2009-04-03 06:00 Źródło: EFIX
Najlepsze okazje inwestycyjne marca
Na rynku towarowym dość duże zróżnicowanie zmian cen najpopularniejszych surowców. Złoto i srebro traciły po 1%. Platyna dała zarobić 4,6%. Najlepszymi inwestycjami w tym sektorze były jednak ropa (+10,4%) oraz miedź (+20,1%). Wszystkim towarom we wzrostach (lub przynajmniej w utrzymaniu) ceny pomagało osłabienie amerykańskiego dolara.
Wśród walut największą deprecjacją wykazał się jen japoński, oraz funt brytyjski i dolar amerykański. Bardzo wyraźnie umocniło się euro, jak również frank szwajcarski, i to pomimo interwencji Szwajcarskiego Banku Narodowego na rynku fx, polegającej na wyprzedaży franka i skupowaniu euro, w celu osłabienia (coraz gorszego dla gospodarki szwajcarskiej) kursu własnej waluty. Polski złoty uplasował się gdzieś po środku stawki, co oznacza że umocnił się do dolara, ale niestety minimalnie wzrósł kurs euro. Niestety, bo to wciąż palący wiele przedsiębiorstw problem, związany z popularnym ostatnio w mediach tematem wystawionych opcji walutowych, najczęściej właśnie na EUR/PLN.


Pierwszy tydzień marca przyniósł największą od dłuższego czasu falę wzrostów. Zgodnie z opisywaną przeze mnie prognozą w raporcie sprzed miesiąca, po przekroczeniu 1400 punktów, WIG-20 miał przed sobą szeroką drogę na północ. Motorem napędowym dla indeksu była spółka KGHM, której akcje w trakcie pierwszych pięciu marcowych sesji zyskały ponad 27%.
Przez całe dwa tygodnie, aż do piątku 13-tego, dobrze radziły sobie spółki finansowe. Przede wszystkim mam tu na myśli Millenium, BRE oraz PKO BP SA. Do pechowego dnia WIG-20 wzrósł już do 1540 punktów, jednak po wysokim piątkowym otwarciu zaczął stopniowo opadać.
W tym miejscu warto odnotować, że spadek wartości indeksu pojawił się wraz z jednoczesnym osłabieniem złotego do euro. Oprócz tego, znacząco traciły w trzecim tygodniu ubiegłego miesiąca akurat spółki o największym udziale w indeksie tj. PEKAO SA, PKO BP SA oraz TPSA.
Te okoliczności doprowadziły do zniżki indeksu o 6% do 1450 punktów. Na szczęście wraz z poprawą sytuacji na rynku walutowym, WIG-20 powrócił do kontynuacji trendu wzrostowego. Dodatkowo został on podsycony przez obniżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Referencyjna stopa NBP spadła o 25 punktów bazowych (do 3,75%), a ekspansywna polityka monetarna zazwyczaj ma pozytywny wpływ na notowania giełdowe w dłuższym terminie. Niektórzy inwestorzy chwycili się okazji już teraz.
Ostatnie dni marca przyniosły korektę. Wydaje się jednak, że to tylko przystanek w drodze do dalszego wzrostu indeksu polskich bluechipów.


Pod koniec lutego miedź rozpoczęła odbicie i ruch wzrostowy w kierunku górnego ograniczenia konsolidacji. Już w pierwszych dniach marca opór na wysokości 165c/lb został naruszony a po kilku kolejnych sesjach nowy trend został potwierdzony. Od tamtej pory notowania miedzi poruszały się dynamicznie w ramach szerokiego kanału wzrostowego pokazanego na wykresie.
Aktualnie cena znajduje się w okolicach 185 c/lb a więc 32 centy wyżej niż na początku marca. Oznacza to 20% wzrost, z dobrym widokiem na przyszłość. Aby trend wzrostowy na tym rynku był bez przeszkód kontynuowany potrzeba jedynie dalszej deprecjacji dolara, końca bessy na giełdach (obydwie sprawy wydają się być bardzo prawdopodobne), a zmniejszana przez producentów miedzi podaż dokona reszty.
Z technicznego punktu widzenia, zgodnie z opisywaną przez nas niedawno w raporcie specjalnym sytuacją, istotny opór mogący zatrzymać wzrostowy ruch cen miedzi znajduje się na poziomie 235c/lb a najbliższy opór to 195c/lb.


EUR/USD był najciekawszą parą walutową do inwestowania w marcu. Kurs w ciągu miesiąca zmienił się o 4,5% na korzyść euro, ale w pewnym okresie zmiana przekraczała nawet 8%.
Na początku marca notowania pary euro-dolar osiągnęły minimum na poziomie 1,245. Był to kurs najniższy od listopada ubiegłego roku i zarazem jedynie o figurę wyższy od dwuletniego "dołka" z października. Trend wzrostowy zaczął się kształtować w pierwszym tygodniu miesiąca, po kolejnej obniżce stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. W tym samym czasie Bank Anglii podał informację o planowanym wykupie obligacji swojego rządu, bowiem ekspansywna polityka monetarna (obniżanie stóp procentowych) nie dała oczekiwanych skutków. Jest to o tyle ważne, że sukces takiej interwencji na rynku długu w Anglii, mógł przyczynić się do podjęcia takiej samej decyzji przez Rezerwę Federalną.
Pod koniec drugiego tygodnia EUR/USD wyraźnie wyszedł ponad poziom 1,275, co zwiastowało zalążek dłuższego umocnienia europejskiej waluty. Na wzrost euro miał w tym czasie wpływ Ben Bernanke, wieszczący (10. marca) przed Senatem USA koniec recesji wraz z końcem 2009 roku. Taki informacje od dłuższego czasu wpływały osłabiająco na amerykańską walutę i umacniająco na europejską, co spowodowane jest rosnącymi przepływami pieniężnymi funduszy inwestycyjnych ze Stanów do Europy, gdy oczekują one globalnej poprawy sytuacji na rynkach.
Trend "zaprowadził" notowania pary euro-dolar w okolice 1,30, po czym po raz kolejny w marcu ogromnie ważne były informacje fundamentalne. 18. marca FED podjął decyzję o wykupie obligacji emitowanych przez rząd USA, co przekłada się na wzrost podaży amerykańskiej waluty na rynku. Takie doniesienia nie mogły przynieść innego rezultatu jak gwałtowny spadek wartości dolara. Przez dwa dni notowania zmieniły się od 1,31 do 1,37 (warto dodać, że w tym miejscu znajdowało się 61,8% zniesienie całej fali umocnienia dolara, budowanej od grudnia ub. roku). Z kolei na sam koniec miesiąca, pojawiły się plotki że podobny ruch może wykonać Europejski Bank Centralny co zepchnęło euro w okolice 1,33. Nie wydaje mi się jednak, aby taki scenariusz nastąpił. Po pierwsze, EBC ma jeszcze możliwość dalszych obniżek stóp procentowych, a po drugie nikt nie podjął się wytłumaczyć jakie obligacje wykupywałby EBC (sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana niż w USA czy Wielkiej Brytanii, ponieważ emitentem obligacji w euro jest wiele różnych rządów państw wchodzących w skład strefy euro).
Piotr Wroński
EFIX POLSKA


Dodaj komentarz