Średnio o 3,9 procenta mają wzrosnąć pensje pracowników sfery budżetowej.
Wyższe płace zostaną ustalone wstecznie, od 1 stycznia i od tej daty
nastąpi wyrównanie. Jednak nie oznacza to, że każdy dostanie o prawie 4
procent więcej. Według zapowiedzi ministerstwa finansów, równo, ale tylko
po 2 procent dostaną wszyscy pracownicy. Pozostałe kwoty przeznaczone na
podwyżki przełożeni będą rozdzielać według własnego uznania i oceny
pracowników. Niektórzy mogą więc dostać zaplanowane minimum, a inni
znacznie wyższe kwoty. Oznacza to, że jednemu przybędzie 20 zł, a drugiemu
np. 300 zł.
Tak? Pracuje od 10 lat w budzecie, przez ten okres czasu mimo dobrej koniuktury dostawalem marna pensje. Sektor prywatny uciekal mi coraz bardziej. Teraz jak dosalem wreszcie duza podwyzke i troche nadgonilem nad innymi to okazalo sie, ze to juz koniec bo nastapil kryzys. Fakt pracy raczej nie strace, ale nadal zarabiam mniej niz Tak? Pracuje od 10 lat w budzecie, przez ten okres czasu mimo dobrej koniuktury dostawalem marna pensje. Sektor prywatny uciekal mi coraz bardziej. Teraz jak dosalem wreszcie duza podwyzke i troche nadgonilem nad innymi to okazalo sie, ze to juz koniec bo nastapil kryzys. Fakt pracy raczej nie strace, ale nadal zarabiam mniej niz w sektorze prywatnym. POzatym podwyzki czynszow energi itp sa dla wszystkich takie same. Caly czas dokladam do panstwa swoja praca i zaciskam pasa jak inni sie bawia, ale wole spokojna prace niz ogromna place.
To się,zgadza,panie Sławku.mam kolegę,obecnie już emeryta,robił za doktora w przychodni kolejowej.Zawsze przecierał oczy ze zdumieniem,gdy ogłaszano kolejne podwyżki-kiedy były podwyżki w służbie zdrowia,to mu nie dawali,bo brali go za "kulejorza",a gdy podwyżki dostawała kolej,to wyjaśniali mu,że on jest przecież"dochtor"....
Zgadza sie. Rzad chce dac podwyzki w dobie kryzysu? Dziwne. Z drugiej strony z sektora prywatnego zarabiali o wiele wiecej pieniedzy niz urzednicy, wiec w dobie kryzysu musza sie liczyc albo z mniejszymi pensjami, albo z utrata pracy. A w budzecie jak w budzecie, kasa leci nie wazne czy kryzys jest czy nie ma.