Przez rynki finansowe przechodzi huragan wywołany obawą dotyczącą przyszłości Włoch. Rentowność obligacji dziesięcioletnich Rzymu przekroczyła dzisiaj 7,5 proc. Od początku europejskiego kryzysu tak wysoki poziom oprocentowania długu eliminował kolejne kraje z rynku. Dotychczas taki los spotkał Grecję, Irlandię i Portugalię.
Inwestorów nie uspokoiła obietnica Silvio Berlusconiego, który zapowiedział rezygnację ze stanowiska premiera po przyjęciu programu oszczędności budżetowych. Ponadto niewyjaśniona pozostaje przyszłość greckiego rządu jedności narodowej, gdyż wciąż nie wiadomo kto stanie na jego czele. Gorącą atmosferę ochłodziły częściowo informacje, że na rynek długu wszedł Europejski Bank Centralny w celu zakupienia obligacji Włoch i sprowadzenia w dół rentowność papierów.
Na fali nerwowości euro doświadczyło drastycznej przeceny. Przed 13.50 euro traciło blisko 1,5 proc. wobec dolara. Euro kosztowało 1,3633 dolara. Kurs pary jest obecnie najniższy od końca października.
Napięta atmosfera na rynkach zwiększa awersję do ryzyka. Stąd przecena złotego, który traci dzisiaj wobec wszystkich najważniejszych par walutowych. Polski pieniądz tracił 1,9 proc. wobec dolara do 3,2196 złotego. Strata do euro sięgała 1 proc. do 4,3977 złotego. Złoty taniał ponad 1,2 proc. wobec franka szwajcarskiego. Za helwecką walutę płacono 3,5675 złotego.
Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła poziomu stóp procentowych. Obecnie główna referencyjna stopa wynosi 4,5 proc. Decyzja Rady była zgodna z oczekiwaniami analityków. Ostatnim razem cena pieniądza została podwyższona w czerwcu, kiedy wzrosła o 25 punktów bazowych. Natomiast pierwsze obniżki kosztu pieniądza są oczekiwane na początku następnego roku. Bieżące wydarzenia na rynkach finansowych sprawiły, że decyzja RPP nie miała większego znaczenia dla notowań złotego.
PL




























































