REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Przy obniżkach stóp trudno obronić polską walutę

2009-02-09 06:00
publikacja
2009-02-09 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Spadek wartości złotego coraz bardziej grozi wzrostem inflacji i to może być bezpośredni powód zaostrzenia polityki pieniężnej. Nasi rozmówcy uważają, że rada stanie już w lutym przed wyborem: utrzymać stopy i liczyć na to, że złoty się przestanie osłabiać, albo je dalej obniżać, ryzykując deprecjację.

Koniec obniżek stóp

– Kurs walutowy jest elementem polityki monetarnej. Kurs i wielkość stóp wzajemnie się uzupełniają. Natomiast celem rady zawsze jest utrzymanie inflacji na odpowiednim poziomie. Skoro kurs spada, stopy nie muszą już spadać – mówi Jakub Borowski, ekonomista Invest Banku.

Nasi rozmówcy podkreślają, że nie ma mowy o skutecznej rynkowej interwencji walutowej w obronie złotego w trakcie cyklu obniżek stóp.

– Nie można jednocześnie obniżać stóp i interweniować, wspierając złotego. Obniżając stopy i interweniując, bank centralny wysyłałby sprzeczne sygnały. Sekwencja zdarzeń powinna być taka: najpierw bank centralny komunikuje, że słaby złoty szkodzi inflacji, więc koniec z obniżkami stóp, a jeśli to nic nie da, podejmuje interwencję w celu powstrzymania dalszego osłabiania się złotego – mówi Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP, partner w Ernst & Young.

Kilka milionów euro wystarczy

Według Krzysztofa Rybińskiego sama bezpośrednia interwencja w obecnych warunkach rynkowych nie musiałaby być kosztowna, by przynieść oczekiwany skutek. Jak mówi, dużo ważniejszy byłby tu efekt psychologiczny, bo sam fakt, że NBP wszedłby na rynek po raz pierwszy od dziesięciu lat, nadałby temu wydarzeniu dużą rangę. – Jeśli miałby to być tylko sygnał, kwota 1 mln czy 5 mln euro mogłaby wystarczyć, by powstrzymać trend – ocenia Rybiński.

Interwencja mogłaby być skuteczna przy zaangażowaniu niewielkich środków również ze względu na specyfikę polskiego rynku walutowego.

Na czym polega specyfika polskiego rynku walutowego? Co jest najważniejsze przy przeprowadzaniu interwencji walutowej? Dlaczego wejście NBP na rynek wiąże się dziś z dużym ryzykiem nasilenia gry spekulacyjnej?

Więcej: Gazeta Prawna 9.02.2009 (27) – forsal.pl - str. A2

Marek Chądzyński
Źródło:
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~sikor
Zauważam konflikt interesów tych co piszą artykuły, z tymi co je komentują na tym portalu. Stoimy po przeciwnych stronach barykady.
Realiści po tej stronie nie mają wątpliwości, że gospodarka w tym kraju znajduje się na beznadziejnym poziomie, windowanym przez niepoprawnych optymistów zasypujących nas sprzecznymi informacjami.
Zauważam konflikt interesów tych co piszą artykuły, z tymi co je komentują na tym portalu. Stoimy po przeciwnych stronach barykady.
Realiści po tej stronie nie mają wątpliwości, że gospodarka w tym kraju znajduje się na beznadziejnym poziomie, windowanym przez niepoprawnych optymistów zasypujących nas sprzecznymi informacjami. To optymizm windował ceny mieszkań do niebotycznych rozmiarów a iluzjoniści przepowiadali kolejne wzrosty cen. Teraz ich wizje pogrążyły ten wirtualny świat w gruzach. Lucyfer to ten który niesie ludzkości światło. Oświeceni są Ci co myślą co czytają a nie tylko przyjmują i karmią się tym.
ODI PROFANUM VULGUS ET ARCEO
pozdrawiam słuszną stronę barykady
~Janusz
Czasem ten konflikt interesów jest az nadto widoczny. Dopiero co Commerzbank nawoływał do nieobniżania stóp procentowych w Polsce, bo to grozi jakoby zapaścią naszej gospodarki, dzisiaj Pan Petru pupilek Balcerowicza i "wielki autorytet" nawołuje, aby nie obniżać stóp procentowych. A parę dni temu pojawiła się informacja,Czasem ten konflikt interesów jest az nadto widoczny. Dopiero co Commerzbank nawoływał do nieobniżania stóp procentowych w Polsce, bo to grozi jakoby zapaścią naszej gospodarki, dzisiaj Pan Petru pupilek Balcerowicza i "wielki autorytet" nawołuje, aby nie obniżać stóp procentowych. A parę dni temu pojawiła się informacja, że Pan Petru został dyrektorem w BRE Banku, którego właścicielem jest Commerzbank.
I taka jest ta nasza rzeczywistość.
~jasiek odpowiada ~Janusz
problem polega na tym ze,,,,obecna wartość złotego jest nie do przyjęcia......ludziska ledwo zipią....nie mowiac o firmach importerskich i nie tylko.......poza tym zgadzam sie z poprzednikami.....od jakiegoś czasu jesteśmy "urabiani" przez zachód cobysmy nie wyskoczyli za bardzo......niestety.....szkoda ze nasza Polska.problem polega na tym ze,,,,obecna wartość złotego jest nie do przyjęcia......ludziska ledwo zipią....nie mowiac o firmach importerskich i nie tylko.......poza tym zgadzam sie z poprzednikami.....od jakiegoś czasu jesteśmy "urabiani" przez zachód cobysmy nie wyskoczyli za bardzo......niestety.....szkoda ze nasza Polska..jest taka....jak popatrze na moją rodzine za granicą jak sobie pykają na luziku.....(no praca cięzka, ale kasy zarabiają ile trzeba) to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera....kiedy będzie normalnie? czy nie ma u nas polskich dobrych ekonomistów........
~Opty
Krotki cytat z BBC . Mysle ze potraficie to latwo odczytac i zrozumiec wlasciwie . Anglicy widza jak sobie radzic z wlasan waluta , a POlacy ciagle maja na widoku tylko jedno ... 1$ =1 zl lub funt. Paranoja i megalomania/

