Cóż, wczorajszy popyt z
końca sesji gdzieś
wyparował. Zetki po otwarciu nie zdołały się podnieść ponad
jego poziom.
Straciły werwę już zupełnie gdy się okazało, że spore
kupno na TPSA szybko
przeobraziło się w nadwyżkę podaży. Chętnych na ta
spółkę przy takim poziomie
cen jest coraz mniej. Wygląda na to, że kupujący wychodzą z
cokolwiek słusznego
założenia, że strasząc niedoświadczonych pracowników
spadkiem cen (wystawiając
kupno po niższych cenach) spowodują, że ci ostatni będą w
strachu sprzedawać
(podaż powinna się powiększać w miarę spadku ceny) ufając,
że zdążyli przed
większym ruchem. Mając przed sobą taką perspektywę oraz
widząc, że na
pozostałych blue chipach popytu nie widać a wręcz przeciwnie,
gracze inwestujący
w kontrakty zaczynają otwierać nowe pozycje. Tym razem krótkie. A
to jak wiadomo
powoduje spadek cen futuresów. Czy potrwa to długo? Hmm, nie widać
na razie
sygnałów, które by to miały zmienić. W Europie indeksy są
słabe (DAX nadal
walczy z oporem 7020 pkt., CAC boryka się z poziomem 6325 pkt.).
Kontrakty w USA
podobnie. Będzie słabo. Zetki 29-30. KJ.