REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mieszkania potaniały o 12 procent w ciągu pięciu lat

2012-05-11 13:54
publikacja
2012-05-11 13:54
Dodaj Bankier.pl w Google
W ciągu ostatnich 5 lat ceny mieszkań w Polsce spadły średnio o 12 procent - wynika z danych portalu domy.pl. Więcej można było stracić na giełdzie. Natomiast najkorzystniej było inwestować w złoto - wartość tego kruszcu od 2007 roku wzrosłą dwukrotnie.

Marcin Drogomirecki z portalu dodaje, że jeżeli uwzględnimy inflację to okaże się, że spadki były jeszcze większe - realnie nawet o 30 procent.nieją mieszkania duże i drogie, w gorszych lokalizacjach. Mieszkania w centrach miast w odnowionych kamienicach, albo nowych apartamentowcach tak bardzo nie tanieją.

Spośród 10 największych miast polskich najbardziej stabilne ceny mieszkań są w Katowicach, najbardziej spadła wartość mieszkań w Łodzi.

Najdroższy jest Sopot.

Z danych portalu domy.pl wynika poza tym, że ponad 30 procent klientów zainteresowanych zakupem mieszakania w Lublinie i ponad połowa w Łodzi szuka ofert w cenie do 150 tysięcy; mieszkaniami w cenie powyżej 400 tysięcy złotych interesuje sie ponad 30 procent klientów szukających mieszkań w Warszawie i blisko 45 procent w Sopocie.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) K.P. /jj

Źródło:IAR
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rodzinne urodziny Zygmunta Solorza we Florencji. Czy to zwiastun końca sporu o sukcesję?
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~Robsi
To o ile wreszcie potaniały http://www.bankier.pl/wiadomosc/W-ciagu-pieciu-lat-wartosc-mieszkan-spadla-o-ok-30-proc-2542310.html, hahaha ;)
~Tajmerr
Ja myślę, że te 30% jest bardziej realną wartością niż 12:
http://www.sand-city.pl/index.php?page=oferta
Skoro ceny zeszły do 4,5 tys./m2, skoro deweloperzy sami oferują na nie raty, skoro sami je doposażają, to to realnie jest dużo więcej niż te 12%.
~obiektywny
A w największym stopniu wpłynie na to:

- demografia (liczba urodzeń w 1984 r. - 700 000, 2005 r. - 300 000) -> kto ma kupować te wszystkie apartamenty?

- inwestycja w mieszkanie na wynajem jest obecnie całkowicie nieopłacalna. Taką samą stopę zwrotu otrzyma się na pierwszej lepszej lokacie, więc po co ryzykować i
A w największym stopniu wpłynie na to:

- demografia (liczba urodzeń w 1984 r. - 700 000, 2005 r. - 300 000) -> kto ma kupować te wszystkie apartamenty?

- inwestycja w mieszkanie na wynajem jest obecnie całkowicie nieopłacalna. Taką samą stopę zwrotu otrzyma się na pierwszej lepszej lokacie, więc po co ryzykować i zamrażać pieniądze? Ponadto dużą rolę odegra tutaj demografia - studentów ubywa z roku na rok, więc kto ma wynajmować te wszystkie mieszkania?

- podaż znacznie przewyższa popyt (a przewyższać będzie jeszcze bardziej -> w związku z ustawą deweloperską spieszono się z rozpoczęciem wielu inwestycji; również coraz więcej ludzi nie jest w stanie spłacać swoich kredytów i są zmuszeni do sprzedaży swoich mieszkań);

- trudność w dostępności kredytów (już nie ma franka po 2 zł i euro po 3 zł - są tylko ludzie uwięzieni w "tanich" kredytach, którzy mają do spłaty więcej niż mieli do spłaty na początku, baaa obecnie niejednokrotnie mają do spłaty więcej niż warte jest ich mieszkanie);

- zakończenie programu "Rodzina na swoim" (zwanego często również jako "Bank na swoim");

- koszt zakupu "2 pokojowego apartamentu w wielkiej płycie" często przewyższa koszt zakupu działki i budowy na niej małego domu w granicach 30km od miasta -> gdzie tu logika?

