2009-11-06 10:47 Źródło: Radio PiN
Piotr Styczeń: w 2009 r. rząd dopłaci do kredytów mieszkaniowych 100 mln zł
Gość Radia PiN
Piotr Styczeń
06.11.2009 r.
Cezary Szymanek : Gościem Radia PiN jest wiceminister infrastruktury, Piotr Styczeń.
PS: Witam serdecznie.
CS: Ja muszę wytłumaczyć ten swój uśmiech na twarzy i zadowolenie ponieważ szanowni słuchacze, rozmawialiśmy przez ostatnie kilka minut, o pasji pana ministra, który jest audiofilem…
PS: ...W poszukiwaniu dobrego dźwięku.
CS: Co pan robi z tymi kablami teraz?
PS: Teraz najważniejsze są kable zasilające dla mnie. Wymieniam je w sprzęcie i również polecam moim kolegom. Okazuje się, że wpływu na dźwięk nie docenialiśmy przez pewien okres. Uważaliśmy, że wystarczy porządne zasilanie na listwie oparte wyłącznie. Okazuje się, że pewne odcinki zasilania wymagają kompatybilności pełnej i oczywiście pieniędzy.
CS: Jeszcze raz zacznijmy od nowa - wiceminister infrastruktury Piotr Styczeń - panie ministrze „Rodzina na swoim”, skupmy się na razie na wykonaniu roku 2009. Jaka ilość zostanie wydanych środków i jaka ilość mieszkań dzięki temu Polacy zakupią? Czy mamy już wstępne szacunki?
PS: Przede wszystkim oceniamy, że do końca roku, łączna liczba udzielonych kredytów, w ramach programu od samego początku jego trwania, to będzie czterdzieści tysięcy i w samym roku 2009 rząd wyda, w ramach systemu dopłat do odsetek około stu, stu pięciu milionów złotych.
CS: Bardziej sto czy sto pięć?
PS: Myślę, że będzie to około stu milionów, co w przełożeniu na wartość udzielonych kredytów przez banki komercyjne jest lewarowaniem wydaje mi się niezwykle tanim.
CS: Żałuje pan, że tylko sto?
PS: Nie, myślę, że jest to optymalna liczba wydanych pieniędzy z budżetu. Optymalna liczba również udzielonych kredytów, ponieważ nie deprecjonuje ona w sposób dodatni lub ujemny, to jest kwestia rodzaju spojrzenia samego rynku, w relacjach podaż - popyt lokali mieszkalnych, ale pozwala znaczącej grupie nabyć lokalne mieszkalne w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych, które przecież zaspokaja się wyłącznie tym mieszkaniem, innego trzeba się pozbyć.
CS: To podsumowanie 2009 roku. Jednak o wiele ważniejsza jest tak naprawdę przyszłość - rok 2010. Przez ostatnie kilka tygodni właściwie nie było byśmy nie słyszeli nowych rozwiązań, które mają się pojawić w programie „Rodzina na swoim”. Więc zacznijmy po kolei, jak długo jeszcze będzie obowiązywał program „Rodzina na swoim”?
PS: Moim zdaniem będzie obowiązywał jeszcze długo.
CS: A to długo, to jest ile?
PS: Myślę, że rok 201, to jest ten, w którym będziemy się zastanawiać nad lub ktoś inny będzie się zastanawiał nad zmianą w programie.
CS: Czyli na razie nie ma dyskusji o tym czy zlikwidować w ogóle.
PS: Absolutnie takiej tezy nie mamy. Mamy tylko klasyczne spojrzenie każdego ministerstwa, rządu polegające na tym, że monitorowanie działania programu, jego wpasowanie się w relacje podaż - popyt na rynku mieszkaniowym, może spowodować i założenie takie nie jest założeniem nagannym, że parametry tego programu będą tak zmienione, że zostanie on przekierowany albo w stronę na przykład innej grupy popytowej lub inne mieszkania będą objęte tego typu działaniem, albo też mówię o horyzoncie 2015, albo też tak zacieśniony parametrami, że przestanie być atrakcyjnym i istotne wpływającym na rynek, w tym wymiarze o którym mówiłem wcześniej.
CS: To teraz skupmy się właśnie na owych parametrach, czyli tak naprawdę na zmianach - wiele mówiło się o dopłatach dla osób samotnych, singli. Będą?
PS: Pracujemy nad tym.
CS: A czy będą?
PS: Idea powinna być jeszcze dokładanie obejrzana również przez tych, którzy decydują o relacjach społeczno - politycznych związanych z programem.
CS: A co to znaczy idea, chodzi o to czy singlom się należy czy na przykład chodzi o tzw. pułap metrażu mieszkania?
PS: To już jest rozstrzygnięte. Uważamy, że przede wszystkim teraz szczegóły są ważne. Po to żeby single otrzymały pulę mieszkań atrakcyjną z punktu widzenia również nie tylko momentu nabycia tego mieszkania tu i teraz, ale także rozwoju, czyli na przykład założenia rodziny. Tutaj wiedziemy pewien spór intelektualny, żaden ideowy polegający na tym, że próbujemy wpasować w rynek takie parametry ustawy, żeby podaż po drugiej stronie zaspokoiła ewentualny popyt rozbudzony działaniem nowych przepisów.
CS: Ile metrów w takim razie mieszkania, będzie z dopłatą państwa, aby ten singiel miał tę perspektywę rozwoju?
PS: Wydaje się, że mieszkanie powinno być optymalne pięćdziesiąt metrów, dla takiej osoby samotnej, a dopłata z budżetu państwa powinna sięgać trzydziestu metrów kwadratowych. To będzie odpowiednia relacja jak pięćdziesiąt do siedemdziesięciu pięciu, z pewnym przybliżeniem.
CS: I ta zmiana wejdzie w życie od nowego roku?
PS: Chcielibyśmy, żeby weszła od nowego roku lub jeżeli nie, to przygotujemy takie przepisy, żeby rynek był w stanie na dzień wejścia ustawy, na przykład 1 lipca przyszłego roku przygotować się co do podaży, no bo tutaj należy ten produkt znaleźć na rynku i co do popytu, który jak państwo pamiętają, kiedy program „Rodzina na swoim ruszał”, również przez pół roku był zamrożony ponieważ wszyscy beneficjenci programu musieli się do niego przygotować, na przykład pozbyć się tytułów prawnych do lokali już posiadanych.
CS: Co ze zmianą pułapu cen mieszka, będzie zmiana?
PS: Jeżeli chodzi o zmiany cen, obserwujemy, że realne ceny na rynku poza pięcioma aglomeracjami, na pewno są niższe od tych, które są ustalone parametrami, czyli 1,4 razy wartość odtworzeniowa ustalana przez wojewodę.
CS: Czyli co, w tych pięciu największych aglomeracjach ceny są zawyżone?
PS: Tych parametrów właściwie rzecz biorąc rynek prawie nie kupuje. To znaczy w Warszawie mieliśmy za trzy kwartały średnią około sześć tysięcy sześćset złotych za metr kwadratowy transakcyjną, przy siedem tysięcy dwieście pięćdziesiąt osiem złotych wartości tego wskaźnika cenowego, jako górnego określonego przez parametry ustawy. To oznacza, że rynek zachowuje się bardzo rozsądnie i w tej chwili mamy sytuację taką, że ten mały popyt, bo przecież akcja kredytowa banków spadła w ostatnim okresie, ten mały popyt jednak wygenerował zachowania po stronie potażowej, obniżające realne, transakcyjne ceny na rynku.
CS: To w takim razie podsumowując ten wątek, dotyczący pułapu cen mieszkań. Czy z tego płynie wniosek, że od przyszłego roku ten pułap zostanie zmieniony w dół?
PS: On może zostać zmieniony w dół dwiema metodami: pierwsza metoda, to jest naturalna….
CS: Ale zostanie, tak?
