Europejskie parkiety kończyły ubiegły tydzień w przekonaniu, że porozumienie pomiędzy Grecją, a jej pożyczkodawcami zostało osiągnięte. Okazuje się jednak, że przedstawiciel strony bankowej Charles Dallar opuścił Ateny, a decyzji w sprawie greckiego długu jak nie było tak nie ma.
Rozmowy dotyczące greckiego zadłużenia przedłużają się na kolejny tydzień i można odnieść wrażenie, ze porozumienie nie jest tak blisko jak jeszcze na koniec tygodnia donosiła agencja Reutera. Pomimo tego około godziny 14:00 europejskie parkiety znajdowały się na wyraźnym plusie (Grecki pomysł na biznes: oddajemy 3 euro na 10).
Brytyjski FTSE100 zyskiwał wówczas 0,81 proc., francuski CAC40 0,54 proc., DAX 0,48 proc., a giełda w Mediolanie nawet 1,6 proc. Wyraźnie umacniało się także euro wobec dolara. Kurs EUR/USD powrócił do poziomów powyżej 1,30 i o 14:20 wynosił 1,3026.
Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde zaapelowała dziś do europejskich rządów, by te wsparły zwiększanie zdolności pożyczkowych funduszu. W jej opinii "im dłużej będziemy czekać, tym sytuacja będzie gorsza", a jest to decydujący moment na uratowanie całego świata przed spiralą spowolnienia gospodarek. Jak uważa Lagarde, potrzebne jest podjęcie wspólnego ryzyka, czyli na przykład emisja euroobligacji lub wspólnych bonów skarbowych.
Kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy odnotowywały bardzo nieśmiałe wzrosty, które wahały się pomiędzy 0,1, a 0,2 proc. Amerykanów wspierają dziś dobre wyniki spółki Halliburton, która wykazała poprawę zarówno względem przychodów jak i zysków na akcję. Inwestorzy oczekują także na raport Research in Motion.
Indeksy europejskich i amerykańskich parkietów wykazują wyjątkowe pro-wrostowe nastawienie, tak jakby porozumienie pomiędzy Charlesem Dallarem, a rządem Grecji było tylko formalnością. Jednak czasu pozostało już niewiele.
K.G.



























