The pound has hit a two-month high against the euro, after the Bank of England slashed interest rates
Krotki cytat z BBC . Mysle ze potraficie to latwo odczytac i zrozumiec wlasciwie . Anglicy widza jak sobie radzic z wlasan waluta , a POlacy ciagle maja na widoku tylko jedno ... 1$ =1 zl lub funt. Paranoja i megalomania/

The pound has hit a two-month high against the euro, after the Bank of England slashed interest rates to a record low to tackle the recession.

The UK's central bank cut rates from 1.5% to 1%, while the European Central Bank left rates on hold at 2%.

The perceived pro-active stance of the Bank of England, compared to the ECB, saw the pound rise above 1.15 euros for the first time since early December.

Sterling also saw gains against the dollar, rising to $1.4805.

~trochęamator
Pamięć ludzka jest jak widać krótka i wybiórcza. Złotówka wcale się nie osłabia a jedynie wraca do wartości jaką miała przez lata. Wiara w to że wzrost wartości naszej waluty był wynikiem osiągnięć gospodarczych jest śmieszna. Trzeba było przeciwdziałać spekulacyjnemu nadmuchiwaniu wartości naszej waluty, a tu wychodzą błędy i zaniechania Pamięć ludzka jest jak widać krótka i wybiórcza. Złotówka wcale się nie osłabia a jedynie wraca do wartości jaką miała przez lata. Wiara w to że wzrost wartości naszej waluty był wynikiem osiągnięć gospodarczych jest śmieszna. Trzeba było przeciwdziałać spekulacyjnemu nadmuchiwaniu wartości naszej waluty, a tu wychodzą błędy i zaniechania RPP. I temu gremium należy chyba uważniej się przyjrzeć bo tam śmierdzi.
~Opty
Bardzo szluszna uwaga. Podejzewam ze wszyscy o tym wiedza ale chora polska megalomania karze wiekszosci spoleczenstwa przec do slinej zlotowki . Polska gospodareczka jest karzelkiem na tle gospodarek panstw zachodniej europy i silny zloty moze TYLKO nas pograzyc jeszcze bardziej. Obecnie zlotowka nareszcie wrocila do wlasciwego kursu Bardzo szluszna uwaga. Podejzewam ze wszyscy o tym wiedza ale chora polska megalomania karze wiekszosci spoleczenstwa przec do slinej zlotowki . Polska gospodareczka jest karzelkiem na tle gospodarek panstw zachodniej europy i silny zloty moze TYLKO nas pograzyc jeszcze bardziej. Obecnie zlotowka nareszcie wrocila do wlasciwego kursu wymiany i powinnismy sie z tego cieszyc a nie pchac sie tam gdzie nie mozna "dostac po lapach"
~lucek
To niech mi ktoś wyjaśni. Szwajcarzy obniżyli oprocentowanie do 0.5% a ich waluta umacnia się do historycznych poziomów. Tak samo z dolarem. Oprocentowanie wynosi chyba 0.25% a dolar pikuje do góry. Dlaczego ze złotówką jest odwrotnie ?
~rocky
Bo waluty o ktorych wspominasz uznawane sa za bezpieczne, w krajach mniej stabilnych gospodarczo bonusem za posiadanie ich waluty (ryzyko) jest wyzsza stopa zwrotu. I to jest jeden z powodow.
~ksiezyc
już wtedy należało obniżyć stopy. Wszyscy to wiedzą.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki