

Ujemna roczna dynamika cen utrzyma się w ciągu najbliższych miesięcy - wynika z komunikatu po czerwcowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Dodano, że stopniowe przyspieszenie wzrostu PKB ogranicza ryzyko utrzymania się inflacji poniżej celu w średnim okresie. Musiałoby zdarzyć się coś wyjątkowego, aby przeświadczenie RPP o sensie utrzymywania obecnego poziomu stóp miało się zmienić - powiedział na konferencji Marek Belka, prezes NBP.

"W ocenie Rady w najbliższych miesiącach roczna dynamika cen będzie nadal ujemna, przede wszystkim ze względu na wcześniejsze spadki cen surowców. Jednocześnie oczekiwane stopniowe przyspieszenie wzrostu gospodarczego, następujące w warunkach poprawy koniunktury w strefie euro i dobrej sytuacji na krajowym rynku pracy, ogranicza ryzyko utrzymania się inflacji poniżej celu w średnim okresie" - napisano w komunikacie RPP.
W komunikacie po majowym posiedzeniu RPP podała, że ujemna dynamika cen powinna się utrzymać w ciągu "najbliższych kwartałów".

Zdaniem RPP głównym źródłem wzrostu PKB w I kw. 2015 roku pozostał wzrost popytu krajowego, w tym konsumpcji oraz inwestycji. Sprzyjała temu również poprawa na rynku pracy, dobra sytuacja finansowa przedsiębiorstw oraz wzrost akcji kredytowej.
"Ożywieniu gospodarczemu sprzyjało także przyspieszenie wzrostu eksportu, wspieranego poprawą koniunktury w strefie euro. W kwietniu nastąpiło jednak obniżenie dynamiki produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, choć prawdopodobnie było ono przejściowe" - napisano.
RPP podkreśliła ponadto, że w gospodarce nie ma presji popytowej, a niskie ceny surowców i umiarkowana dynamika płac nominalnych sprzyja utrzymaniu braku presji kosztowej.
"W rezultacie roczna dynamika cen konsumpcyjnych pozostaje ujemna, choć nieznaczny wzrost cen paliw i żywności w ostatnim okresie ograniczył skalę deflacji" - napisano.
"Dynamika cen produkcji sprzedanej pozostaje natomiast wyraźnie ujemna, a oczekiwania inflacyjne są nadal bardzo niskie" - dodano.
Musiałoby stać się coś wyjątkowego, żeby RPP zmieniła stopy
Prezes NBP Marek Belka podtrzymał ocenę, że dodatni wskaźnik CPI pojawi się w Polsce pod koniec roku.
"Oczekujemy, że dodatni wskaźnik CPI pojawi się pod koniec roku. Co do konkretnej daty, to jest spekulacja. My nie zmieniamy naszej projekcji pod tym względem. Po prostu, mniej tych kwartałów pozostało" - powiedział w środę na konferencji po posiedzeniu RPP Belka.
W komunikacie po majowym posiedzeniu RPP podała, że ujemna dynamika cen powinna się utrzymać w ciągu "najbliższych kwartałów". W czerwcu pojawił się zapis mówiący o "najbliższych miesiącach".
"Oczywiście, zawsze są ryzyka w górę i w dół. MFW widzi je bardziej w dół, że wskaźnik deflacji może piąć się w górę wolniej, niż myślimy. Ale to są niewielkie różnice. Wszyscy progności oczekują, że wskaźnik CPI będzie szedł w górę. Ze względów na bazę statystyczną. Nie obserwujemy już dalszego spadku cen paliw, żywności, więc statystyka "wymusi" normalizację sytuacji" - dodał Belka.
"Musiałoby się zdarzyć coś wyjątkowego, żeby przeświadczenie w Radzie o sensie utrzymywania obecnego poziomu stóp miało się zmienić. A na razie nic takiego nie widać" - powiedział Belka.
Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie, referencyjna stopa procentowa NBP wynosić będzie nadal 1,50 proc. w skali rocznej.
(PAP)
jba/ kam/ jtt/






























































