińskiego popytu wróci do poziomów bardziej rozsądnych.

Wspomniany wcześniej poziom 2600 pkt. na indeksie WIG20 stanowi 50 proc. zniesienie ostatniej bessy. Warto w tym miejscu spojrzeć szerzej i porównać tempo odrabiania strat innych rynków. Rynek na którym zrodził się ostatni kryzys poziom 50 proc. zniesienia bessy osiągnął już pod koniec grudnia, a w tej chwili indeks S&P500 jest już blisko 61,8 procentowego zniesienia. Niemiecki DAX jest już także bliski 61,8 proc. zniesienia, a główny indeks borykającej się ostatnio z poważnymi problemami gospodarczymi Wielkiej Brytanii przebił ten poziom już na początku marca. Z liczących się indeksów światowych jedynie francuski CAC40 oraz japoński NIKKEI znajduje się dużo poniżej 50 proc. zniesienia bessy. Jak zatem można wytłumaczyć fakt, że „zielona wyspa” na mapie europejskich gospodarek, nie jest już europejskim liderem jeżeli chodzi o zachowanie rynku? Jakimś wytłumaczeniem byłaby sytuacja, w której inne kraje w czasie bessy straciłyby więcej niż nasz rynek. Statystyka mówi jednak coś innego: DAX od szczytu hossy do dna bessy stracił 56 proc., inwestorzy grający na WIG20 mogli w tym czasie stracić nawet 68 proc. Jakimś wytłumaczeniem może być duża podaż wynikająca z gigantycznych ofert publicznych jakie trafiają w ostatnim czasie na nasz rynek. Wydaje się jednak, że nie ma podstaw do takiej relatywnej słabości naszego rynku i w dłuższym terminie, jeżeli tylko nie zmieni się koniunktura na światowych rynkach, można liczyć, że WIG20 powinien dogonić inne indeksy w szybkości odrabiania strat bessy. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę, że styczniowa korekta niemal na wszystkich głównych rynkach akcji zakończyła się na poziomie 23,6 proc. zniesienia hossy. Uprawdopodobnia to tezę, że podobieństwa w geometrii ruchów poszczególnych rynków nie są przypadkowe.

Póki co indeks WIG20 znajduje się przy dość istotnych oporach wynikających z górnego ograniczenia klina wzrostowego, z którego wybicie dołem rozpoczęło styczniową korektę. Wprawdzie formacja klina wypełniła się już, a opór ten został przebity na środowej sesji, jednak z uwagi na bardzo mocne wykupienie rynku, oraz zgrupowanie kilku istotnych poziomów oporu jest wysoce prawdopodobne, że rynek wykorzysta ten moment do korekty.

obrazek

Andrzej Nowak

EFIXPOLSKA

an@efixpolska.com






Komentarze do artykułu