- zmiana podejścia ludzi do życia, coraz więcej osób docenia zalety płynące z życia na wsi; czy na prawdę w dobie kiedy samochód może mieć praktycznie każdy aktualny jest argument o tym, że 'mieszkając w mieście ma się blisko do pracy'? coraz więcej osób rozumie, że oddychanie miejskim powietrzem jest jak zaciąganie się klubowym bez filtra i nie warto marnować sobie życia w otoczeniu hałasu i betonu.

- czynniki ekonomiczne: wzrost bezrobocia, coraz mniej miejsc pracy, inflacja, przeciętnemu Polakowi ledwo starcza na bieżące potrzeby a co dopiero mówić o zakupie mieszkania.

Moja prognoza na najbliższe 2-3 lata: spadek CO NAJMNIEJ o kolejne 30%. Na przykładzie Katowic (w których mieszkańców de facto ubywa z roku na rok, a ich liczba obecnie spadła już poniżej 300 000) przeciętna cena mieszkania sprzedawanego na rynku wtórnym wyniesie w 2014-2015 roku max 2500 zł.

P.S. Żeby nie zarzucić mi braku obiektywności - pracuję w nieruchomościach od kilku lat i w żądnym przypadku nie jestem zainteresowany kupnem mieszkania (nie chcę w takim spędzić życia choćby rozdawali je za darmo) - buduję własny dom i przeraża mnie wizja, że niektórzy ludzie pakują się w kredyty 30letnie na zakup 2-pokojowych klitek które kupują za ceny za które spokojnie zbudowaliby własny dom.
~lute
ciekawe argumenty

- demografia
> (liczba urodzeń w 1984 r. - 700 000, 2005 r. - 300 000)
> -> kto ma kupować te wszystkie apartamenty?

300 000 7-latków tak jak piszesz rzuci się na mieszkania,
chyba że chodzi Ci o perspektywę 20 lat ale to jest takie wróżenie z fusów

-
> inwestycja
ciekawe argumenty

- demografia
> (liczba urodzeń w 1984 r. - 700 000, 2005 r. - 300 000)
> -> kto ma kupować te wszystkie apartamenty?

300 000 7-latków tak jak piszesz rzuci się na mieszkania,
chyba że chodzi Ci o perspektywę 20 lat ale to jest takie wróżenie z fusów

-
> inwestycja w mieszkanie na wynajem jest obecnie całkowicie
> nieopłacalna. Taką samą stopę zwrotu otrzyma się na
> pierwszej lepszej lokacie, więc po co ryzykować i zamrażać
> pieniądze?

Dywersyfikacja ??

Ponadto dużą rolę odegra tutaj demografia -
> studentów ubywa z roku na rok, więc kto ma wynajmować te
> wszystkie mieszkania?

Prawda ale w wysokorowiniętych krajach wynajmowanie jest bardziej popularne, a kto wie możę i nasz kraj do takich kiedyś będzie należał i to też się zmieni

- podaż znacznie przewyższa popyt (a
> przewyższać będzie jeszcze bardziej -> w związku z
> ustawą deweloperską spieszono się z rozpoczęciem wielu
> inwestycji; również coraz więcej ludzi nie jest w stanie
> spłacać swoich kredytów i są zmuszeni do sprzedaży swoich
> mieszkań);

ale ustawa już weszła to teraz co koniec nowych inwestycji?? to raczej argument za mniejszą podażą w przyszłości

- trudność w dostępności kredytów (już nie ma
> franka po 2 zł i euro po 3 zł - są tylko ludzie uwięzieni w
> "tanich" kredytach, którzy mają do spłaty
> więcej niż mieli do spłaty na początku, baaa obecnie
> niejednokrotnie mają do spłaty więcej niż warte jest ich
> mieszkanie);

Kurs eur czy franka w momęcie brania kredytu nie ma żadnego znaczenia, ważne jest aby w czasie spłaty średnio nie był wyższy od kursu w dniu brania kredytu a o tym dowiesz się jak zapłacisz ostatnią ratę


- zakończenie programu "Rodzina na
> swoim" (zwanego często również jako "Bank
> na swoim");

Prawda

- koszt zakupu "2 pokojowego
> apartamentu w wielkiej płycie" często przewyższa
> koszt zakupu działki i budowy na niej małego domu w
> granicach 30km od miasta -> gdzie tu logika?

podaż i popyt
-
> zmiana podejścia ludzi do życia, coraz więcej osób docenia
> zalety płynące z życia na wsi; czy na prawdę w dobie kiedy
> samochód może mieć praktycznie każdy aktualny jest argument
> o tym, że 'mieszkając w mieście ma się blisko do
> pracy'? coraz więcej osób rozumie, że oddychanie
> miejskim powietrzem jest jak zaciąganie się klubowym bez
> filtra i nie warto marnować sobie życia w otoczeniu hałasu
> i betonu.

Może masz rację, ale są też ludzie szczególnie młodzi którzy nie mając pracy na wsi przeprowadzają sie do miasta i wynajmują/ kupują

- czynniki ekonomiczne: wzrost bezrobocia, coraz
> mniej miejsc pracy, inflacja, przeciętnemu Polakowi ledwo
> starcza na bieżące potrzeby a co dopiero mówić o zakupie
> mieszkania.

wzrost bezrobocia OK minimalny, ale nie ma mniejszej liczby miejsc pracy wzrost bezrobocia jest spowodowany górka demograficzną tak jak pisałeś 1984 - 700 000, a wzrost wynagrodzeń i inflacja działa raczej stymulująco na zaciąganie kredytu

Moja prognoza na najbliższe 2-3 lata: spadek
> CO NAJMNIEJ o kolejne 30%. Na przykładzie Katowic (w
> których mieszkańców de facto ubywa z roku na rok, a ich
> liczba obecnie spadła już poniżej 300 000) przeciętna cena
> mieszkania sprzedawanego na rynku wtórnym wyniesie w
> 2014-2015 roku max 2500 zł.

Też sadze że będą spadać ale nie odważę sie rzucać cyframi kiedy, ile

dodatkowo: na forum pojawiają się co jakiś czas informacje nt. podatku kastralnego ale to chyba tylko plotki, to byłby dodatkowy argument za spadkiem cen

P.S. Żeby nie zarzucić mi
> braku obiektywności - pracuję w nieruchomościach od kilku
> lat i w żądnym przypadku nie jestem zainteresowany kupnem
> mieszkania (nie chcę w takim spędzić życia choćby rozdawali
> je za darmo) - buduję własny dom i przeraża mnie wizja, że
> niektórzy ludzie pakują się w kredyty 30letnie na zakup
> 2-pokojowych klitek które kupują za ceny za które spokojnie
> zbudowaliby własny dom.

