2008-03-15 00:27 Źródło: Bankier.pl
Problemy Bear Stearns doprowadziły do spadków na Wall Street
Koło się zamknęło – w piątek informacja o kłopotach z płynnością Bear Stearns doprowadziła do przeceny akcji na Wall Street. W lipcu problemy z funduszami należącymi do tego banku rozpoczęły falę wyprzedaży akcji związanej z kryzysem na rynku kredytów hipotecznych.
Tuż po rozpoczęciu piątkowej sesji informacja, że nowojorski oddział Rezerwy Federalnej wraz z JP Morgan Chase & Co organizują awaryjną pożyczkę dla banku inwestycyjnego Bear Stearns, wywołała kolejną falę wyprzedaży amerykańskich akcji. Inwestorzy przestraszyli się, że piąty w USA bank inwestycyjny ma problemy z płynnością, co wywołało silną przecenę akcji wszystkich instytucji finansowych. Walory samego Bear Stearns przeceniono aż o 47,4%.
W ślad za tym podążyły kursy pozostałych amerykańskich banków: kurs JP Morgan zniżkował o 4,1%, akcje Citigroup straciły na wartości 6,1%, a notowania Bank of America zniżkowały o 3,9%. Jeszcze mocniej przeceniono akcje banków inwestycyjnych: walory Lehman Brothers straciły na wartości 14,6%, notowania Merrill Lynch zniżkowały o prawie 6%, zaś papiery Goldman Sachs przyniosły dziś stratę rzędu 5,4%.
„To jest kryzys zaufania. Kto by kiedykolwiek pomyślał, że mający relatywnie zdrowy bilans Bear Stearns doświadczy klasycznego runu na bank?” – powiedział agencji Reutersa Richard Steinberg, główny zarządzający w Steinberg Global Asset Management.
Do pogłębienia spadków w branży finansowej przyczynił się też komunikat z agencji Moody's Investors Service, która obniżyła rating bankowi Washington Mutual, którego akcje od razu straciły na wartości aż 12,7%. Moody's ocenił papiery dłużne Washington Mutual jako tzw. obligacje śmieciowe.
Pod wpływem fatalnego zachowania branży finansowej Dow Jones zakończył sesję na poziomie 11.951,09 pkt., po spadku o 1,6%. Indeks S&P500 zanurkował o 2,08%, schodząc do poziomu 1.288,14 pkt. Nasdaq stracił aż 2,26%, notując wynik 2.212,49 pkt. W trakcie sesji główne nowojorskie indeksy giełdowe traciły nawet po 2,5-2,8%.
Tymczasem jeszcze na początku sesji większość analityków spodziewała się wzrostów wywołanych lepszym od oczekiwań wynikiem wskaźnika CPI. Ku zaskoczeniu ekonomistów w lutym wzrost cen gwałtownie przyhamował, zaś roczne wskaźniki inflacji konsumenckiej wykazały dynamikę mniejszą od oczekiwań. Zdumiewający był zwłaszcza spadek cen energii i benzyny, który zniwelował wzrost kosztów żywności i usług.
K.K.
Tuż po rozpoczęciu piątkowej sesji informacja, że nowojorski oddział Rezerwy Federalnej wraz z JP Morgan Chase & Co organizują awaryjną pożyczkę dla banku inwestycyjnego Bear Stearns, wywołała kolejną falę wyprzedaży amerykańskich akcji. Inwestorzy przestraszyli się, że piąty w USA bank inwestycyjny ma problemy z płynnością, co wywołało silną przecenę akcji wszystkich instytucji finansowych. Walory samego Bear Stearns przeceniono aż o 47,4%.
W ślad za tym podążyły kursy pozostałych amerykańskich banków: kurs JP Morgan zniżkował o 4,1%, akcje Citigroup straciły na wartości 6,1%, a notowania Bank of America zniżkowały o 3,9%. Jeszcze mocniej przeceniono akcje banków inwestycyjnych: walory Lehman Brothers straciły na wartości 14,6%, notowania Merrill Lynch zniżkowały o prawie 6%, zaś papiery Goldman Sachs przyniosły dziś stratę rzędu 5,4%.
„To jest kryzys zaufania. Kto by kiedykolwiek pomyślał, że mający relatywnie zdrowy bilans Bear Stearns doświadczy klasycznego runu na bank?” – powiedział agencji Reutersa Richard Steinberg, główny zarządzający w Steinberg Global Asset Management.
Do pogłębienia spadków w branży finansowej przyczynił się też komunikat z agencji Moody's Investors Service, która obniżyła rating bankowi Washington Mutual, którego akcje od razu straciły na wartości aż 12,7%. Moody's ocenił papiery dłużne Washington Mutual jako tzw. obligacje śmieciowe.
Pod wpływem fatalnego zachowania branży finansowej Dow Jones zakończył sesję na poziomie 11.951,09 pkt., po spadku o 1,6%. Indeks S&P500 zanurkował o 2,08%, schodząc do poziomu 1.288,14 pkt. Nasdaq stracił aż 2,26%, notując wynik 2.212,49 pkt. W trakcie sesji główne nowojorskie indeksy giełdowe traciły nawet po 2,5-2,8%.
Tymczasem jeszcze na początku sesji większość analityków spodziewała się wzrostów wywołanych lepszym od oczekiwań wynikiem wskaźnika CPI. Ku zaskoczeniu ekonomistów w lutym wzrost cen gwałtownie przyhamował, zaś roczne wskaźniki inflacji konsumenckiej wykazały dynamikę mniejszą od oczekiwań. Zdumiewający był zwłaszcza spadek cen energii i benzyny, który zniwelował wzrost kosztów żywności i usług.
K.K.



Dodaj komentarz