2007-03-02 06:27 Źródło: Gazeta Finansowa
Prywatyzacja w stylu ministra Jasińskiego
W ostatnim czasie duże zainteresowanie, większe za granicą niż w Polsce, wywołały kolejne z rzędu, plany prywatyzacji warszawskiej giełdy.
Zarys planu nakreślił minister Skarbu Państwa, Wojciech Jasiński w przemówieniu wygłoszonym na giełdzie, w połowie stycznia br. Wg ministra, losy GPW, w której państwo w tej chwili posiada 98,8-proc. pakiet akcji, rozstrzygną się w ciągu najbliższych 2 miesięcy.
Przedstawiony przez niego wstępny projekt 2-letniego programu prywatyzacyjnego ma być oparty na:
• zapraszaniu wybranych krajowych inwestorów instytucjonalnych do wykupowania 5–10-proc. pakietów akcji giełdy
• zachowaniu przez SP wiodącej roli i pozostawienie w jego ręku udziałów zabezpieczających 51 proc. głosów
• ekspansji GPW na rynki zagraniczne przez nabywanie innych giełd w Europie za kapitały uzyskiwane z emisji niemych akcji, uprawnionych wprawdzie do dywidend, lecz obwarowanych ograniczeniami
• wprowadzeniu szeregu zmian do statutu GWP, mających na celu utrudnienie zakupu akcji zagranicznym inwestorom
Minister wykluczył, by w wyniku prywatyzacji obcy inwestor mógł przejąć kontrolę nad GPW. Szeroko i z patriotycznymi akcentami, uzasadnił swe stanowisko, powołując się na interes państwa i narodu. Nie napomknął, że program jest w zasadniczych założeniach sprzeczny z dyrektywami Komisji Europejskiej, które to dyrektywy Rząd RP automatycznie zaakceptował, wstępując do UE.
Straciłem już rachubę, ile razy ekipy rządowe zapowiadały prywatyzację warszawskiej giełdy. Pomijając okresy pośrednie, przejdę do współczesnej historii. Mam przed sobą dokument streszczający stan GWP na początek 2004 r. Oceniono w nim, że po 13 latach istnienia, giełda warszawska osiągnęła wiodącą pozycję w regionie. Wskazano też na niebezpieczeństwo utraty tej pozycji z uwagi na, postępującą w świecie, integrację giełd.
Stwierdzono, że „Stan prawny naszej giełdy (chodzi o państwową kontrolę nad giełdą), może przyczynić się do jej marginalizacji”. Jako pilną, wymieniono potrzebę stworzenia mocnego aliansu regionalnego z jedną z wiodących giełd europejskich.
Następnego roku po dyskusji w Sejmie i selekcji oferentów, MSP wybrało sobie doradców w tej sprawie. Było to konsorcjum złożone z 3 firm konsultingowych: McKinsey & Co Poland, CDM Pekao oraz Ernst & Young Audit. W czerwcu 2005 r., z inicjatywy MSP odbyło się spotkanie z pozostałymi akcjonariuszami oraz z doradcami, by omówić wstępne wyniki pracy tych ostatnich. MSP potwierdziło stanowisko, że prywatyzacja giełdy będzie procesem otwartym i przejrzystym, a pod uwagę będą brane opcje przekształceń GWP, które przyczynią się do rozwoju całego polskiego rynku kapitałowego oraz uczestników tego rynku (w moim domyśle – również zagranicznych). Rok później minister Jasiński oświadczył autorytatywnie, że: „Nie ma potrzeby prywatyzowania giełdy”. W kąt poszły opracowania ekspertów i po raz kolejny utopiono w błocie mnóstwo pieniędzy.
W ostatnich 2 latach wiodące giełdy świata rozszerzają wpływy drogą przejmowania kontroli lub partnerstwa z innymi giełdami. W Europie przejawem tego są międzynarodowe grupy giełdowe Euronext i OMX oraz narodowościowe Deutche Borse AG w Niemczech i Bolsas w Hiszpanii. Kilka dni temu giełda nowojorska NYSE Group oraz Euronext ogłosiły, że zawierają umowę partnerską. To zapewne odpowiedź na próbę przejęcia giełdy londyńskiej (London Stock Exchange) przez konkurencyjną NASDAQ.
Stowarzyszeni w FESE
Większość giełd europejskich stowarzyszonych jest w Federation of European Security Exchanges (FESE), czyli w Stowarzyszeniu Giełd Europejskich. Do niezależnych giełd zrzeszonych w FESE należą: giełdy londyńskie (London Stock Exchange i London Metal Exchange), szwajcarskie (SWS Swiss Exchange oraz virt-x), Borsa Italiana, giełdy: ateńska, bratysławska, bukareszteńska, cypryjska, irlandzka, słoweńska, luxemburska, maltańska, norweska, czeska oraz warszawska. Członkiem grupy jest również europejskie ramię amerykańskiej giełdy energetycznej ICE Futures. Na zaakceptowanie w charakterze członków czekają giełdy: belgradzka, bułgarska, giełdy chorwackie (Zagreb i Varazdin), giełda macedońska oraz jedna z giełd bukareszteńskich.
Szanse na objęcie rynków europejskich
Członkostwo w FESE zobowiązuje nas do szukania partnerów, przede wszystkim, w ramach organizacji. GPW ma nieduże udziały w Euronexie, jak i Deutche Borse AG i London Stock Exchange, ale są one raczej prestiżowe i nie mają wpływu na operacje lub alianse naszej giełdy. W planach ekspansji GWP początkowo znalazły się giełdy: wileńska, słowacka, praska, budapeszteńska, giełdy rumuńskie i chorwackie, oraz giełdy w Sofii, Lubljanie i w Skopje. W dalszej perspektywie było wciągnięcie w orbitę GWP także giełdy ukraińskiej. W międzyczasie jednak giełda budapeszteńska związała się z Wiedniem, a litewska z grupą OMX. Obecnie możliwa jest jedynie ekspansja na Słowację i Czechy oraz na rynki bałkańskie. Tu konkurentem jest giełda wiedeńska. Z wypowiedzi Michaela Buhla, prezesa współdziałających ze sobą giełdy wiedeńskiej i budapeszteńskiej, wynikało, że jest on zainteresowany rolą inwestora strategicznego dla GWP lub 50-proc. partnerstwem, bardziej niż konkurowaniem z naszą giełdą o rynki wpływów.
Niestety, styczniowa wypowiedź ministra Jasińskiego, wyrażającego się w sposób lekceważący o możliwościach rozwoju giełdy wiedeńskiej i o Austrii, jako o małym, mniej znaczącym narodzie i państwie, nie tylko była niedyplomatyczna, ale przekreśliła współpracę między giełdą polską i austriacką, co najmniej na jakiś czas.
Niefortunna wypowiedź
W ostatnich miesiącach GWP zaangażowała się w działania zmierzające do przejęcia 44 proc. udziałów giełdy bułgarskiej w Sofii oraz 70-proc. pakietu akcji giełdy słoweńskiej w Lubljanie. Na rynku bułgarskim nie mieliśmy konkurencji, chociaż ostatnio pewne zainteresowanie wykazywali Włosi. W Lubljanie naszymi konkurentami byli Deutsche Borse AG, Borsa Italiana oraz Grupa OMX. Austriacy, mimo posiadania wpływów na Bałkanach, nie starali się z nami tam konkurować – prawdopodobnie z uwagi na chęć zachowania dobrosąsiedzkich stosunków. Jednakże po niefortunnej wypowiedzi Ministra Jasińskiego, na początku lutego ogłosili, że w oparciu o własny kapitał przystąpią do przetargu o 44-proc. pakiet akcji w Sofii i 50-proc. pakiet w Lubljanie. Sądzę, że w obydwu przypadkach mają poważne szanse, by nas wyprzedzić.
Nie lekceważyć ostrzeżeń
Nie można pominąć ostrzeżeń Charliego MsCreevy, unijnego komisarza d/s rynku wewnętrznego. W jednym ze swoich ostatnich raportów stwierdza, że: „Wzrost liczby procedur za łamanie przepisów z zakresu rynku wewnętrznego w ciągu ostatniego roku w Polsce jest powodem do alarmu” i „Budzi zmartwienie, że w Polsce stopień wdrożenia unijnych przepisów jest znacznie niższy aniżeli jakimkolwiek innym kraju członkowskim”. Ponadto komisarz uznał, że łamiemy fundamentalne zasady swobody przepływu kapitałów w UE. Oliwer Drewes, rzecznik komisarza, nie pozostawia wątpliwości co do stanowiska KE w stosunku do planów prywatyzacji GPW – „Zagraniczni inwestorzy powinni być traktowani na równi ze wszystkimi innymi. Unijne zasady rynku wewnętrznego wykluczają jakąkolwiek dyskryminację”.
O ile w najbliższych kilku miesiącach GPW nie uzyska dominujących wpływów na dwie lub trzy giełdy regionu, to nie wykluczone, że wypadnie z gry. Nie pozostało wiele czasu, by zadecydować, co dla naszej giełdy jest lepsze – wejść w alians lub alianse z silniejszymi partnerami, czy nadal w pojedynkę szukać dróg ekspansji.
Nie należy zapominać, że na północy OMX nie pozostaje bezczynnym i jego celem jest współpraca z giełdą petersburską, a możliwe, że również z innymi giełdami Rosji i niektórych państw byłego Związku Radzieckiego. Uważam też, że należy przeprosić kierownictwo giełdy wiedeńskiej, jak i rząd austriacki i Austriaków za lapsus ministra Jasińskiego. Jeżeli nasze władze nie będą poczuwać się do tego obowiązku, to zrobię to w moim własnym imieniu i myślę, że także w imieniu tej olbrzymiej rzeszy rodaków, których Austria przygarnęła, kiedy to z różnych powodów, w czasach PRL-u opuszczali swą ojczyznę.
Jerzy Wachsberger
Przedstawiony przez niego wstępny projekt 2-letniego programu prywatyzacyjnego ma być oparty na:
• zapraszaniu wybranych krajowych inwestorów instytucjonalnych do wykupowania 5–10-proc. pakietów akcji giełdy
• zachowaniu przez SP wiodącej roli i pozostawienie w jego ręku udziałów zabezpieczających 51 proc. głosów
• ekspansji GPW na rynki zagraniczne przez nabywanie innych giełd w Europie za kapitały uzyskiwane z emisji niemych akcji, uprawnionych wprawdzie do dywidend, lecz obwarowanych ograniczeniami
• wprowadzeniu szeregu zmian do statutu GWP, mających na celu utrudnienie zakupu akcji zagranicznym inwestorom
Minister wykluczył, by w wyniku prywatyzacji obcy inwestor mógł przejąć kontrolę nad GPW. Szeroko i z patriotycznymi akcentami, uzasadnił swe stanowisko, powołując się na interes państwa i narodu. Nie napomknął, że program jest w zasadniczych założeniach sprzeczny z dyrektywami Komisji Europejskiej, które to dyrektywy Rząd RP automatycznie zaakceptował, wstępując do UE.
Straciłem już rachubę, ile razy ekipy rządowe zapowiadały prywatyzację warszawskiej giełdy. Pomijając okresy pośrednie, przejdę do współczesnej historii. Mam przed sobą dokument streszczający stan GWP na początek 2004 r. Oceniono w nim, że po 13 latach istnienia, giełda warszawska osiągnęła wiodącą pozycję w regionie. Wskazano też na niebezpieczeństwo utraty tej pozycji z uwagi na, postępującą w świecie, integrację giełd.
Stwierdzono, że „Stan prawny naszej giełdy (chodzi o państwową kontrolę nad giełdą), może przyczynić się do jej marginalizacji”. Jako pilną, wymieniono potrzebę stworzenia mocnego aliansu regionalnego z jedną z wiodących giełd europejskich.
Następnego roku po dyskusji w Sejmie i selekcji oferentów, MSP wybrało sobie doradców w tej sprawie. Było to konsorcjum złożone z 3 firm konsultingowych: McKinsey & Co Poland, CDM Pekao oraz Ernst & Young Audit. W czerwcu 2005 r., z inicjatywy MSP odbyło się spotkanie z pozostałymi akcjonariuszami oraz z doradcami, by omówić wstępne wyniki pracy tych ostatnich. MSP potwierdziło stanowisko, że prywatyzacja giełdy będzie procesem otwartym i przejrzystym, a pod uwagę będą brane opcje przekształceń GWP, które przyczynią się do rozwoju całego polskiego rynku kapitałowego oraz uczestników tego rynku (w moim domyśle – również zagranicznych). Rok później minister Jasiński oświadczył autorytatywnie, że: „Nie ma potrzeby prywatyzowania giełdy”. W kąt poszły opracowania ekspertów i po raz kolejny utopiono w błocie mnóstwo pieniędzy.
W ostatnich 2 latach wiodące giełdy świata rozszerzają wpływy drogą przejmowania kontroli lub partnerstwa z innymi giełdami. W Europie przejawem tego są międzynarodowe grupy giełdowe Euronext i OMX oraz narodowościowe Deutche Borse AG w Niemczech i Bolsas w Hiszpanii. Kilka dni temu giełda nowojorska NYSE Group oraz Euronext ogłosiły, że zawierają umowę partnerską. To zapewne odpowiedź na próbę przejęcia giełdy londyńskiej (London Stock Exchange) przez konkurencyjną NASDAQ.
Stowarzyszeni w FESE
Większość giełd europejskich stowarzyszonych jest w Federation of European Security Exchanges (FESE), czyli w Stowarzyszeniu Giełd Europejskich. Do niezależnych giełd zrzeszonych w FESE należą: giełdy londyńskie (London Stock Exchange i London Metal Exchange), szwajcarskie (SWS Swiss Exchange oraz virt-x), Borsa Italiana, giełdy: ateńska, bratysławska, bukareszteńska, cypryjska, irlandzka, słoweńska, luxemburska, maltańska, norweska, czeska oraz warszawska. Członkiem grupy jest również europejskie ramię amerykańskiej giełdy energetycznej ICE Futures. Na zaakceptowanie w charakterze członków czekają giełdy: belgradzka, bułgarska, giełdy chorwackie (Zagreb i Varazdin), giełda macedońska oraz jedna z giełd bukareszteńskich.
Szanse na objęcie rynków europejskich
Członkostwo w FESE zobowiązuje nas do szukania partnerów, przede wszystkim, w ramach organizacji. GPW ma nieduże udziały w Euronexie, jak i Deutche Borse AG i London Stock Exchange, ale są one raczej prestiżowe i nie mają wpływu na operacje lub alianse naszej giełdy. W planach ekspansji GWP początkowo znalazły się giełdy: wileńska, słowacka, praska, budapeszteńska, giełdy rumuńskie i chorwackie, oraz giełdy w Sofii, Lubljanie i w Skopje. W dalszej perspektywie było wciągnięcie w orbitę GWP także giełdy ukraińskiej. W międzyczasie jednak giełda budapeszteńska związała się z Wiedniem, a litewska z grupą OMX. Obecnie możliwa jest jedynie ekspansja na Słowację i Czechy oraz na rynki bałkańskie. Tu konkurentem jest giełda wiedeńska. Z wypowiedzi Michaela Buhla, prezesa współdziałających ze sobą giełdy wiedeńskiej i budapeszteńskiej, wynikało, że jest on zainteresowany rolą inwestora strategicznego dla GWP lub 50-proc. partnerstwem, bardziej niż konkurowaniem z naszą giełdą o rynki wpływów.
Niestety, styczniowa wypowiedź ministra Jasińskiego, wyrażającego się w sposób lekceważący o możliwościach rozwoju giełdy wiedeńskiej i o Austrii, jako o małym, mniej znaczącym narodzie i państwie, nie tylko była niedyplomatyczna, ale przekreśliła współpracę między giełdą polską i austriacką, co najmniej na jakiś czas.
Niefortunna wypowiedź
W ostatnich miesiącach GWP zaangażowała się w działania zmierzające do przejęcia 44 proc. udziałów giełdy bułgarskiej w Sofii oraz 70-proc. pakietu akcji giełdy słoweńskiej w Lubljanie. Na rynku bułgarskim nie mieliśmy konkurencji, chociaż ostatnio pewne zainteresowanie wykazywali Włosi. W Lubljanie naszymi konkurentami byli Deutsche Borse AG, Borsa Italiana oraz Grupa OMX. Austriacy, mimo posiadania wpływów na Bałkanach, nie starali się z nami tam konkurować – prawdopodobnie z uwagi na chęć zachowania dobrosąsiedzkich stosunków. Jednakże po niefortunnej wypowiedzi Ministra Jasińskiego, na początku lutego ogłosili, że w oparciu o własny kapitał przystąpią do przetargu o 44-proc. pakiet akcji w Sofii i 50-proc. pakiet w Lubljanie. Sądzę, że w obydwu przypadkach mają poważne szanse, by nas wyprzedzić.
Nie lekceważyć ostrzeżeń
Nie można pominąć ostrzeżeń Charliego MsCreevy, unijnego komisarza d/s rynku wewnętrznego. W jednym ze swoich ostatnich raportów stwierdza, że: „Wzrost liczby procedur za łamanie przepisów z zakresu rynku wewnętrznego w ciągu ostatniego roku w Polsce jest powodem do alarmu” i „Budzi zmartwienie, że w Polsce stopień wdrożenia unijnych przepisów jest znacznie niższy aniżeli jakimkolwiek innym kraju członkowskim”. Ponadto komisarz uznał, że łamiemy fundamentalne zasady swobody przepływu kapitałów w UE. Oliwer Drewes, rzecznik komisarza, nie pozostawia wątpliwości co do stanowiska KE w stosunku do planów prywatyzacji GPW – „Zagraniczni inwestorzy powinni być traktowani na równi ze wszystkimi innymi. Unijne zasady rynku wewnętrznego wykluczają jakąkolwiek dyskryminację”.
O ile w najbliższych kilku miesiącach GPW nie uzyska dominujących wpływów na dwie lub trzy giełdy regionu, to nie wykluczone, że wypadnie z gry. Nie pozostało wiele czasu, by zadecydować, co dla naszej giełdy jest lepsze – wejść w alians lub alianse z silniejszymi partnerami, czy nadal w pojedynkę szukać dróg ekspansji.
Nie należy zapominać, że na północy OMX nie pozostaje bezczynnym i jego celem jest współpraca z giełdą petersburską, a możliwe, że również z innymi giełdami Rosji i niektórych państw byłego Związku Radzieckiego. Uważam też, że należy przeprosić kierownictwo giełdy wiedeńskiej, jak i rząd austriacki i Austriaków za lapsus ministra Jasińskiego. Jeżeli nasze władze nie będą poczuwać się do tego obowiązku, to zrobię to w moim własnym imieniu i myślę, że także w imieniu tej olbrzymiej rzeszy rodaków, których Austria przygarnęła, kiedy to z różnych powodów, w czasach PRL-u opuszczali swą ojczyznę.
Jerzy Wachsberger
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 22:07
- Inwestorzy odcinają się od problemów Hiszpanii [Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe]
- 19:54
- Dworak widzi perspektywy dla mediów publicznych [IAR]
- 19:45
- Milicja przyznaje, że kibice bywają rasistami [IAR]
- 19:40
- Sonel wypłaci 0,4 zł dywidendy na akcję z zysku za 2011 rok [PAP]
- 19:14
- Kraje UE nie chcą zbyt kosztownych celów oszczędzania energii [PAP]


Dodaj komentarz