Po obserwacji piątkowej sesji wielu mogło mieć nadzieje na wzrosty w poniedziałek. Bykom sprzyjało puste kalendarium oraz doniesienia ze spółek. Pierwszy dzień tygodnia przyniósł jednak spadki, a strach przed recesją okazał się silniejszy od obietnic wysokich zysków.
Gdy w piątek amerykańskim indeksom udało się zniwelować większość strat z bardzo słabego otwarcia, niemała część obserwatorów była zdania, że dziś czekać nas będzie choćby korekcyjne odbicie. Temu scenariuszowi sprzyjały kolejne doniesienia o nowych fuzjach lub przejęciach. Wydobywczy gigant BHP Billiton chce wydać 40 miliardów dolarów (20-procentowa premia względem wyceny rynkowej) na kanadyjską spółkę chemiczną Potash. Południowoafrykański producent piwa SAB Miller chce kupić australijskiego Fostera, a Hewlett-Packard licytuje się z Dell Inc. o zakup 3Par Inc.
Te wszystkie doniesienia przypominają inwestorom, że w giełdowych korporacjach znajduje się sporo wolnej gotówki, z którą zarządy nie bardzo wiedzą co zrobić. Wobec niepewnej sytuacji gospodarczej i wstrzymaniu projektów inwestycyjnych pieniądze idą na przejęcia konkurentów, bo tylko tak spółki są w stanie zwiększyć poziom przychodów.
Jednakże analitycy z UBS przestrzegli, że za prognozowanym wzrostem zysków giełdowych przedsiębiorstw nie pójdzie w parze identyczny przyrost dywidendy. Zresztą same prognozy wyników finansowych stają się coraz bardziej niepewne w obliczu pogarszających się danych makroekonomicznych.
Fatalny stan rynku nieruchomości, wciąż zbyt wysokie zadłużenie gospodarki, utrzymujące się wysokie bezrobocie oraz stagnacja dochodów i wydatków Amerykanów nadal sieją strach przed nawrotem recesji w USA. Te obawy były widoczne także w czasie poniedziałkowej sesji. Indeksy rozpoczęły dzień od wzrostów, by szybko znaleźć się pod kreską.
Indeks S&P500 stracił 0,4% i zakończył sesję na najniższym poziomie od miesiąca. Dow Jones obniżył się o 0,4%, zaś Nasdaq spadł o 0,9%. Nadal drożały za to papiery skarbowe – rentowność obligacji dwuletnich pozostaje blisko historycznego minimum, zaś dochodowość 10-latek jest najniższa od marca 2009 roku.
K.K.




























































