REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mimo kryzysu na rynku można znaleźć pracę

2009-03-07 07:30
publikacja
2009-03-07 07:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Mimo szalejącego kryzysu i rosnącego bezrobocia wciąż są branże, które poszukują pracowników. Dziś w cenie są przede wszystkim fachowcy. Posady czekają m.in. na handlowców, informatyków i kucharzy. Jak szacuje Krzysztof Milski, prezes Polskiej Izby Hotelarstwa, w całej branży może obecnie brakować nawet tysiąc pracowników.

Za kilka miesięcy jeszcze więcej, bo kończą się budować kolejne hotele na Euro 2012, których Polska jest organizatorem. Ale nie tylko dlatego. - W czasie kryzysu hotele muszą podnosić poziom swoich usług, żeby nie stracić klientów. Dlatego potrzebują więcej osób do fachowej obsługi gości - mówi nam Milski. Pracowników poszukuje sieć Louvre Hotels, do której należą m.in. hotele Campanile i Kyriad Prestige. Wczoraj przedstawiciele firmy rekrutowali pracowników podczas Francuskiego Forum Zatrudnienia na Uniwersytecie Warszawskim.

- Poszukujemy kucharzy, recepcjonistów, kelnerów i barmanów. Chętnie przyjmiemy też do pracy finansistów, ale tylko z doświadczeniem - mówi nam Monika Gałkiewicz, kierownik ds. personalnych w Louvre Hotels. Wakaty czekają też na pracowników z branży IT. Szefowie firmy Esplex, spółki-córki tajwańskiego producenta komputerów Acer, poinformowali, że przenoszą produkcję z Wielkiej Brytanii do Wrocławia. Ma tam znaleźć zatrudnienie ok. 200 osób. Poszukiwani są programiści i administratorzy sieci. Z naszych informacji wynika, że mogą tam zarabiać od 4 tys. zł brutto w górę.

Pracę specjaliści od IT mogą znaleźć także w innych dużych miastach. Zdaniem Izabeli Kluzek-Dudy z agencji doradztwa personalnego SelectOne powinni jej szukać w małych i średnich firmach. - W korporacjach przyszedł czas na reorganizację, a mniejsze firmy do tej pory cały czas mają problemy z pozyskaniem wykwalifikowanej kadry - mówi Kluzek-Duda.

Kryzys spowodował, że ożywienie pojawiło się w branżach, które do tej pory cierpiały na deficyt pracowników. Przykładem mogą być firmy ochroniarskie, w których ze względu na niskie wynagrodzenie niewielu chciało pracować. Teraz przeżywają prawdziwe oblężenie chętnych do pracy. Securitas, zatrudniający 5 tys. osób, miesięcznie przyjmuje kilkunastu nowych pracowników. W ubiegłym roku było to raptem kilka osób miesięcznie. - Wtedy była zupełnie inna sytuacja. Potrzebowaliśmy nowych pracowników, ale chętnych było jak na lekarstwo.

Dziś zupełnie nie mamy problemów z pracownikami - powiedział nam Krzysztof Bartuszek, rzecznik Securitas. Potencjalnych pracowników nie odstraszają niskie zarobki. W firmach ochroniarskich płaci się ledwie 5 zł za godzinę. Szefowie tych spółek twierdzą jednak, że zatrudnienie w branży nadal będzie wzrastało, dlatego, że z powodu wzrastającego bezrobocia rosła będzie przestępczość. Pracy w ochronie więc nie zabraknie.

Najwięcej wolnych etatów czeka jednak na handlowców. To dlatego, że firmy w czasie kryzysu stawiają na tych, którzy są w stanie zdobyć nowych klientów. Podobnie jest w przypadku biur obsługi klienta. Firmy zwiększają tam zatrudnienie, ponieważ obawiają się, że klienci zostaną podkupieni przez konkurencję. - Takich ofert mamy bardzo dużo i regularnie pojawiają się nowe - mówi Izabela Kluzek-Duda. Pracowników szukają też firmy, które do tej pory redukowały zatrudnienie. Na wczorajszym Francuskim Forum Zatrudnienia Lukas Bank kusił studentów wizją posady doradcy kredytowego i pracownika centrum finansowego. Tylko na Mazowszu Lukas Bank chce przyjąć około 20 osób.

POLSKA Gazeta Krakowska
Joanna Ćwiek, Maciej Stańczyk, Tomasz Rożek
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Zdesperowani inwestorzy poszli po prośbie do premiera. Przymusowe wykupy trafią do osobnej ustawy
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki