REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Obrona Częstochowy na nowojorskich giełdach

2009-02-27 22:58
publikacja
2009-02-27 22:58
Dodaj Bankier.pl w Google
W piątek ostatnie pułki giełdowych byków walczyły o utrzymanie linii wsparcia z listopada. Ale nacjonalizacja Citigroup oraz złe wieści z gospodarki dodawały sił obozowi niedźwiedzi. Wydaje się, że tylko dzwon kończący sesję uratował byki od całkowitej klęski. S&P 500 znalazł się najniżej od grudnia 1996 roku.

Według zrewidowanych danych Departamentu Handlu w czwartym kwartale 2008 roku PKB Stanów Zjednoczonych skurczył się o 6,2% r/r. To zdecydowanie gorszy wynik niż pierwotnie szacowano (-3,8%) i zarazem poniżej mediany prognoz ekonomistów (-5,4%). USA przeżywają najgorszą recesję od początku lat 80-tych XX wieku. Nieco lepiej od oczekiwań wypadły dane z Chicago oraz Uniwersytetu Michigan, co nie zmienia faktu, że oba wskaźniki pozostają blisko swoich historycznych minimów.

Ale jeszcze większe wrażenie na Wall Street zrobiła częściowa nacjonalizacja Citigroup. Akcje spółki przeceniono o prawie 40%, a ich cena spadła do 1,50$. Rząd USA przekształcił znaczną część(25 mld $) swoich uprzywilejowanych papierów na zwykłe akcje, obejmując 36% udziałów w Citigroup, co dramatycznie rozwodniło kapitał dotychczasowych akcjonariuszy. Ponadto zarząd Citigroup poinformował o dodatkowych 9,6 mld $ strat. Choć władze banku zarzekają się, że jest on dokapitalizowany „lepiej niż dobrze”, to i tak wielu inwestorów uważa go za bankruta.

Sytuacji byków nie mogły poprawić też wieści z General Electric. Ta spółka – ikona amerykańskiej gospodarki po raz pierwszy od 1938 roku obniżyła dywidendę i to od razu o 68% (do 10 centów na akcję). Kurs spółki spadł o 6,5%, do poziomu 8,51$. Wielu inwestorów od dłuższego czasu obawiało się takiej decyzji. GE tak samo jak inne korporacje zmaga się z globalną recesją i walczy o utrzymanie swojego elitarnego ratingu AAA (najwyższy z możliwych). Mimo że redukcja dywidendy ma przynieść spółce 9 mld $ oszczędności, to rating GE nadal ma perspektywę „negatywną” w agencji Standard & Poor’s, zaś Moody’s trzyma firmą „pod obserwacją”.

Mimo deficytu dobrych informacji piątkowa sesja była pasjonującym starciem byków i niedźwiedzi. Już na otwarciu tym drugim udało się przełamać dno z 21. listopada, ale strona popytowa szybko skontrowała i przez większość sesji indeks S&P 500 utrzymywał się powyżej kluczowego poziomu 740 pkt. Jednakże ostatnie 10 minut przyniosło rozstrzygnięcie na rzecz nowojorskich niedźwiedzi – ostatnie linie obrony byków zostały przełamane.

Ostatecznie w piątek indeks S&P 500 spadł o 2,36%, schodząc do poziomu 735,09 pkt. Dow Jones po spadku o 1,65%, wyhamował na wysokości 7.062,93 pkt. Nasdaq stracił 0,89%, kończąc dzień wynikiem 1.377,84 pkt. Na uwagę zasługuje też wolumen obrotu, który na NYSE był o połowę większy od ubiegłorocznej średniej.

To będzie pamiętny miesiąc dla nowojorskich inwestorów. W ciągu 28 dni lutego S&P 500 stracił 11%, Dow Jones obniżył się o 11,7%, zaś Nasdaq o 6,7%. Od szczytu hossy z października 2007 roku kapitalizacja spółek notowanych na Wall Street zmniejszyła się o 10 bilionów dolarów, zaś Dow Jones stracił 50,2%.

K.K.
Źródło:
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~hir
masz rację - i koszerni, to może przypadek ale jak sie ogląda tych pseudofinansistów i analytyków w Bloombergu to dziwnie maja albo semickie rysy (miałem w klasie 60% zydow więc coś na ten temat wiem) albo semickie nazwiska
~icek lewy
kryzys -to koszerni posadzili kupe, a że była z czosnkiem to capi na cały kosmos
~rop
debile to odbierały nie grały to ci od inwestowania nie grania
~wojtek 7
Wczoraj padł dołek S&P 500 =735 pkt. został ustalony kierunek gry.Wszystkie giełdy ustanawiają nowe dołki , tylko na GPW debile grali dwa dni pod prąd , jak to się skończy wiadomo.Ludzie chcą się na siłę odbic ale nie ma teraz do tego warunków ,bo przecież to dopiero początek tego co nas czeka w tym roku.Wiadomo , że drobne odbicia Wczoraj padł dołek S&P 500 =735 pkt. został ustalony kierunek gry.Wszystkie giełdy ustanawiają nowe dołki , tylko na GPW debile grali dwa dni pod prąd , jak to się skończy wiadomo.Ludzie chcą się na siłę odbic ale nie ma teraz do tego warunków ,bo przecież to dopiero początek tego co nas czeka w tym roku.Wiadomo , że drobne odbicia muszą byc ale z niższych poziomów bo indeksy cały czas będą zjeżdżac do dołu.Słowa Bena o zakończeniu recesji w 2009 roku to była bzdura i manipulacja w celu ratowania indeksów ale on za to bierze pieniądze a inwestor musi sam wyciągac wnioski.
~tt
do ..........wojtek 7 .................masz racje tez tak mysle ze najgorsze przed nami ,zreszta widac ze oni tam za oceanem nie maja pomyslu na ratowanie oprocz drukowania i rozdawania dolarow jak to sie zakonczy to az strach myslec ,a u nas wydaja nie swoje miliardy na ratowanie pln ??????????????
~kikol
wojtek-ktos ci powiedzial juz ze jestes debilem
~kikol odpowiada ~tt
na tym forum to wiekszosc debili naganiajacych na spadki-pewnie siedzicie kutasy na s kach i sracie w gacie ze wtopicie,nic wam to nie pomoze-kierunek obrany
~Inwestor
u nas w poniedziałek będzie b. przyzwoicie. Rynek zbieraakcje z dołu, czyli jest dobrze.
1250pkt jest absolutnym dnem
~kkk
ty jestes pajac nie ...................inwestor ,dno to takie zobaczysz ze oczy ci wyjda na wieszch
~simon
Powinieneś raczej skończyć swojego posta ":( " tym emotem

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki