REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Po kredyt do Berlina: Usługi zagranicznych banków bardziej dostępne dla firm

2004-06-09 11:14
publikacja
2004-06-09 11:14
Dodaj Bankier.pl w Google
Wiele firm ma dość banków działających w Polsce. Szczególnie doskwierają im niespodzianki przy wypłacie trzeciej raty kredytu oraz bankowy tytuł wykonawczy, do którego nie mają prawa banki w większości krajów europejskich.

Pod koniec marca 2004 r. firma doradcza KPMG opublikowała raport „Bankowość bez granic: Czy europejscy konsumenci to kupią?”. „Z badań wynika, że polscy konsumenci są bardziej otwarci na koncepcję bankowości bez granic i usługi zagranicznych banków niż obywatele innych dużych państw Unii Europejskiej”, poinformował Ryszard Cysarz, dyrektor departamentu usług finansowych w regionie Europy Środkowej i Wschodniej KPMG. Polacy w większym stopniu niż respondenci z pozostałych krajów (badania przeprowadzono w 10 krajach Europy) akceptują banki zagraniczne, częściej są skłonni zmienić bank i bardziej niż inni kierują się ceną usług bankowych.

Badanie dotyczyło usług detalicznych. Pamiętać jednak należy, że przedsiębiorcy też są konsumentami. W związku z tym zasadne wydaje się postawienie pytania, czy podobne postawy, przychylne korzystaniu z usług banków zagranicznych, nie będą dotyczyły również firm. Członkostwo w Unii Europejskiej oznacza przecież swobodny przepływ towarów i usług, także finansowych. Może się więc okazać, że z różnych względów - na przykład właśnie cenowych - przedsiębiorstwa będą skłonne przenosić prowadzenie rachunków do banków za granicą i korzystać z ich innych usług finansowych.

Co prawda nie należy zakładać, że już latem 2004 r. przedsiębiorstwa prowadzące działalność wyłącznie lub głównie na terenie Polski zaczną korzystać z usług banku zagranicznego. Istotną przeszkodą mogą bowiem być koszty usług transgranicznych oraz powolność rozliczeń zagranicznych, dopóki Krajowa Izba Rozliczeniowa nie uruchomi systemu EUROELIXIR. Jednak im bliżej będzie wprowadzenia euro na miejsce złotego, im bardziej polskie firmy zaczną rozbudowywać swoją działalność jako eksporterów towarów i usług do UE, tym chętniej będą porównywać jakość usług polskich banków z bankami zagranicznymi.

Część obsługi firm z całą pewnością przeniesie się za granicę. Bankowcy zwracają uwagę, że jednym z wyzwań jest tendencja do konsolidacji rachunków i rozliczeń, widoczna w firmach międzynarodowych. Skonsolidowana obsługa pozwala na negocjowanie tańszych usług i tańszych kredytów. Duże firmy potrzebują dużych kapitałów, a z kilkuset milionami euro kredytów polskie banki nie zawsze dadzą sobie radę. „Dla dużych korporacji niezbędne będą indywidualne rozwiązania pan-europejskie”, podkreśla Iwona Sułek, dyrektor ds. europejskich Citibanku Handlowego.

Obsługa największych przedsiębiorstw jest tym sektorem działalności banków, gdzie nastąpiło już nasycenie, a jakość, jak twierdzą bankowcy, jest porównywalna z jakością usług w krajach rozwiniętych. Wyzwaniem dla polskich banków będzie raczej obsługa przedsiębiorstw, na razie tylko lokalnych, oraz ambitnie startujących małych i średnich firm, szczególnie tych, które nastawiają się na prowadzenie europejskiej wymiany handlowej.

Jadwiga Zaręba, ekspert Banku BPH uważa, że banki są dobrze przygotowane do konkurencji na jednolitym rynku finansowym i nie powinny się jej obawiać. Jej zdaniem, świadczą o tym np. marże w przypadku kredytów korporacyjnych, bliskie już warunkom europejskim. Z drugiej jednak strony Krzysztof Kokot, wiceprezes BRE Banku, nieprzypadkowo mówił podczas niedawnego seminarium BRE/CASE, że banki nie będą miały wyjścia, będą musiały być partnerem dla przedsiębiorstw.

Już teraz można określić, w jakich dziedzinach zwiększą się wymagania klientów. W najbliższych latach, do wprowadzenia euro, można się spodziewać większego zapotrzebowania na instrumenty chroniące przed ryzykiem kursowym. Iwona Sułek wskazuje z kolei, że poszukiwane będą produkty z zakresu zarządzania gotówką. Tymczasem tzw. jednolity paszport sprawi, że na polskim rynku mogą pojawić się globalni gracze, lepsi i bardziej doświadczeni od krajowych. Nie będą musieli zdobywać licencji bankowych, wystarczy, że utworzą oddział lub filię.

Krzysztof Kokot podkreśla, że ze względu na uniformizację oferty trudno będzie o konkurencję produktową. „To pole konkurencji jest ograniczone, a na konkurencji cenowej nikt nie wychodzi dobrze. Banki będą musiały konkurować jakością usług”, mówi Krzysztof Kokot.

Anna Lach

Więcej w majowym numerze „Finansisty”
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jest porozumienie w rodzinie i biznesach Zygmunta Solorza. Czy miliarder wróci do spółek?
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Dotacje unijne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki