Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce w maju 2012 roku spadł o 0,2 punktu. Był to kolejny miesiąc sygnalizujący nadchodzącą słabszą koniunkturę w gospodarce. Niepokojące jest, że spośród ośmiu składowych wskaźnika w przypadku pięciu obserwujemy trwającą od ponad roku tendencję do pogarszania się. Sytuacja w otoczeniu polskiej gospodarki nie sprzyja zmianie kierunku tych tendencji.
W maju br. trzy składowe wskaźnika oddziaływały w kierunku jego wzrostu zaś pięć uległo pogorszeniu w stosunku do notowań z poprzedniego miesiąca.
Najsilniejszy wpływ na spadek wskaźnika miał wyraźny wzrost zapasów wyrobów gotowych w magazynach przedsiębiorstw. Menadżerowie firm problem nadmiernych zapasów sygnalizują od wczesnej jesieni ubiegłego roku. O ile jednak w roku ubiegłym ich wzrost tłumaczyć można było krótkotrwałym ożywieniem w napływie zamówień i koniecznością dostosowania ich poziomu do wyższej produkcji, o tyle obecnie mamy do czynienia z procesem odwrotnym. Przedsiębiorcy coraz mniej wierzą w szybką poprawę sytuacji gospodarczej na świecie, w konsekwencji zmniejszają poziom zapasów dostosowując go do zmniejszającej się produkcji.
| Bezrobocie na koniec 2012 roku wyniesie 14% | |
|
Sezonowość to jedna z podstawowych cech rynku pracy w Polsce. Chociaż na razie stopa bezrobocia leci w dół, to co rusz dowiadujemy się, że szykują się zwolnienia w poszczególnych branżach. Co się dzieje? |
Druga składowa działająca negatywnie na wartości wskaźnika to wolniejsze tempo napływu nowych zamówień. Kurczą się głównie zamówienia realizowane na rynek krajowy, głównie zaspakajające popyt konsumpcyjny. Największy spadek odnotowano w branży odzieżowej. Zamówienia pochodzące od zagranicznych kontrahentów w ostatnim miesiącu znacznie poprawiły się. Jednak na razie jednorazowy wzrost zamówień eksportowych nie uprawnia do prognozowania poprawy. Z drugiej jednak strony słabnący złoty i relatywnie dobra kondycja gospodarki niemieckiej, do której kierowane jest ponad ¼ polskiego eksportu powinny stabilizować popyt na eksport Polskich towarów.

W konsekwencji wolniej napływających zamówień oraz odkładających się zapasów firmy odczuwają pogorszenie sytuacji finansowej. Przez cały ubiegły rok przedsiębiorstwa oceniały ją nieco gorzej niż w 2010 roku, jednak oceny te były w miarę stabilne. Od początku br. sytuacja finansowa przedsiębiorstw pogarszała się systematycznie, z czego największe załamanie odnotowano w marcu br.
Od początku roku zmniejsza się realna podaż pieniądza M3. Wynika to głównie ze spadku depozytów bankowych firm i gospodarstw domowych. Sytuacja taka zmniejsza zdolności kredytowe jednych i drugich, co w przyszłości oznacza ograniczenie inwestycji, zaś dodatkowo w przypadku przedsiębiorstw oznacza narastanie problemów z utrzymaniem płynności. Od początku roku ubywa również gotówki, co można traktować jako sygnał ograniczania spożycia indywidualnego.
W kwietniu ponownie spadły indeksy giełdowe, zaś pierwsza połowa maja przyniosła dalsze pogorszenie nastrojów wśród inwestorów głównie za sprawą Grecji.
Trzy składowe, które działały w kierunku poprawy wskaźnika to wydajność pracy oraz dynamika zadłużania się gospodarstw domowych tytułu kredytów oraz oceny ogólnej tendencji w gospodarce. Wzrost wydajności pracy kwietniu wynikał głównie z mniejszej niż w pozostałych miesiącach roku liczby dni roboczych. Nie należy więc tej zmiany traktować jako zapowiedź poprawy wydajności pracy w dłuższym okresie. W ciągu ostatniego roku nie wykazywała ona tendencji do wzrostu, oscylując jedynie wokół zbliżonych do siebie wartości zaś w pierwszym kwartale br. wyraźnie pogarszała się. Obserwowany w ostatnich miesiącach nieco wolniejszy wzrost wynagrodzeń może okazać się niewystarczający dla utrzymania wzrostu wydajności pracy w warunkach szybko pogarszającej się dynamiki produkcji. Brak poprawy wydajności pracy pogarsza konkurencyjność polskiego eksportu.
Wzrost zadłużenia gospodarstw domowych z tytułu kredytów po części wynika ze spadku wartości złotego. Co prawda obecnie banki w zasadzie nie udzielają kredytów w obcych walutach, jednak ich udział w ogólnym zadłużeniu gospodarstw domowych sięga ok. 35%. Od jesieni ub. roku obserwujemy spadek zainteresowania kredytem bankowym, głównie hipotecznym. Zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów przez banki ogranicza liczbę potencjalnych kredytobiorców, wywołuje spadek cen na rynku nieruchomości, co z kolei skłania konsumentów do odraczania decyzji o ich zakupie w nadziei na dalszy spadek cen.
Nieznacznie poprawiły się oceny przedsiębiorców na temat ogólnej sytuacji w polskiej gospodarce niezależnie od kondycji własnej firmy. Poprawa ta na razie jest bez znaczenia wobec trwającej od października ub. roku zdecydowanej tendencji do pogarszania się tych ocen.
Maria Drozdowicz
www.biec.org






























































