REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nie licz na państwową emeryturę

Krzysztof Kolany2012-02-16 11:30główny analityk Bankier.pl
publikacja
2012-02-16 11:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Rząd właśnie podnosi wiek emerytalny do 67 lat. Tymczasem ZUS, określany przez niektórych „Zakładem Utylizacji Szmalu”, utylizuje Fundusz Rezerwy Demograficznej, który miał zapewniać emerytury po roku 2020. OFE generują straty, ale prowizje i tak inkasują. Nikt tylko nie myśli, co będzie za 30 lat.

Popieram projekt podniesienia wieku emerytalnego. Co więcej, uważam go za daleko niewystarczający. Aby obecny system nie splajtował i zapewniał sensowne emerytury, wiek emerytalny należałoby podnieść przynajmniej do 70 a może nawet 80 lat. Średnia długość życia wzrasta – według statystyk GUS 65-latek dożyje osiemdziesiątki, a 60-latka będzie pobierać emeryturę przez niemal ćwierć wieku. Gdy za czasów Bismarcka wprowadzano ten system, wiek emerytalny ustalono na 65 lat i nie dożywało go 90% pracowników. Podwyższenie progu do 67 lat oznacza, że emerytury nie dożyje co trzeci Polak i tylko co siódma Polka. Przyniesie to istotne oszczędności, ale dopiero w perspektywie kilkudziesięciu lat.

Ile wytrzyma piramida?


Gorący temat:
Rząd majstruje przy emeryturach

Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaca emerytury ze środków przymusowo odebranych pracującym, mamiąc tych ostatnich wizją wypłacenia jakiegoś świadczenia w odległej przyszłości. Wypłaty są realizowane z bieżących wpływów, co przypomina działalność piramidy finansowej. Stan „indywidualnego konta emerytalnego” jest tylko wirtualnym zapisem przyszłych zobowiązań państwa wobec emeryta. Wart jest tyle, ile słowo ministra finansów czy premiera, który będzie rządzić za kilkadziesiąt lat

Już teraz w budżecie ZUS-u zieje 65-miliardowa dziura. To różnica pomiędzy „składkami” zasilającymi konta tej instytucji a wydatkami na wypłatę emerytur, rent i innych zasiłków. Deficyt ZUS-u jest pokrywany z budżetu państwa – czyli z naszych podatków: VAT-u, PIT-u, akcyzy i innych. Co gorsza, z roku na rok niedobór ZUS-u będzie się powiększał na skutek niekorzystnych tendencji demograficznych, których nie da się szybko odwrócić.

Spadać będzie liczba osób w wieku produkcyjnym, za to szybko przyrastać będzie liczba emerytów. Stwierdzają to nawet oficjalne prognozy ZUS-u, według których w następnych 5 latach zasób siły roboczej skurczy się o przeszło 1,2 miliona osób i tyle samo przybędzie ludzi w wieku poprodukcyjnym. Dlatego z każdym rokiem niedobór w ZUS-ie będzie się powiększał i w 2017 roku 2017 ma sięgnąć 75 mld złotych. A do tego należałoby jeszcze doliczyć rosnące koszty dopłat do KRUS-u i emerytur mundurowych. Państwo nie będzie w stanie wywiązać się z zobowiązań, jakie każdego roku zaciąga u społeczeństwa.

OFE i emerytury „pod palmami”


Nie liczyłbym też na kokosy wypracowane przez OFE. Z powodu horrendalnie wysokich opłat i prowizji za zarządzanie oraz błędnie zdefiniowanej polityki inwestycyjnej prywatne fundusze nie będą w stanie wypracować stóp zwrotu znacząco przekraczających inflację. Po tym, jak w 2011 roku rząd Donalda Tuska „oskórował” OFE z 2/3 przymusowej składki, sens ich istnienia stanął pod znakiem zapytania. Według moich szacunków emerytura z OFE będzie stanowić około 10% ostatniej pensji. Takie pieniądze nie zapewnią obiecywanego w reklamach „wesołego życia staruszka” ani tym bardziej wakacji pod palmami. Chyba że przy zbieraniu kokosów... na plantacji.



Każdą złotówkę przymusowo oddaną do ZUS-u i OFE uważam za zmarnowaną i bezpowrotnie straconą. Jestem przekonany, że zarówno państwo, jak i prywatne fundusze emerytalne nie będą w stanie wypłacić świadczeń pozwalających na spokojną starość. Pozostaje wziąć sprawy w własne ręce i samodzielnie zabezpieczyć sobie jesień życia.

Ciężkie jest życie oszczędzającego


kalkulator emerytalny Tylko jak to uczynić? Państwo polskie zabiera 60-70% dochodów legalnie zatrudnionym na umowę o pracę. Dodatkowo każdą próbę zaoszczędzenia pieniędzy karze 19-procentowym podatkiem „od zysków kapitałowych” i narzuca wysoki podatek inflacyjny, który co roku uszczupla wartość zgromadzonych oszczędności o 3-4% (swoisty odpowiednik prowizji za zarządzanie). Nie jest więc łatwo. Trzeba zatem szukać możliwości legalnego uniknięcia lub zminimalizowania płacenia składek na ZUS. W tym celu można zostać rolnikiem, zarejestrować działalność gospodarczą poza granicami Polski (gdzie podatki są znacznie niższe), korzystać z tzw. umów śmieciowych lub udać się na emigrację.

Fundamentem przyszłej emerytury pozostanie jednak samodzielne oszczędzanie i inwestowanie. Zapomnijcie o „bezpiecznych” lokatach kapitału: obligacjach skarbowych, depozytach bankowych czy rozmaitych planach emerytalnych. Moim zdaniem tylko samodzielne inwestycje w akcje, nieruchomości i metale szlachetne z dala od urzędników i żądnych prowizji finansistów dadzą szanse na wypracowanie zadowalającej emerytury. Nikt nie zaopiekuje się naszymi oszczędnościami emerytalnymi z większą dbałością niż my sami.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (55)

dodaj komentarz
~Wyrwigrosz
Pracować do 80? A kto zatrudni mnie w wieku nawet i 60 lat jak będę starym schorowanym dziadem :)

Większość znajomych 50+ już nikt nie chce zatrudniać, jak się gdzieś wcisną za głodowe pensje to jakiś cud...

Podnoszenie wieku emerytalnego wygląda ładnie tylko na papierze w realnym świecie to nie przejdzie.

Ja
Pracować do 80? A kto zatrudni mnie w wieku nawet i 60 lat jak będę starym schorowanym dziadem :)

Większość znajomych 50+ już nikt nie chce zatrudniać, jak się gdzieś wcisną za głodowe pensje to jakiś cud...

Podnoszenie wieku emerytalnego wygląda ładnie tylko na papierze w realnym świecie to nie przejdzie.

Ja mam taką propozycje... Niech nam Państwo odda kasę z ZUS i OFE przestanie okradać co miesiąc a my sami będziemy sobie nią zarządzać na cele emerytalne.
~something
proponuję niektórym czytelnikom trochę zwolnić, ponieważ (jak jest napisane): "Aby OBECNY SYSTEM nie splajtował i zapewniał sensowne emerytury, wiek emerytalny należałoby podnieść przynajmniej do 70 a może nawet 80 lat." => zasugerowane rozwiązanie. Zamiast pisać jakieś tam, niemiłe dla autora posty, wystarczy powiedzieć proponuję niektórym czytelnikom trochę zwolnić, ponieważ (jak jest napisane): "Aby OBECNY SYSTEM nie splajtował i zapewniał sensowne emerytury, wiek emerytalny należałoby podnieść przynajmniej do 70 a może nawet 80 lat." => zasugerowane rozwiązanie. Zamiast pisać jakieś tam, niemiłe dla autora posty, wystarczy powiedzieć => ZMIENIĆ SYSTEM albo go zlikwidować. A niech ludzie sobie sami oszczędzają na emeryturę, niech nikt nie pobiera za to "wszelkiego rodzaju podatków". Dla niektórych nie do pomyślenia i ciężko byłoby się z tym pogodzić, ale skoro od kilkudziesięciu lat ludzie, zdążyli się przyzwyczaić do najwyższej formy ingerencji w gopodarkę (podaż pieniądza) to i do dbania o emeryturę też by się przyzwyczaili. To by musiało być związane ze zrównaniem pensji brutto i netto. Zamiast dostawać do ręki 2000 pracownik dostawałby ok.3500. Czytając komentarze zauważyłem że nie jestem odosobniony w tym poglądzie.
~mnich
Dnia 2012-02-17 o godz. 20:47 ~something napisał(a):
> proponuję niektórym czytelnikom trochę zwolnić, ponieważ
> (jak jest napisane): "Aby OBECNY SYSTEM nie
> splajtował i zapewniał sensowne emerytury, wiek emerytalny
> należałoby podnieść przynajmniej do 70 a może nawet 80
> lat."
Dnia 2012-02-17 o godz. 20:47 ~something napisał(a):
> proponuję niektórym czytelnikom trochę zwolnić, ponieważ
> (jak jest napisane): "Aby OBECNY SYSTEM nie
> splajtował i zapewniał sensowne emerytury, wiek emerytalny
> należałoby podnieść przynajmniej do 70 a może nawet 80
> lat." => zasugerowane rozwiązanie. Zamiast
> pisać jakieś tam, niemiłe dla autora posty, wystarczy
> powiedzieć => ZMIENIĆ SYSTEM albo go zlikwidować. A
> niech ludzie sobie sami oszczędzają na emeryturę, niech
> nikt nie pobiera za to "wszelkiego rodzaju
> podatków". Dla niektórych nie do pomyślenia i
> ciężko byłoby się z tym pogodzić, ale skoro od
> kilkudziesięciu lat ludzie, zdążyli się przyzwyczaić do
> najwyższej formy ingerencji w gopodarkę (podaż pieniądza)
> to i do dbania o emeryturę też by się przyzwyczaili. To by
> musiało być związane ze zrównaniem pensji brutto i netto.
> Zamiast dostawać do ręki 2000 pracownik dostawałby ok.3500.
> Czytając komentarze zauważyłem że nie jestem odosobniony w
> tym poglądzie.



nie ,nie jestes odosobniony,jestem dokladnie tego samego zdania
~autor
sam pało pracuj do 80. ekspert zawszony.
~Krzysiek
Lemingu, nie dostaniesz emerytury i to jest fakt. Proste. Koniec. Teraz POdziękuj Donaldowi haha!
~Baran z PO
POpierajta PO czynem umierajta przed terminem.
~Krzysiek
Kolejny świetny artykuł Pana Krzysztofa. ZUS jak i inne systemy emerytalne w Europie działa na zasadzie schematu Ponziego. Jeśli dużo osób wpłaca pieniądza, a mało wypłaca to jest ok. Aktualnie 4 pracujących dają pieniądze w składkach na 1 emeryta. Za 20-30 lat stosunek ten będzie wynosił 2:1 lub 1:1!!! Czyli czeka nas głodówka.Kolejny świetny artykuł Pana Krzysztofa. ZUS jak i inne systemy emerytalne w Europie działa na zasadzie schematu Ponziego. Jeśli dużo osób wpłaca pieniądza, a mało wypłaca to jest ok. Aktualnie 4 pracujących dają pieniądze w składkach na 1 emeryta. Za 20-30 lat stosunek ten będzie wynosił 2:1 lub 1:1!!! Czyli czeka nas głodówka. Demografii nie chcą poprawić, więc jedyne rozwiązanie to podwyższanie wieku i rzeczywiście 80 lat to jest absolutne minimum. Czyli schorowani staruszkowie w pracy - to rozwiązanie jest też błędne. Liczą po prostu, że 1 na 10 osób dożyje emerytury. Takie podejście też ma krótkie nogi. ZUS się już wali i nie da się tego naprawić. Rozpadnie się z wielkim hukiem . Rozsądne byłoby oszczędzanie na własną rękę, ale przy takim opodatkowaniu pracy i wszystkiego, nie ma z czego inwestować. (jeśli chodzi o samo inwestowanie to metale szlachetne głównie, tzw. "spece" mówią, że są drogie, ale dopiero teraz zaczyna się ich marsz ku północy). W zasadzie każdy kto zna matematykę i orientuje się co się wokół niego dzieje, wie to już od dawna, ale lemingi doznają szoku. Niech teraz POdziękują wszystkim ekipom rządzącym w III RP haha!
~Jedna z naiwnych
Dlaczego nikt nie weźmie się za wszystkich pseudorencistów, którzy pobierając świadczenie pracują w najlepsze wykonując niejednokrotnie prace ciężkie do wykonania nawet dla ludzi w pełni sił.
~Andrzej
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=fIazZRxVKeg

Powiązane: Emerytury

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki