REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Piracki interes daje miliony dolarów zysku

2008-11-24 07:00
publikacja
2008-11-24 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
W trzy lata piraci somalijscy z przypadkowego okradania sejfów przepływających statków utworzyli kwitnącą branżę gospodarczą, która daje miliony dolarów zysku. Jednak dopiero porwanie supertankowca “Sirius Star” może stać się dla nich prawdziwym Jackpotem.

Piractwo przy Półwyspie Somalijskim nie pojawiło się w dniu przejęcia przez Somalijczyków supertankowca „Sirius Star“, ale na pewno osiągnęło nowy wymiar. Sukcesy przestępców mają dużo bardziej złożoną przyczynę, niż to wygląda na pierwszy rzut oka. Z jednej strony kryminaliści są profesjonalistami, nawet, jeśli w emitowanych przez media zdjęciach ma się wrażenie, iż to banda przysłowiowych łachmaniarzy. Z drugiej strony ich działanie ułatwia anarchia panująca w kraju pozbawionym de facto rządu. Nie tylko Somalia, ale także Nigeria i wody indonezyjskie są osławionymi akwenami działalności ludzi spod czarnej bandery. Te regiony są punktami zapalnymi nie bez powodu: przecinają się z życiodajnymi żyłami Pierwszego Świata. Dla obydwu stron mają znaczenie finansowe.

Dzisiejsi piraci nie mają nic wspólnego z romantyką Jacka Sparrowa, czy kapitana Hooka, i to nie tylko ze względu na brak szarmanckiego charakteru, ułańskiej fantazji czy „hoolywoodzkiej“ twarzy. Kryminalny proceder w Somalii jest tak naprawdę twardym biznesem, kierowanym z lądu przez zorganizowane grupy przestępcze. Te ostatnie są metamorfozą warlordów i ich klanów wywodzących się bezpośrednio z wieloletniej i krwawej wojny domowej. Piraci z bronią maszynową stojący na pokładzie uprowadzonych jednostek są tylko mięsem armatnim ukrytych w kuluarach szarych eminencji. Od kiedy opanowany przez Somalijczyków proceder piracki na styku Morza Czerwonego i Oceanu Indyjskiego stał się faktorem gospodarczym, rozrasta się w zastraszającym tempie.

Liczby mówią same za siebie. Chatham House, powstały po I wojnie światowej brytyjski think tank z tradycjami, podaje, że w 2008 roku zyski piratów oscylują wokół niebosiężnej sumy 30 milionów USD. Bilans nie uwzględnia jeszcze „utargu“ zagwarantowanego zawładnięciem saudyjskiego tankowca „Sirius Star“ i okupów za pozostałe 17 jednostek i ponad trzystu marynarzy, którzy wciąż znajdują się w rękach piratów. Każdego tygodnia dochodzą do tego kolejni pechowcy.

International Maritime Bureau w Londynie informuje, że w tym roku Somalijczycy zaatakowali 92 statki; to dwa razy więcej, niż w roku 2007. Armatorom dotkniętym tym procederem nie pozostaje nic innego, jak zapłacić okup, by odzyskać zarówno załogę, jak i statek, z czasem niezupełnie kompletnym towarem. Straty zagrażają również gospodarkom niektórych państw zarabiających bezpośrednio na transporcie miliardów ton towarów szlakami morskimi. Ponieważ coraz więcej armatorów zaczyna głośno dyskutować o alternatywnym rozwiązaniu, drodze wokół Przylądka Dobrej Nadziei, mocno zainteresowanym ukróceniem procederu jest Egipt. Opłata za jednorazowe przejście przez Kanał Sueski statku klasy „Sirius Star“ to dla tego państwa dochody wysokości 400.000 USD. W Kairze zwołano niedawno spotkanie sztabu kryzysowego, na który przybyli przedstawiciele rządów sześciu krajów arabskich, by omówić wspólną strategię przeciwko Somalijczykom. Poruszono tematy wspólnego centrum obserwacyjnego, manewrów flot oraz systemu ostrzegawczego dla statków, które wkraczają na akwen Morza Czerwonego.

Jak wygląda druga, somalijska, strona medalu? W centrach pirackich nie ma problemu z narybkiem chcącym wziąć udział w akcjach. Eyl, Harardhere oraz Garowe, miasta z których pochodzi najwięcej rekrutów, stały się prawdziwymi “Boomtowns”. W porównaniu z pozostałą częścią kraju, która po upadku “rządów” islamistów i wcześniejszych wojnach podjazdowych poszczególnych klanów jest ruiną, miasta te żyją w luksusie. Tym samym wzrasta miejscowe uznanie i akceptacja dla piratów. Potwierdzają to zarówno przeciętni handlarze, jak i wyżsi urzędnicy państwowi. Widać też wyraźnie, że interes kwitnie. Nawet jeśli dotąd okupy były “okruchami” rzędu 500 tysięcy do 2 milionów USD, “Sirius Star” stał się prawdziwym Jackpotem: piraci żądają w jego przypadku 25 milionów USD.

By pieniądz się kręcił, zakładnicy są, przynajmniej oficjalnie, możliwie dobrze traktowani. - Dla zagranicznych załóg gotują specjalne kuchnie, których menu orientuje się na podniebieniu “gości” – mówi somalijski pirat Ali Jamaal – Trzeba się nimi opiekować, bo w końcu chcemy za nich zgarnąć specjalny kąsek. Nasza strategia się opłaca, biorąc pod uwagę to, co zarobiliśmy w tym roku.

Potwierdza to również wzrost liczby piratów: przed trzema laty wahała się ona wokół setki, dzisiaj jest ich ponad tysiąc. Łup jest dzielony według “klucza”: część otrzymują ludzie biorący udział w abordażu, reszta przechodzi w ręce “pomocników na lądzie”. Ci ostatni zdają się mieć bardzo szerokie kontakty. Chatham House jest przekonany, iż część “skarbu” trafia w ręce rządu tymczasowego, a przynajmniej na ręce prezydenta, Abdullahiego Yusufa. Yusuf był wcześniej prezydentem na wpół autonomicznej prowincji Puntlandu, z której przeprowadzana zostaje większość ataków. Roger Middleton, autor badań dla Chatham House, uważa, że powiązania – a więc i zyski – prowadzą również do zbrojnych milicji islamskich Al-Schabbab, które zaopatrują piratów w broń. Sekretarz generalny wschodnioafrykańskiej organizacji IGAD, Mahboub M. Maalim, powiedział niemieckiemu Tagesspiegel, iż jest w posiadaniu informacji mówiących o kontaktach i wsparciu ze strony biznesmanów z Dubaju i Arabii Saudyjskiej. Piraci somalijscy ocierają się powoli o sumy, jak i wyposażenie, którego nie da się „zorganizować“ bez szerszych kontaktów łączących nie tylko zwaśnione i rywalizujące ze sobą grupy w samej Somalii.

Ulimatum dla “Siriusa” ma minąć we wtorek 25 listopada. Biorąc pod uwagę, że statek w razie odmowy można wysadzić, lub po prostu “wylać” ropę do morza, groźba o “katastrofalnych konsekwencjach w razie odmowy”, wypowiedziana przez piratów, jest nad wyraz poważną.

Leo Walotek-Scheidegger
www.4mare.com

Powiązane tematy:

Piraci porwali sudyjski tankowiec, na pokładzie są Polacy

Porwany tankowiec kieruje się w stronę somalijskiego portu

"Nie należy się spodziewać szybkiego rozwiązania problemu porwanego tankowca"

Krzysztof Liedel: Armator prawdopodobnie zapłaci okup piratom

Rosja wyśle kolejne okręty do ochrony statków przed piratami

Indie wyślą okręty dla ochrony szlaków morskich u wybrzeży Somalii

Piraci u wybrzeży Afryki porwali ukraińskie czołgi

Apel o ochronę Zatoki Adeńskiej

"Unia Afrykańska nie jest w stanie pomóc Somalii"

Benedykt XVI zaniepokojony pogłębiającym się kryzysem humanitarnym w Somalii

Źródło:
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~londynskie.lobby
piraci somalijscy to kwestia kilku dni poniewaz wuj sam juz odlicza rakiety z magazynu na testy,dzis w londynie uzyskal przymierze brytyjskie.
~usafun
jak sie usa czyms nie zajmie to panuje bajzel unia to wysmrodki statki im porywaja a te siedza kilka rakiet i po czarnych piratach
~Fight NWO
Rozgłos jaki ostatnimi czasy zyskało sobie piractwo to nic innego jak kolejna odsłona wyimaginowanego, ogromnego zagrożenia którego musimy się bać i z którym koniecznie musimy się rozprawić nie szczędząc miliardów z kieszeni podatników. Pirat z Somalii to po prostu kolejna twarz "terrorysty", wroga najpierw wykreowanego,Rozgłos jaki ostatnimi czasy zyskało sobie piractwo to nic innego jak kolejna odsłona wyimaginowanego, ogromnego zagrożenia którego musimy się bać i z którym koniecznie musimy się rozprawić nie szczędząc miliardów z kieszeni podatników. Pirat z Somalii to po prostu kolejna twarz "terrorysty", wroga najpierw wykreowanego, żeby było z kim walczyć i przeciw komu obrócić nienawiść tłumu no i oczywiście przy okazji stworzyć nowe prawa i regulacje niszczące wolność jednostek i narodów. Taki pirat to właściwie same korzyści. Bo w imie walki z piratem można np:
- wysłać w ten strategiczny region własną armię, a nuż się tam przyda jak trzeba będzie zaatakowac kolejnego nieposłusznego naszym celom watażkę, przy okazji zarobi zbrojeniówka i wzrosną wydatki na armię,
- znacznie podwyższyć spadające ostatnio na łeb na szyję koszty transportu morskiego,
- zmienić prawo morskie które np. nie dopuszcza jurysdykcji krajowej na wodach międzynarodowych, a zatem może to doprowadzić do podporządkowania wód międzynarodowych interesom i prawu największych graczy z USA na czele
- 24/h w TV można powtarzać. pirat, terror, ..... pirat, terror, aż otumaniony tłum znowu pozwoli na zaostrzenie prawa, wprowadzenie kolejnych ustaw antyterrorystycznych które potem wykorzysta się w walce z własnym narodem albo innym narodem ........ nie wiewrzycie że tak się dzieje ? .... poczytajcie jak zrobili terrorystów z Islandczyków: http://www.indefence.is/

Resztę scenariusza niech wam podpowie wasza wyobraźnia. Pozdrawiam
~bezsens
ale jesteście bezmózgowcami. Nieznacie się na prawie morskim i odpowiadacie . Naogladaliście się filmów typu KING KONG czy LIBERATOR i myślicie że na każdym statku czy tankowcu frachtowcu są zbojownie gdzie przechowywana jest broń. Otórz wbijcie sobie w te kaczany że prawo morskie zabrania posiadania broni na statkach pasażerskich ale jesteście bezmózgowcami. Nieznacie się na prawie morskim i odpowiadacie . Naogladaliście się filmów typu KING KONG czy LIBERATOR i myślicie że na każdym statku czy tankowcu frachtowcu są zbojownie gdzie przechowywana jest broń. Otórz wbijcie sobie w te kaczany że prawo morskie zabrania posiadania broni na statkach pasażerskich i handlowych i basta nawet kapitan nie posiada gnata do obrony przed załogą.Pozdrwiam
~amano
Też tak myśle, dlaczego ich zwyczajnie nie zlikwidują. W epoce satelitów, łódż na morzu to łatwy do namierzenia i obserwacji cel który mozna sztybko zniszczyć przy pomocy śmigłowca czy rakiety.
Dwa lub trzy niewielkie okrety zapewniłyby bezpieczeństwo w tym regionie i nie trzeba po to wysyłać niewiadomo jakiej armi ani ponosić
Też tak myśle, dlaczego ich zwyczajnie nie zlikwidują. W epoce satelitów, łódż na morzu to łatwy do namierzenia i obserwacji cel który mozna sztybko zniszczyć przy pomocy śmigłowca czy rakiety.
Dwa lub trzy niewielkie okrety zapewniłyby bezpieczeństwo w tym regionie i nie trzeba po to wysyłać niewiadomo jakiej armi ani ponosić ogromnych kosztów.
~Borys
nie bronie piratow i innych przestepcow, ale czy mogloby byc to takie proste tych gagatkow tak po prostu jakas rakieta zlikwidowac?
Jak ktos napada na bank to tez od razu do niego strzelaja aby go zabic!
~tt
nie rozumiem polityki mocarstw ? przeciez to garstka ludzi gdzie sila USA ,Rosji ,Emiratow .....czy tez maja w tym interes zeby nie reagowc przeciez jeden destant marines i caly ten proceder idzie w cholere
~komp
Dla ropy i gazu - rurociągi. Dla innych surowców i produktów - kolej. To chyba najbezpieczniejsze i najpewniejsze sposoby transportu na cele przemysłowe.

Powiązane: Somalia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki