Analitycy są zgodni, że poniedziałkową sesję „ustawiły” wyniki kwartalne Bank of America. Ten drugi amerykański bank w ciągu ostatnich trzech miesięcy zanotował 77-procentowy spadek zysku i wpisał w straty aktywa wyceniane wcześniej na 6 mld dolarów. Zarząd Bank of America zwrócił też uwagę na rosnącą ilość opóźnień w spłatach należności z tytułu kart kredytowych. W rezultacie akcje Bank of America przeceniono o 2,5%, kurs grupy ubezpieczeniowej AIG obniżył się o 3,5%, a walory JP Morgan straciły na wartości 1,2%. Cały subindeks S&P dla sektora finansowego spadł dzisiaj o 1,7%.
Jeszcze gorsze wieści dla swoich akcjonariuszy miał regionalny bank National City, który zanotował stratę i aż o 95% ograniczył planowaną dywidendę. Ponadto ten działający w regionie Środkowo-Zachodnim bank musiał ratować się nową emisją akcji, które z 40-procentowym dyskontem nabył jeden z funduszy private equity. Walory National City straciły dziś na wartości aż 27,6%.
Jednakże poza branżą finansową dzisiejsze raporty kwartalne wypadły generalnie dobrze. Lepsze od oczekiwań wyniki zaprezentował koncern farmaceutyczny Merck&Co, co jednak nie uchroniło kursu spółki przed spadkiem o 0,3%. Giełdowe indeksy dostały też wsparcie od spółek naftowych, podczas gdy notowania ropy biły nowe rekordy powyżej poziomu 117$ za baryłkę.
Ostatecznie na poniedziałkowej sesji Dow Jones stracił 0,19% i zakończył dzień na poziomie 12.825,02 pkt. Indeks S&P500 zniżkował o 0,16%, notując wynik 1.388,17 pkt. Nasdaq zdołał zyskać 0,21%, osiągając wartość 2.408,04 pkt.
Sygnał do wzrostów na Nadaqu dały walory Apple Inc., które dzisiaj podrożały o 4,4%. Już po sesji lepsze postrzeganie spółek technologicznych potwierdziła firma Texas Instruments, której zyski wzrosły o 28% r/r, a przychody wypadły zgodnie z obniżonymi wcześniej prognozami. Ponadto ten główny dostawca procesorów dla Nokii zapowiedział wzrost sprzedaży w następnym kwartale.
Z kolei nieoczekiwanym wsparciem dla indeksu blue chipów okazały się akcje General Motors, które podrożały dziś aż o 5,7%. W tym przypadku inwestorzy mogli zareagować na wypowiedź prezesa GM, który obiecał, że jego firma pozostanie liderem na szybko rozwijającym się rynku chińskim.
K.K.






























