PS: Tak, bo wojewodowie ogłoszą kolejne wskaźniki. Spodziewamy się, że one będą niższe. Ten, który jest ogłoszony teraz na czwarty kwartał, to jest klasyczny wskaźnik konsumujący poprzednie dwa okresy istotnego wzrostu cen jeszcze wcześniejszego.
CS: Myśli pan, że zejdziemy w tym pułapie poniżej siedmiu tysięcy, na przykład w Warszawie?
PS: Myślę, że jest to możliwe, aczkolwiek raczej spodziewam się powrotu do ceny w granicach siedem tysięcy sto złotych, siedem tysięcy dwieście, czyli tej, która była przed tym wzrostem wskaźnika wynikającego z ogłoszenia przez wojewodów ceny jednego metra kwadratowego powierzchni odtworzeniowej. Zobaczymy jest przyzwolenie parlamentu wskaźnik 1,4. Mamy zapas oddziaływania na rynku pomiędzy w tej chwili 1,3 - 1,25. Zobaczymy jakie decyzje zapadną przy modyfikacji programu pod kątem również singli.
CS: Czyli też jeżeli już zmiana od nowego roku?
PS: Byłoby to wskazane aczkolwiek nie jesteśmy zwolennikami zbyt drastycznych zmian parametrów w programie, który tak naturalnie dostosował się do rynku.
CS: No to kolejna w takim razie potencjalna zmiana- czy rynek wtórny zostanie wypisany?
PS: Jest próba zawieszenia rynku wtórnego na czas określony.
CS: Na ile?
PS: Jest tutaj też dyskusja czy na dwa czy na trzy lata.
CS: A pan się skłania ku któremu okresowi bardziej?
PS: Dotychczas brałem udział w dyskusjach, w których prezentowałem pogląd trzyletni. W tej chwili wydaje się, że z punktu widzenia tego rynku inwestycyjnego, który rezygnuje z wszczynania nowych inwestycji, dobrze byłoby jednak ogłosić zawiedzenie na okres dwóch lat i takie podejście do tego parametru będę rekomendował odpowiednim ministrom.
CS: I też rozumiem od przyszłego roku, czyli od nowego roku właściwie.
PS: Tutaj nie.
CS: A od kiedy owe zawieszenie?
PS: Tutaj moim zadaniem powinno to wejść z pewną zakładką. Rynek wtórny powinien jeszcze działać przez pół roku, w okresie rozpędzania się i przygotowywania do konsumpcji nowych przepisów ustawy…
CS: Czyli lipiec 2010?
PS: Na przykład, ale to jest przykład roboczy i proszę, żeby on później nie pączkował w mediach jako zobowiązania do jego nawet oceniania przez rząd.
CS: Co z tym pomysłem zachęcania deweloperów do budowy mieszkań na wynajem? To też pomysł roboczy czy już w miarę realny i już na przykład możemy podać kiedy o wejdzie
i dokładnie na jakich zasadach?
PS: Przede wszystkim nie deweloperów tylko gminy, gminy i jeszcze raz gminy. Dalej TBS, spółdzielnie mieszkaniowe, inne organizacje, na przykład fundacje jeżeli takie by chciały budować tego typu lokale, w ramach pewnego programu budowania w ogóle na wynajem.
PS: Ale, to deweloper założy fundację.
PS: Nie jest to naganne. Na Zachodzie wiemy, że kapitał często produkujący dobra rynkowe zakład fundacje pełniąc również swego rodzaju misje, niekoniecznie mieszkaniowe, ale także oparte o działania misyjne. W tym przypadku dyskutujemy, jest to wersja robocza. Nie mamy jeszcze zatwierdzonych nawet założeń do tego projektu, w związku z tym takie podnoszenie ciśnienia, w tej materii jest przedwczesne i wiązanie tych działań z programem „Rodzina na swoim” w ogóle nie powinna mieć miejsca.
CS: Czyli tak naprawdę mówimy o dwóch rożnych programach?
PS: O dwóch różnych działaniach i przede wszystkim o dwóch różnych segmentach rynku. Rynek dewelopersko - popytowy ze strony tych, którzy są w stanie uzyskać kredyt….
CS: Czyli „Rodzina na swoim”.
PS: Na przykład i rynek budownictwa społecznego, gdzie lewarowanie środkami publicznymi, nie tylko państwa, spowoduje powstanie zasobu, który z jednej strony będzie wypełniał misję najmu, który zawsze będzie najmem oraz misję budowania na wynajem, z przejściowym okresem płacenia czynszu, w ramach najmu i następnie dochodzenia do prawa własności, co zresztą już w Europie nie jest obce.
CS: Ten drugi pomysł, ta druga koncepcja kiedy ona może się zrealizować, ziścić, kiedy możemy ja zobaczyć w świecie rzeczywistym?
PS: My planujemy, że w drugiej połowie przyszłego roku opracujemy już skończony, twardy projekt założeń, bo teraz procedura legislacyjna polega przecież na tym, że najpierw są założenia robione przez właściwego ministra, następnie Rządowe Centrum Legislacji robi ustawę, czyli te przepisy, które wchodzą do obiegu publicznego. Pracujemy, dyskutujemy spotykamy się ze środowiskami, ale powtarzam jest to bardzo wytężona praca intelektualna, nie mająca jeszcze odzwierciedlenia w twardych założeniach, czy też twardych projektach.
CS: Jest ryzyko, że ten drugi program wypchnie z rynku ten pierwszy, czyli „Rodzina na swoim”, bądź nawet nie tyle co z rynku, z myślenia rządu, z myślenia polityków?
PS: Nie, myślę, że nie. Dlatego, że powtarzam raz jeszcze, segmentyzacja rynku i segmentowane podejście ministra infrastruktury i rządu do problemów mieszkaniowych polega na tym, że każdy z tych segmentów na swoją ważność, w określonym działaniu, w tej części rynku którego dotyczy. Nie możemy mówić, że jeden program wypiera drugi. Nastąpią elementy przenikania, ale przenikanie będzie polegało na tym, że potencjalny nabywca dobra pod tytułem „Lokal mieszkalny” na pełną własność od razu będzie kalkulował, czy może nie będzie mu się opłacało, bo chciałby inwestować środki na inne cele, przeznaczyć je na przykład na kształcenie dzieci, nie będzie kalkulował czy nie opłaca mu się w okresie przejściowym być jednak w programie budownictwa społecznego, z horyzontem czasowym dojścia na wynajem. To przenikanie się, to nie będzie polegało na wypieraniu. Między innymi ta idea o której teraz powiedziałem przyświeca podczas prac roboczych.
CS: Podsumowując całą naszą rozmowę, też dosyć często pojawiały się takie głosy z rynku osób, które chcą wziąć kredyt w ramach programu „Rodzina na swoim”, że mają świadomość, że muszą się spieszyć, że koniecznie w tym roku, bo jest zbyt dużo znaków zapytania dotyczących przyszłego roku. Nie muszą się spieszyć?
PS: Absolutnie, należy uspokoić wszystkich, którzy zaciągają kredyt, w ramach programu „Rodzina na swoim”, żeby swoją sytuację mieszkaniową poprawiali w rozumny, rozsądny, skalkulowany w czasie i odpowiednich terminach sposób.
CS: A na przyszły rok ile tych milionów będzie na dopłaty, bo w tym roku rozumiem około stu, a w przyszłym roku?
PS: Myśmy założyli we wstępnym projekcie budżetu dwieście siedemdziesiąt pięć milionów.
CS: A może być więcej?
PS: Myślę, że może być troszeczkę więcej.
CS: O ile? Dobijemy do trzystu?
PS: Myślę, że około trzysta powinniśmy sięgnąć, w takich kalkulacjach bardzo optymistycznych, chociaż jak pokazały miesiące również tego roku, mamy miesiące wydawałoby się zachęcające do kupna, a były jednak obniżki liczby udzielonych kredytów. One w tej chwili oscylują od trzech - czterech miesięcy, w granicach trzech - trzech tysięcy dwustu.
CS: Piotr Styczeń - wiceminister infrastruktury. Dziękuję bardzo.
PS: Dziękuję uprzejmie.
Piotr Styczeń
06.11.2009 r.
Cezary Szymanek : Gościem Radia PiN jest wiceminister infrastruktury, Piotr Styczeń.
PS: Witam serdecznie.
CS: Ja muszę wytłumaczyć ten swój uśmiech na twarzy i zadowolenie ponieważ szanowni słuchacze, rozmawialiśmy przez ostatnie kilka minut, o pasji pana ministra, który jest audiofilem…
PS: ...W poszukiwaniu dobrego dźwięku.
CS: Co pan robi z tymi kablami teraz?
PS: Teraz najważniejsze są kable zasilające dla mnie. Wymieniam je w sprzęcie i również polecam moim kolegom. Okazuje się, że wpływu na dźwięk nie docenialiśmy przez pewien okres. Uważaliśmy, że wystarczy porządne zasilanie na listwie oparte wyłącznie. Okazuje się, że pewne odcinki zasilania wymagają kompatybilności pełnej i oczywiście pieniędzy.
CS: Jeszcze raz zacznijmy od nowa - wiceminister infrastruktury Piotr Styczeń - panie ministrze „Rodzina na swoim”, skupmy się na razie na wykonaniu roku 2009. Jaka ilość zostanie wydanych środków i jaka ilość mieszkań dzięki temu Polacy zakupią? Czy mamy już wstępne szacunki?
PS: Przede wszystkim oceniamy, że do końca roku, łączna liczba udzielonych kredytów, w ramach programu od samego początku jego trwania, to będzie czterdzieści tysięcy i w samym roku 2009 rząd wyda, w ramach systemu dopłat do odsetek około stu, stu pięciu milionów złotych.
CS: Bardziej sto czy sto pięć?
PS: Myślę, że będzie to około stu milionów, co w przełożeniu na wartość udzielonych kredytów przez banki komercyjne jest lewarowaniem wydaje mi się niezwykle tanim.
CS: Żałuje pan, że tylko sto?
PS: Nie, myślę, że jest to optymalna liczba wydanych pieniędzy z budżetu. Optymalna liczba również udzielonych kredytów, ponieważ nie deprecjonuje ona w sposób dodatni lub ujemny, to jest kwestia rodzaju spojrzenia samego rynku, w relacjach podaż - popyt lokali mieszkalnych, ale pozwala znaczącej grupie nabyć lokalne mieszkalne w celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych, które przecież zaspokaja się wyłącznie tym mieszkaniem, innego trzeba się pozbyć.
CS: To podsumowanie 2009 roku. Jednak o wiele ważniejsza jest tak naprawdę przyszłość - rok 2010. Przez ostatnie kilka tygodni właściwie nie było byśmy nie słyszeli nowych rozwiązań, które mają się pojawić w programie „Rodzina na swoim”. Więc zacznijmy po kolei, jak długo jeszcze będzie obowiązywał program „Rodzina na swoim”?
PS: Moim zdaniem będzie obowiązywał jeszcze długo.
CS: A to długo, to jest ile?
PS: Myślę, że rok 201, to jest ten, w którym będziemy się zastanawiać nad lub ktoś inny będzie się zastanawiał nad zmianą w programie.
CS: Czyli na razie nie ma dyskusji o tym czy zlikwidować w ogóle.
PS: Absolutnie takiej tezy nie mamy. Mamy tylko klasyczne spojrzenie każdego ministerstwa, rządu polegające na tym, że monitorowanie działania programu, jego wpasowanie się w relacje podaż - popyt na rynku mieszkaniowym, może spowodować i założenie takie nie jest założeniem nagannym, że parametry tego programu będą tak zmienione, że zostanie on przekierowany albo w stronę na przykład innej grupy popytowej lub inne mieszkania będą objęte tego typu działaniem, albo też mówię o horyzoncie 2015, albo też tak zacieśniony parametrami, że przestanie być atrakcyjnym i istotne wpływającym na rynek, w tym wymiarze o którym mówiłem wcześniej.
CS: To teraz skupmy się właśnie na owych parametrach, czyli tak naprawdę na zmianach - wiele mówiło się o dopłatach dla osób samotnych, singli. Będą?
PS: Pracujemy nad tym.
CS: A czy będą?
PS: Idea powinna być jeszcze dokładanie obejrzana również przez tych, którzy decydują o relacjach społeczno - politycznych związanych z programem.
CS: A co to znaczy idea, chodzi o to czy singlom się należy czy na przykład chodzi o tzw. pułap metrażu mieszkania?
PS: To już jest rozstrzygnięte. Uważamy, że przede wszystkim teraz szczegóły są ważne. Po to żeby single otrzymały pulę mieszkań atrakcyjną z punktu widzenia również nie tylko momentu nabycia tego mieszkania tu i teraz, ale także rozwoju, czyli na przykład założenia rodziny. Tutaj wiedziemy pewien spór intelektualny, żaden ideowy polegający na tym, że próbujemy wpasować w rynek takie parametry ustawy, żeby podaż po drugiej stronie zaspokoiła ewentualny popyt rozbudzony działaniem nowych przepisów.
CS: Ile metrów w takim razie mieszkania, będzie z dopłatą państwa, aby ten singiel miał tę perspektywę rozwoju?
PS: Wydaje się, że mieszkanie powinno być optymalne pięćdziesiąt metrów, dla takiej osoby samotnej, a dopłata z budżetu państwa powinna sięgać trzydziestu metrów kwadratowych. To będzie odpowiednia relacja jak pięćdziesiąt do siedemdziesięciu pięciu, z pewnym przybliżeniem.
CS: I ta zmiana wejdzie w życie od nowego roku?
PS: Chcielibyśmy, żeby weszła od nowego roku lub jeżeli nie, to przygotujemy takie przepisy, żeby rynek był w stanie na dzień wejścia ustawy, na przykład 1 lipca przyszłego roku przygotować się co do podaży, no bo tutaj należy ten produkt znaleźć na rynku i co do popytu, który jak państwo pamiętają, kiedy program „Rodzina na swoim ruszał”, również przez pół roku był zamrożony ponieważ wszyscy beneficjenci programu musieli się do niego przygotować, na przykład pozbyć się tytułów prawnych do lokali już posiadanych.
CS: Co ze zmianą pułapu cen mieszka, będzie zmiana?
PS: Jeżeli chodzi o zmiany cen, obserwujemy, że realne ceny na rynku poza pięcioma aglomeracjami, na pewno są niższe od tych, które są ustalone parametrami, czyli 1,4 razy wartość odtworzeniowa ustalana przez wojewodę.
CS: Czyli co, w tych pięciu największych aglomeracjach ceny są zawyżone?
PS: Tych parametrów właściwie rzecz biorąc rynek prawie nie kupuje. To znaczy w Warszawie mieliśmy za trzy kwartały średnią około sześć tysięcy sześćset złotych za metr kwadratowy transakcyjną, przy siedem tysięcy dwieście pięćdziesiąt osiem złotych wartości tego wskaźnika cenowego, jako górnego określonego przez parametry ustawy. To oznacza, że rynek zachowuje się bardzo rozsądnie i w tej chwili mamy sytuację taką, że ten mały popyt, bo przecież akcja kredytowa banków spadła w ostatnim okresie, ten mały popyt jednak wygenerował zachowania po stronie potażowej, obniżające realne, transakcyjne ceny na rynku.
CS: To w takim razie podsumowując ten wątek, dotyczący pułapu cen mieszkań. Czy z tego płynie wniosek, że od przyszłego roku ten pułap zostanie zmieniony w dół?
PS: On może zostać zmieniony w dół dwiema metodami: pierwsza metoda, to jest naturalna….
CS: Ale zostanie, tak?
PS: Tak, bo wojewodowie ogłoszą kolejne wskaźniki. Spodziewamy się, że one będą niższe. Ten, który jest ogłoszony teraz na czwarty kwartał, to jest klasyczny wskaźnik konsumujący poprzednie dwa okresy istotnego wzrostu cen jeszcze wcześniejszego.
CS: Myśli pan, że zejdziemy w tym pułapie poniżej siedmiu tysięcy, na przykład w Warszawie?
PS: Myślę, że jest to możliwe, aczkolwiek raczej spodziewam się powrotu do ceny w granicach siedem tysięcy sto złotych, siedem tysięcy dwieście, czyli tej, która była przed tym wzrostem wskaźnika wynikającego z ogłoszenia przez wojewodów ceny jednego metra kwadratowego powierzchni odtworzeniowej. Zobaczymy jest przyzwolenie parlamentu wskaźnik 1,4. Mamy zapas oddziaływania na rynku pomiędzy w tej chwili 1,3 - 1,25. Zobaczymy jakie decyzje zapadną przy modyfikacji programu pod kątem również singli.
CS: Czyli też jeżeli już zmiana od nowego roku?
PS: Byłoby to wskazane aczkolwiek nie jesteśmy zwolennikami zbyt drastycznych zmian parametrów w programie, który tak naturalnie dostosował się do rynku.
CS: No to kolejna w takim razie potencjalna zmiana- czy rynek wtórny zostanie wypisany?
PS: Jest próba zawieszenia rynku wtórnego na czas określony.
CS: Na ile?
PS: Jest tutaj też dyskusja czy na dwa czy na trzy lata.
CS: A pan się skłania ku któremu okresowi bardziej?
PS: Dotychczas brałem udział w dyskusjach, w których prezentowałem pogląd trzyletni. W tej chwili wydaje się, że z punktu widzenia tego rynku inwestycyjnego, który rezygnuje z wszczynania nowych inwestycji, dobrze byłoby jednak ogłosić zawiedzenie na okres dwóch lat i takie podejście do tego parametru będę rekomendował odpowiednim ministrom.
CS: I też rozumiem od przyszłego roku, czyli od nowego roku właściwie.
PS: Tutaj nie.
CS: A od kiedy owe zawieszenie?
PS: Tutaj moim zadaniem powinno to wejść z pewną zakładką. Rynek wtórny powinien jeszcze działać przez pół roku, w okresie rozpędzania się i przygotowywania do konsumpcji nowych przepisów ustawy…
CS: Czyli lipiec 2010?
PS: Na przykład, ale to jest przykład roboczy i proszę, żeby on później nie pączkował w mediach jako zobowiązania do jego nawet oceniania przez rząd.
CS: Co z tym pomysłem zachęcania deweloperów do budowy mieszkań na wynajem? To też pomysł roboczy czy już w miarę realny i już na przykład możemy podać kiedy o wejdzie
i dokładnie na jakich zasadach?
PS: Przede wszystkim nie deweloperów tylko gminy, gminy i jeszcze raz gminy. Dalej TBS, spółdzielnie mieszkaniowe, inne organizacje, na przykład fundacje jeżeli takie by chciały budować tego typu lokale, w ramach pewnego programu budowania w ogóle na wynajem.
PS: Ale, to deweloper założy fundację.
PS: Nie jest to naganne. Na Zachodzie wiemy, że kapitał często produkujący dobra rynkowe zakład fundacje pełniąc również swego rodzaju misje, niekoniecznie mieszkaniowe, ale także oparte o działania misyjne. W tym przypadku dyskutujemy, jest to wersja robocza. Nie mamy jeszcze zatwierdzonych nawet założeń do tego projektu, w związku z tym takie podnoszenie ciśnienia, w tej materii jest przedwczesne i wiązanie tych działań z programem „Rodzina na swoim” w ogóle nie powinna mieć miejsca.
CS: Czyli tak naprawdę mówimy o dwóch rożnych programach?
PS: O dwóch różnych działaniach i przede wszystkim o dwóch różnych segmentach rynku. Rynek dewelopersko - popytowy ze strony tych, którzy są w stanie uzyskać kredyt….
CS: Czyli „Rodzina na swoim”.
PS: Na przykład i rynek budownictwa społecznego, gdzie lewarowanie środkami publicznymi, nie tylko państwa, spowoduje powstanie zasobu, który z jednej strony będzie wypełniał misję najmu, który zawsze będzie najmem oraz misję budowania na wynajem, z przejściowym okresem płacenia czynszu, w ramach najmu i następnie dochodzenia do prawa własności, co zresztą już w Europie nie jest obce.
CS: Ten drugi pomysł, ta druga koncepcja kiedy ona może się zrealizować, ziścić, kiedy możemy ja zobaczyć w świecie rzeczywistym?
PS: My planujemy, że w drugiej połowie przyszłego roku opracujemy już skończony, twardy projekt założeń, bo teraz procedura legislacyjna polega przecież na tym, że najpierw są założenia robione przez właściwego ministra, następnie Rządowe Centrum Legislacji robi ustawę, czyli te przepisy, które wchodzą do obiegu publicznego. Pracujemy, dyskutujemy spotykamy się ze środowiskami, ale powtarzam jest to bardzo wytężona praca intelektualna, nie mająca jeszcze odzwierciedlenia w twardych założeniach, czy też twardych projektach.
CS: Jest ryzyko, że ten drugi program wypchnie z rynku ten pierwszy, czyli „Rodzina na swoim”, bądź nawet nie tyle co z rynku, z myślenia rządu, z myślenia polityków?
PS: Nie, myślę, że nie. Dlatego, że powtarzam raz jeszcze, segmentyzacja rynku i segmentowane podejście ministra infrastruktury i rządu do problemów mieszkaniowych polega na tym, że każdy z tych segmentów na swoją ważność, w określonym działaniu, w tej części rynku którego dotyczy. Nie możemy mówić, że jeden program wypiera drugi. Nastąpią elementy przenikania, ale przenikanie będzie polegało na tym, że potencjalny nabywca dobra pod tytułem „Lokal mieszkalny” na pełną własność od razu będzie kalkulował, czy może nie będzie mu się opłacało, bo chciałby inwestować środki na inne cele, przeznaczyć je na przykład na kształcenie dzieci, nie będzie kalkulował czy nie opłaca mu się w okresie przejściowym być jednak w programie budownictwa społecznego, z horyzontem czasowym dojścia na wynajem. To przenikanie się, to nie będzie polegało na wypieraniu. Między innymi ta idea o której teraz powiedziałem przyświeca podczas prac roboczych.
CS: Podsumowując całą naszą rozmowę, też dosyć często pojawiały się takie głosy z rynku osób, które chcą wziąć kredyt w ramach programu „Rodzina na swoim”, że mają świadomość, że muszą się spieszyć, że koniecznie w tym roku, bo jest zbyt dużo znaków zapytania dotyczących przyszłego roku. Nie muszą się spieszyć?
PS: Absolutnie, należy uspokoić wszystkich, którzy zaciągają kredyt, w ramach programu „Rodzina na swoim”, żeby swoją sytuację mieszkaniową poprawiali w rozumny, rozsądny, skalkulowany w czasie i odpowiednich terminach sposób.
CS: A na przyszły rok ile tych milionów będzie na dopłaty, bo w tym roku rozumiem około stu, a w przyszłym roku?
PS: Myśmy założyli we wstępnym projekcie budżetu dwieście siedemdziesiąt pięć milionów.
CS: A może być więcej?
PS: Myślę, że może być troszeczkę więcej.
CS: O ile? Dobijemy do trzystu?
PS: Myślę, że około trzysta powinniśmy sięgnąć, w takich kalkulacjach bardzo optymistycznych, chociaż jak pokazały miesiące również tego roku, mamy miesiące wydawałoby się zachęcające do kupna, a były jednak obniżki liczby udzielonych kredytów. One w tej chwili oscylują od trzech - czterech miesięcy, w granicach trzech - trzech tysięcy dwustu.
CS: Piotr Styczeń - wiceminister infrastruktury. Dziękuję bardzo.
PS: Dziękuję uprzejmie.
- Złodzieje Autor: ~antyPO/PSL 2009-11-07 17:47
- Płaćcie deweloperom i bankom ze swoich podatków a nie naszych.

Dodaj komentarz