~CPH
Piszez ze breja na rynku i argumentujesz to doswiadczeniem bo pracujesz w nieruchomosciach a przy tym rwiesz sie czy budujesz dom, czyli przy braku pracy w nieruchomsciach, bo zle sie sprzedaja i w ogole stac cie za dochody budowac dom. A moze tatus czy tesciu sponsoruje.
W zyciu a szczegolnie na rynku nie ma rzeczy oczywistych
Piszez ze breja na rynku i argumentujesz to doswiadczeniem bo pracujesz w nieruchomosciach a przy tym rwiesz sie czy budujesz dom, czyli przy braku pracy w nieruchomsciach, bo zle sie sprzedaja i w ogole stac cie za dochody budowac dom. A moze tatus czy tesciu sponsoruje.
W zyciu a szczegolnie na rynku nie ma rzeczy oczywistych jak piszesz. MOze teraz tak to wyglada, ale orbita moze nagle sie odwrocic o 180% stopni. w 2008 tez mialy rosnac do nieba. Co do budowy, to rynek mieszkan jest bardziej plynny i latwiej sprzedac i latwiej kupic. Dom coz, moze spedzisz w nim czas do konca zycia blisko pracy w nieruchomsciach co nie daja perpektyw na 20 lat, kicha i nic nie idzie i bez perspektyw, a moze bedziesz zmuszony sprzedac i wowoczas bedziesz sie bzykal z chalupa wiele miesiecy, chyba ze z ceny zejdziesz. Tak jak ty wolisz budowac nowy nie kupowac od innych, tak inni nie beda chcieli brac twojej chalupy bo sobie wybuduja taka jak beda chcieli itp. Wiec w POlsce rynek domow jest malo plynny. No ale oczywiscie ja nie pracuej i nie mam takiego oka jak branzowi. A co oznacza plynnosc chyba wiesz.POzdro
P.S. Ja osobiscie mam kilka nieruchomosci (mieszkan) i na zadnym nie starcilem a aktywa pracuja i jakbym chcial dzis sprzedac mam zarobek ( nieowlki po odliczeniu inflacji)
~Normalny
Cenki pojadą JESZCZE 30-40% w dół - nie ma innej opcji.

Twarde, niezaprzeczalne fakty, które tą obniżkę determinują to:
1. największa w historii podaż mieszkań i domów na rynku, na każdego potencjalnego kupującego w ciągu roku przypada 12 ofert, także podaż mieszkań starczy na 12 lat (po co ci deweloperzy jeszcze dubują?
Cenki pojadą JESZCZE 30-40% w dół - nie ma innej opcji.

Twarde, niezaprzeczalne fakty, które tą obniżkę determinują to:
1. największa w historii podaż mieszkań i domów na rynku, na każdego potencjalnego kupującego w ciągu roku przypada 12 ofert, także podaż mieszkań starczy na 12 lat (po co ci deweloperzy jeszcze dubują? liczą na turków że przyjadą i kupią?)
2. brak dostępności 'taniego' kredytu w CHF/EUR - to właśnie niskie oprocentowanie tych kredytów powodowało kosmiczny wzrost cen
3. ograniczenie dostępności kredytu w PLN i niechęć banków do udzielania kredytów hipotecznych (onie wiedzą, że ceny spadną, więc nie chcą dawać kredytu bo mogą na tym zbyt dużo stracić, jak zacznie się fala bankructw kredyciarzy).
4. zakończenie programu RNS w końcem 2012 roku
5. rosnące bezrobocie i spadek realnych przychodów społeczeństwa
6. nadchodzący bardzo duży niż demograficzny (nie będzie już nigdy tyle studentów i młodych ludzi chętnych na mieszkanie)
7. GLOBALNY KRYZYS właśnie na przespekulowanym rynku nieruchomości - to przez zawyżone ceny upadają banki i rośnie bezrobocie
8. Euro 2012 - już dzisiaj wiadomo, że nijak ma się to do chęci inwestycji w mieszkania, mało tego euro2012 będzie wyjątkowo biedne... Także ta 'pompa' zdecydowanie odpada.
9. Podwyższony koszt kredytu poprzez ostatnie podwyżki stóp procentowych.
10. POśrednicy nieruchomości mają ogromne kłopoty ze względu na brak sprzedaży (akcje Emmerson spadły w ciągu roku o... 82%!!! maskra!!)

NIE MA ANI JEDNEJ PRZYCZYNY DO WZROSTU CEN.. CZAS PRZYNIESIE DUŻE SPADKI...
~321
Od szczytów bańki mamy już taniej 30% ten kto liczy na dalsze gigantyczne przeceny jest błędzie - max. to jeszcze -10% ale to za ochłapy do remontu lub w kiepskiej lokalizacji.

Później połowa deweloperów odpadnie a ci co zostaną nie będą oddawać pod wodą to chyba oczywiste...
~CPH
Ci co kupili w szycie banki stracili, oczywiscie by stracili gdy sprzedadza dzis za nizsza cene. Jesli w nim mieszkaja i zamierzaja mieszkac to uwazam ze nic nie starcili. Ceny wroca i to szybciej niz sie wydaje. Obecnie to mamy sytuacje odwrotna do tej 2007-2008. Ceny mieszkan sa nierealne, bo w tych cenach nie da sie juz budowac Ci co kupili w szycie banki stracili, oczywiscie by stracili gdy sprzedadza dzis za nizsza cene. Jesli w nim mieszkaja i zamierzaja mieszkac to uwazam ze nic nie starcili. Ceny wroca i to szybciej niz sie wydaje. Obecnie to mamy sytuacje odwrotna do tej 2007-2008. Ceny mieszkan sa nierealne, bo w tych cenach nie da sie juz budowac i czeka nas gwaltowny ruch w gore. Czesc mnie wysmieje, Ale to ci co nie moga kupic mieszkania i wciaz licza na cene 1000-2000/ m2 lub poderk od spoldzielni mieszkaniowej za 100/m2.
Aha nie mowie tu o wielkiej plycie bo ona raczej nie ma potencjalu do wzrostu.
Wiec spokojnie, kaske juz dawno zaczeto drukowac a to musi miec swoje odbicie.
~przemek odpowiada ~CPH
Hola hola kolego,

zapomniałeś o czymś - patrze na allegro a tu

Mieszkania (378352)
Domy (172088)
Grunty i działki (231118)

to już zbudowane czy się opłaca czy nie i teraz trzeba sprzedać te 550 tyś mieszkań i domów nie mówiąc o działkach

jak przyciśnie bieda to się zacznie opłacać budować bo polska
Hola hola kolego,

zapomniałeś o czymś - patrze na allegro a tu

Mieszkania (378352)
Domy (172088)
Grunty i działki (231118)

to już zbudowane czy się opłaca czy nie i teraz trzeba sprzedać te 550 tyś mieszkań i domów nie mówiąc o działkach

jak przyciśnie bieda to się zacznie opłacać budować bo polska to nie japonia czy niemcy gdzie mamy wysoko rozwiniętą gospodarkę i budowlańców mamy masę

po 2gie większość materiałów budowlanych jest produkowana na miejscu
nie ma nabywców i widać wyraźny spadek więc przy niskim popycie na mieszkania i materiały i taniej sile roboczej a wysokiej inflacji której doświadczamy nie ma cudów ceny nie wzrosną
~CPH odpowiada ~przemek
To ze jest powiedzmy 500 tys ogloszen sprzeday domow i mieszkan nie znaczy ze wszyskie to pustostany czy ludzie chcacy sprzedac i przeniesc sie do rodzicow zwalniajac lokum.
PO prostu duza czesc to ogloszena z mysla zamiany. Wystawiam ogloszenie a jak sie ktos znajdzie sprzedaje i kupuje wieksze lub mniejesze. Czesto sprzedaz
To ze jest powiedzmy 500 tys ogloszen sprzeday domow i mieszkan nie znaczy ze wszyskie to pustostany czy ludzie chcacy sprzedac i przeniesc sie do rodzicow zwalniajac lokum.
PO prostu duza czesc to ogloszena z mysla zamiany. Wystawiam ogloszenie a jak sie ktos znajdzie sprzedaje i kupuje wieksze lub mniejesze. Czesto sprzedaz to droga do zrolowania kredytu. Nie ukrywam ze jest zapasc czy spowolnienie, taki stan jak 2007 moze dlugo sie nie powtorzyc, ale rowniez uwazma ze nieruchomosc to w pewnym sensie zabezpieczenie kapitalu i tak do tego podchodze.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki