Konflikt wokół limitu zadłużenia dla amerykańskiego rządu powoli odchodzi na drugi plan. Wczoraj ustawę podnoszącą dopuszczalny pułap zadłużenia zaakceptowała Izba Reprezentantów. Dzisiaj podobnie powinien postąpić Senat, a prezydent Barack Obama ostatecznie zamknie sprawę poprzez podpisanie ustawy. Tym sposobem Stany Zjednoczone unikną niewypłacalności oraz nieprzewidywalnych konsekwencji takiego scenariusza.
Jednak przeciągając spór do ostatniego momentu, Amerykanie wyrządzili dotkliwe szkody dla europejskiego rynku długu. Obawy dotyczące przyszłości Stanów Zjednoczonych skłoniły inwestorów do pozbywania się obligacji krajów zagrożonych niewypłacalnością. W konsekwencji rentowność obligacji Włoch i Hiszpanii zadomowiła się powyżej bariery 6 proc. Jest to poziom poważnie zagrażający stabilności finansów publicznych Rzymu oraz Madrytu.
Na fali awersji do ryzyka euro doświadczyło mocnej przeceny. Wspólna waluta straciła dzisiaj niemal 0,5 proc. wobec amerykańskiej, spadając do poziomu 1,4185 dolara. Ponadto po raz pierwszy w historii za euro płacono zaledwie 1,0988 franka. Ponadto helwecka waluta poprawiła historyczny rekord wobec złotego. Kurs pary sięgnął dzisiaj 3,6582 złotego.
W notowania euro uderzają kiepskie raporty gospodarcze, które skutecznie zniechęcają inwestorów do ryzykownych aktywów. Najmocniejszym rozczarowaniem ostatnich dni są dane dotyczące Stanów Zjednoczonych, gdzie wzrost gospodarczy zdecydowanie wyhamował oraz najważniejszy indeks koniunktury ISM całkowicie rozczarował. Na domiar złego dzisiejszy raport o dochodach i wydatkach Amerykanów nie sprostał oczekiwaniom analityków. Ponadto indeksy koniunktury pokazują spowolnienie gospodarcze w Unii Europejskiej oraz Chinach.
P.L.



























































