Z powodu wycieku z instalacji naftowych na Morzu Północnym platformy wiertnicze należące do norweskiego koncernu StatoilHydro ograniczyły wydobycie o 138 tys. baryłek na dobę. Według firmy problemy te będą trwać przez kilka następnych dni.
Jeszcze gorsze informacje nadeszły z Meksyku, gdzie w kwietniu produkcja ropy zmniejszyła się o 13% r/r i wyniosła średnio 2,77 mln baryłek na dobę. O 14% (do 1,44 mln baryłek) spadł też eksport. Przyczyną są problemy na największym meksykańskim polu naftowym, gdzie wydobycie spadło aż o jedną trzecią i było o połowę niższe niż w grudniu 2003 roku.
„Kiedy spojrzysz na ceny ropy w ujęciu popytu i podaży, to nadal widać potencjał do wzrostów” – powiedział agencji Bloomberg Gavin Wendt, analityk rynków surowcowych w Fat Prophets Funds Management. Zdaniem Gavina kurs ropy może w tym roku pokonać poziom 150$ za baryłkę. Z kolei analitycy z Goldman Sachs spodziewają się ropy po 141$, zaś eksperci z Barclays Capital mówią nawet o przedziale 150-200$.
Tymczasem o godzinie 9:30 baryłka ropy marki Brent kosztowała 132,15 dolary, czyli o 1,327 dolara więcej niż przed weekendem. Baryłka ropy gatunku Light Crude była wyceniana na 132,82$, a więc o 63 centy wyżej niż w piątek.
K.K.





























































