Według ostatniego raportu firmy MasterCard, czyli drugiego w USA wystawcy kart kredytowych, w ubiegłym tygodniu Amerykanie kupili o 5,5% mniej paliwa niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Z kolei dane Departamentu Energii pokazały spadek zużycia ropy o 1,3% r/r, zaś ceny na stacjach benzynowych wyniosły średnio 3,84$ za galon (3,785 litra).
Natomiast w tym tygodniu w Stanach Zjednoczonych rozpoczął się okres wakacyjnych wyjazdów, co sezonowo zwiększa popyt na paliwa. Pytaniem nurtujących ekonomistów i handlujących ropą jest kwestia, w jaki sposób Amerykanie zareagują na rekordowo wysokie ceny przy dystrybutorach.
„Dane z USA świadczą o mniejszym zużyciu paliwa i trend ten widzimy również w Australii. Zaobserwowaliśmy wzrost zainteresowania transportem publicznym oraz zmiany w wykorzystaniu samochodów w postaci wspólnych dojazdów do pracy” – powiedział agencji Bloomberga Gerard Burg, ekonomista w National Australia Bank.
W rezultacie spadły też ceny na rynku ropy: o godzinie 9:20 baryłka marki Brent kosztowała 130,37$, choć w środę rano ceny zeszły nawet poniżej poziomu 126$. Z kolei czerwcowe kontrakty na ropę WTI notowano na poziomie 130,27$ za baryłkę, a więc i 75 centów niżej niż wczoraj.
K.K.


























































