2005-03-11 06:29 Źródło: Inwestor Finansowy
Prezydencki forex: Wpływ głowy państwa na kurs walutowy
Rynki finansowe lubią cykle i trendy. Historia powtarza się także na rynku walutowym. Na kursy walut wpływają zarówno czynniki długookresowe, trwające po kilka lat, wydarzenia gospodarcze, jak i polityka głowy państwa. Szczególnie widoczne jest to w USA.
Główną walutą na świecie jest nadal dolar amerykański, a gospodarka i polityka USA w dużej mierze zależą od prezydenta. Prostym wnioskiem w takiej sytuacji jest stwierdzenie, że kursy głównych walut powinny pozostawać w korelacji z wyborami prezydenckimi w USA, osobą prezydenta i jego programem gospodarczym oraz politycznym. Czy jednak samo spojrzenie na prezydentury może nieść ze sobą istotne informacje na temat zachowania się rynku? Niewątpliwie tak. Nie można tego oczywiście traktować jako jedynego i głównego determinanta kursu, jednak daje to informacje o tym, w którym miejscu cyklu możemy się właśnie znajdować i jaki z tego może wynikać trend.
„Historia lubi się powtarzać” to jedna z coraz częściej powtarzanych zasad przy analizie rynków finansowych. Warto przyjrzeć się jak amerykańskie prezydentury nakładały się na rynek walutowy. Należy przy tym pamiętać, że historia prawie nigdy nie powtarza się dokładnie tak samo. Spojrzenie w przeszłość najrozsądniej rozpocząć od momentu, gdy powstał płynny rynek walutowy, tj. od momentu rozpadu systemu z Bretton Woods, w którym dolar był sztywno powiązany ze złotem. Pierwsze mechanizmy płynnego rynku zaczęły pojawiać się w 1971 r., ostateczne odejście od systemu waluty złotej nastąpiło w roku 1973. W tym czasie prezydentem USA był Richard Nixon. Problemy systemu waluty powiązanej ze złotem, afera Watergate oraz kryzys naftowy doprowadziły do osłabienia dolara, które trwało przez prezydenturę Forda. Gwałtowne osłabienie waluty amerykańskiej rozpoczęło się po wyborach wygranych przez Jimmy Cartera.
Republikanie dla dolara
Odreagowanie i umocnienie dolara nastąpiło w trakcie pierwszej kadencji Ronalda Reagana. Prezydentura Reagana kojarzona jest ze stabilizacją gospodarczą i polityczną. Jego polityka gospodarcza – Reaganomika, czyli niskie podatki, niskie wydatki socjalne oraz wysokie wydatki na zbrojenia prowadziła do niskiej inflacji i wzrostu gospodarczego, jednak w długim okresie dla dolara odczuwalne stały się skutki narastającego deficytu budżetowego, niskich stóp procentowych oraz koncentracji prezydenta Reagana na polityce zagranicznej – walce z komunizmem. Druga kadencja Reagana przyniosła jednak gwałtowne osłabienie dolara.
Za Busha seniora dolar nadal się osłabiał, jednak w wolniejszym tempie. Nadal narastał deficyt budżetowy, pojawiły się problemy z cenami ropy wywołane inwazją Iraku na Kuwejt i wojną w Zatoce Perskiej. Zakończenie tego trendu nastąpiło w trakcie pierwszej kadencji Bila Clintona, a już w trakcie drugiej dolar gwałtownie się umocnił i tuż przed wyborami, które wygrał George W. Bush waluta amerykańska osiągnęła najwyższe od lat poziomy.
Clinton zaprzeczył powszechnej opinii, że na wartość dolara pozytywnie wpływają republikanie. Okres jego rządów to czas prosperity gospodarczej, redukcji deficytu budżetu państwa oraz stabilizacji stosunków międzynarodowych. Pierwsza kadencja Busha juniora to czas ataku na World Trade Center, wojny w Afganistanie i Iraku, destabilizacja polityki światowej USA oraz narastający w wyniku wydatków zbrojeniowych deficyt budżetu państwa. Przez cały ten okres dolar podlegał gwałtownemu osłabieniu. W trakcie swojej kampanii George W.
Bush zapowiadał redukcję deficytu budżetowego, co będzie jednak trudne z uwagi na fakt, że równolegle chce on kontynuować politykę obniżania podatków i aktywnego wpływu na kreację miejsc pracy w USA. Sytuacja na froncie walki z terroryzmem nie została ustabilizowana, jednak jest stabilniejsza niż w trakcie pierwszej kadencji Gerga W. Busha. Potencjalnie te dwa czynniki powinny prowadzić od umocnienia dolara z „prezydenckiego punktu widzenia”. Dodatkowo patrząc na prezydencki forex można zauważyć, że nie zdarzyło się tak, aby silny trend utrzymywał się przez dwie kadencje. Biorąc pod uwagę trudności, na jakie George W. Bush może napotkać w realizacji swoich obietnic, najrozsądniej byłoby oczekiwać długookresowego zahamowania spadków wartości dolara i przejścia w trend zbliżony do bocznego, być może podobny do tego z okresu kadencji ojca obecnego prezydenta USA.
PIOTR CZAPIEWSKI
Warszawska Grupa Inwestycyjna SA
Główną walutą na świecie jest nadal dolar amerykański, a gospodarka i polityka USA w dużej mierze zależą od prezydenta. Prostym wnioskiem w takiej sytuacji jest stwierdzenie, że kursy głównych walut powinny pozostawać w korelacji z wyborami prezydenckimi w USA, osobą prezydenta i jego programem gospodarczym oraz politycznym. Czy jednak samo spojrzenie na prezydentury może nieść ze sobą istotne informacje na temat zachowania się rynku? Niewątpliwie tak. Nie można tego oczywiście traktować jako jedynego i głównego determinanta kursu, jednak daje to informacje o tym, w którym miejscu cyklu możemy się właśnie znajdować i jaki z tego może wynikać trend.
„Historia lubi się powtarzać” to jedna z coraz częściej powtarzanych zasad przy analizie rynków finansowych. Warto przyjrzeć się jak amerykańskie prezydentury nakładały się na rynek walutowy. Należy przy tym pamiętać, że historia prawie nigdy nie powtarza się dokładnie tak samo. Spojrzenie w przeszłość najrozsądniej rozpocząć od momentu, gdy powstał płynny rynek walutowy, tj. od momentu rozpadu systemu z Bretton Woods, w którym dolar był sztywno powiązany ze złotem. Pierwsze mechanizmy płynnego rynku zaczęły pojawiać się w 1971 r., ostateczne odejście od systemu waluty złotej nastąpiło w roku 1973. W tym czasie prezydentem USA był Richard Nixon. Problemy systemu waluty powiązanej ze złotem, afera Watergate oraz kryzys naftowy doprowadziły do osłabienia dolara, które trwało przez prezydenturę Forda. Gwałtowne osłabienie waluty amerykańskiej rozpoczęło się po wyborach wygranych przez Jimmy Cartera.
Republikanie dla dolara
Odreagowanie i umocnienie dolara nastąpiło w trakcie pierwszej kadencji Ronalda Reagana. Prezydentura Reagana kojarzona jest ze stabilizacją gospodarczą i polityczną. Jego polityka gospodarcza – Reaganomika, czyli niskie podatki, niskie wydatki socjalne oraz wysokie wydatki na zbrojenia prowadziła do niskiej inflacji i wzrostu gospodarczego, jednak w długim okresie dla dolara odczuwalne stały się skutki narastającego deficytu budżetowego, niskich stóp procentowych oraz koncentracji prezydenta Reagana na polityce zagranicznej – walce z komunizmem. Druga kadencja Reagana przyniosła jednak gwałtowne osłabienie dolara.
Za Busha seniora dolar nadal się osłabiał, jednak w wolniejszym tempie. Nadal narastał deficyt budżetowy, pojawiły się problemy z cenami ropy wywołane inwazją Iraku na Kuwejt i wojną w Zatoce Perskiej. Zakończenie tego trendu nastąpiło w trakcie pierwszej kadencji Bila Clintona, a już w trakcie drugiej dolar gwałtownie się umocnił i tuż przed wyborami, które wygrał George W. Bush waluta amerykańska osiągnęła najwyższe od lat poziomy.
Clinton zaprzeczył powszechnej opinii, że na wartość dolara pozytywnie wpływają republikanie. Okres jego rządów to czas prosperity gospodarczej, redukcji deficytu budżetu państwa oraz stabilizacji stosunków międzynarodowych. Pierwsza kadencja Busha juniora to czas ataku na World Trade Center, wojny w Afganistanie i Iraku, destabilizacja polityki światowej USA oraz narastający w wyniku wydatków zbrojeniowych deficyt budżetu państwa. Przez cały ten okres dolar podlegał gwałtownemu osłabieniu. W trakcie swojej kampanii George W.
Bush zapowiadał redukcję deficytu budżetowego, co będzie jednak trudne z uwagi na fakt, że równolegle chce on kontynuować politykę obniżania podatków i aktywnego wpływu na kreację miejsc pracy w USA. Sytuacja na froncie walki z terroryzmem nie została ustabilizowana, jednak jest stabilniejsza niż w trakcie pierwszej kadencji Gerga W. Busha. Potencjalnie te dwa czynniki powinny prowadzić od umocnienia dolara z „prezydenckiego punktu widzenia”. Dodatkowo patrząc na prezydencki forex można zauważyć, że nie zdarzyło się tak, aby silny trend utrzymywał się przez dwie kadencje. Biorąc pod uwagę trudności, na jakie George W. Bush może napotkać w realizacji swoich obietnic, najrozsądniej byłoby oczekiwać długookresowego zahamowania spadków wartości dolara i przejścia w trend zbliżony do bocznego, być może podobny do tego z okresu kadencji ojca obecnego prezydenta USA.
PIOTR CZAPIEWSKI
Warszawska Grupa Inwestycyjna SA



Dodaj komentarz